Reklama

Felietony

Rok 2026: jakoś czy jakość?

Nie wyglądamy na takich, którzy mają w ręku wszystkie mocne karty. Nie widać po nas, że cokolwiek by się wydarzyło po drodze, to ostatecznie i tak wygramy, jeśli tylko wytrwamy przy Chrystusie.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W porównaniu z Zachodem u nas ciągle nie jest źle. Jeszcze mamy wiernych na niedzielnych Mszach św., jeszcze konfesjonały służą do spowiedzi, a nie do przechowywania mioteł, jeszcze ludzie przyjmują kolędę, jeszcze chrzczą dzieci i posyłają je na katechezę”. Jeszcze... jeszcze... jeszcze...

Nie ma chyba katolika szczerze zainteresowanego stanem Kościoła, który przynajmniej raz nie zetknąłby się z tym rytualnym zaklinaniem rzeczywistości – poprawianiem sobie samopoczucia przez wskazanie, że „tam” (w Niemczech, Austrii, we Francji, w Holandii, Belgii, Hiszpanii) z wiarą jest jeszcze gorzej. Faktycznie, być może tak daleko „jeszcze” nie zabrnęliśmy, ale... no właśnie: sęk tkwi właśnie w owym „jeszcze”, które zdaje się, że przeżera naszego ducha, sposób myślenia i styl działania.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Mówiąc językiem sportowym, dziś w polskim Kościele mamy do czynienia z głęboką defensywą; z wybijaniem piłki na aut (jak w piłce nożnej) i krążka na uwolnienie (jak w hokeju). No, od wielkiego dzwonu następuje próba kontrataku, wrzutka w pole karne „na aferę”, wstrzelenie krążka w tercję przeciwnika – a nuż coś wpadnie do bramki? Akcja ewangelizacyjna, tydzień modlitw o..., dzień solidarności z..., rekolekcje na stadionie, proklamacja, beatyfikacja, marsz, pielgrzymka, koncert lub jeszcze inny doraźny religijny event – i... może uratujemy remis? Może jakoś to będzie?

Reklama

Nie będzie, bo – nie licząc wyjątków – brakuje przemyślanej (a przede wszystkim przemodlonej, uzgodnionej z Panem Bogiem!) strategii. Nie będzie, bo brakuje nam mentalności zwycięzców. Jako chrześcijanie nie przypominamy szczęśliwców, którym trafiła się główna wygrana na loterii. Nie wyglądamy na takich, którzy mają w ręku wszystkie mocne karty. Nie widać po nas, że cokolwiek by się wydarzyło po drodze, to ostatecznie i tak wygramy, jeśli tylko wytrwamy przy Chrystusie. A tymczasem staliśmy się strażakami biegnącymi od jednego pożaru do drugiego, zamiatającymi pod dywan jedną aferę za drugą i pochylającymi coraz niżej głowy ze wstydu.

„Grozi nam chrześcijaństwo niskiej intensywności. Innymi słowy – obniżenie wymagań, by pozyskać szerokie masy” – taką diagnozę usłyszeli księża diecezji bydgoskiej podczas listopadowych rekolekcji kapłańskich. Jeśli w centrum uwagi i wysiłków postawimy troskę o utrzymanie stanu kościelnego posiadania, to czeka nas zjazd po równi pochyłej. Bo paradoksalnie – kościelne statystyki wzrosną nie wtedy, kiedy będziemy obniżać wymagania, przymykać oko, lecz gdy z miłością, wytłumaczywszy wszystko cierpliwie, zawiesimy wysoko ewangeliczną poprzeczkę, gdy zwęzimy bramę (por. Mt 7, 13-14).

Pewien świecki bloger pisze: „Dziś zadzwonił do mnie jeden z księży i błagającym tonem prