Reklama

Błogosławcie, a nie złorzeczcie!

Obok Bożego błogosławieństwa ważne jest także błogosławieństwo ludzkie. Zresztą to Boże zazwyczaj dociera do nas przez ludzkie.

Niedziela Ogólnopolska 4/2026, str. 21

[ TEMATY ]

felieton

Archiwum TK Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kolędy powoli dobiegają końca. To ważny czas dla każdej parafii. Duszpasterze odwiedzają parafian, którzy pragną wspólnej modlitwy, rozmowy i spotkania. Bardzo ważnym elementem tych wizyt duszpasterskich jest błogosławieństwo mieszkań, a nade wszystko osób. Słowo „błogosławić” – z języka łacińskiego: benedicere – to dobrze mówić.

Reklama

Niezależnie od naszych grzechów i zagubienia Bóg zawsze dobrze mówi do nas i o nas. W trudnych chwilach wyciąga do nas pomocną dłoń. W blasku Słowa Wcielonego możemy rozpoznać naszą tożsamość oraz zadania, jakie mamy do spełnienia w Kościele i świecie. Obok Bożego błogosławieństwa ważne jest także błogosławieństwo ludzkie. Zresztą to Boże zazwyczaj dociera do nas przez ludzkie. Od tego, jak o sobie i do siebie mówimy, a zwłaszcza jak mówią do siebie mąż i żona oraz rodzice do dzieci, zależy poczucie własnej wartości. Gdy są to słowa miłości, afirmacji i szacunku, rośnie w człowieku samoocena, a wówczas nawet sytuacje kryzysowe – których w życiu każdego człowieka nie brakuje – łatwiej przetrwać. Przeciwieństwem błogosławieństwa jest przekleństwo, które – z języka łacińskiego: maledicere – wskazuje na złe mówienie. I chodzi nie tylko o używanie wulgaryzmów, co jest przejawem braku kultury – ale także o takie mówienie, które podcina innym skrzydła. Przekleństwem będzie mówienie rodziców do dziecka, że jego życie jest porażką, że nic z niego nie wyrośnie i lepiej, żeby go w ogóle nie było.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Są ważne, wręcz przełomowe momenty w życiu, którym towarzyszy bardziej uroczyste błogosławieństwo rodziców. To dzień chrztu św. dziecka, Pierwszej Komunii św., zawierania sakramentu małżeństwa lub Mszy św. prymicyjnej, a także pożegnania z umierającymi. Godna polecenia jest też praktyka błogosławieństwa poza wspomnianymi okolicznościami. Sporo rodziców błogosławi dzieci przed snem i wyjściem do szkoły. Pewien ojciec, który często błogosławił swoje dzieci, opowiedział mi jak jedna z córek powiedziała mu, że nie widzi problemu, aby w przyszłości zamieszkać z chłopakiem przed zawarciem sakramentu małżeństwa. Ojciec oznajmił jej, że w takim razie nie otrzyma ona błogosławieństwa na taki styl życia. Po kilku dniach córka przyszła do niego ponownie i stwierdziła, że przemyślała sprawę, że nie wyobraża sobie życia bez błogosławieństwa ojca.

W niektórych parafiach praktykuje się błogosławieństwo małych dzieci podczas przystępowania ich rodziców do Komunii św. Z kilku powodów nie jest to właściwe. Po pierwsze, liturgia nie przewiduje takiej praktyki. Po drugie, w chwili udzielania Komunii św. na palcach szafarza mogą pozostawać cząstki Ciała Pańskiego, a jak wierzymy, w każdej z nich jest obecny Pan Jezus. Należy więc dołożyć starań, aby uszanować Ciało Pańskie, obmywając po udzieleniu Komunii św. palce w vasculum. Po trzecie, w takim momencie błogosławieństwo otrzymują tylko te dzieci, których rodzice przystępują do Komunii św. – pozostałe są niejako pokrzywdzone. Myślę więc, że bardziej zasadne jest udzielanie błogosławieństwa indywidualnego po zakończeniu Mszy św. np. z udziałem dzieci. Wówczas unika się podziału dzieci.

W pierwszym dniu roku kalendarzowego, kiedy obchodzimy w liturgii uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi, Kościół podczas Mszy św. czyta fragment Księgi Liczb z błogosławieństwem Aarona: „Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozjaśni oblicze swoje nad tobą i niech cię obdarzy swą łaską. Niech Pan zwróci ku tobie oblicze swoje i niech ci da pokój” (Lb 6, 24-26). To jedno z piękniejszych błogosławieństw biblijnych do zastosowania w codzienności. Niech nas zatem Pan błogosławi, a przez nas błogosławi innych.

2026-01-20 14:16

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Opcja Benedykta we Francji

Wspólnoty żywej wiary, na wzór wczesnośredniowiecznych klasztorów, mogą się stać oazami ewangelizacji na duchowej pustyni współczesności.

W 2017 r. najpopularniejszy chrześcijański bloger w USA Rod Dreher napisał książkę pt. Opcja Benedykta. Jak przetrwać czas neopogaństwa, którą redaktor naczelny New York Timesa David Brooks nazwał „najważniejszą religijną książką dekady”. Na czym polega znaczenie tej pozycji? Otóż amerykański apologeta stawia diagnozę sytuacji duchowej, w której znajduje się dziś ludzkość, ze szczególnym uwzględnieniem pogrążonego w kryzysie Kościoła. Nie poprzestaje jednak na tym. W odróżnieniu od setek innych autorów, którzy szczegółowo analizują przyczyny dzisiejszej sekularyzacji oraz drobiazgowo opisują przejawy postępującej dechrystianizacji, Dreher jako jeden z niewielu stara się zaproponować konkretne rozwiązania dla współczesnych wyznawców Chrystusa.
CZYTAJ DALEJ

Ostatni romantyk nie zmieścił się w kadrze. O kinowej „Lalce” Macieja Kawalskiego

2026-10-06 12:30

[ TEMATY ]

film

felieton

Kino Świat

Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego ma rozmach, piękne kostiumy i znakomitych aktorów. Zabrakło w niej jednak sceny, w której Prus zawarł być może swoje najważniejsze przesłanie: śmierci Ignacego Rzeckiego – ostatniego romantyka – i trzech łacińskich słów odnalezionych w jego kieszeni.

Podziel się cytatem W końcowym, powieściowym wątku „Lalki” Prusa doktor Szuman wypowiada do Ignacego Rzeckiego, wciąż czekającego na powrót Napoleona i Wokulskiego, znamienne słowa: „Romantycy muszą wyginąć, to darmo: dzisiejszy świat nie dla nich….Powszechna jawność sprawia to, że już nie wierzymy ani w anielskość kobiet, ani w możliwość ideałów. Kto tego nie rozumie, musi zginąć albo dobrowolnie sam ustąpić…”. Rzecki zostaje potem sam. Wkrótce umiera. W jego pokoju - z okrągłym stołem z czarnym kałamarzem, ćwierćwiekową pajęczyną i ćwierćwiekową firanką - gromadzą się dawni znajomi. Na koniec zostają tylko Szuman i Ochocki. „Przypatrz mu się pan - mówi doktor Szuman - ostatni to romantyk! Jak oni się wynoszą… Jak oni się wynoszą….”. Ochocki pochyla się, by ująć „zimną już rękę Rzeckiego”, gdy nagle w bocznej kieszeni zmarłego dostrzega list Węgiełka z nakreśloną strofą Horacego: Non omnis moriar (Nie wszystek umrę).
CZYTAJ DALEJ

Prokuratura powołała kolejnych biegłych psychiatrów, którzy zbadają Ihora M.

2026-10-07 14:43

[ TEMATY ]

opactwo

atak

Jarosław

Adobe Stock

Prokuratura Okręgowa w Przemyślu powołała po raz trzeci biegłych psychiatrów do oceny stanu zdrowia Ihora M. podejrzanego o zabójstwo duchownego i usiłowanie zabójstwa czterech innych osób na terenie Klasztoru Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu.

Jak przekazała rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Przemyślu Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, w minioną środę prokurator po raz trzeci powołał dwóch biegłych psychiatrów do oceny obecnego stanu zdrowia podejrzanego i możliwości wykonywania czynności procesowych z jego udziałem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję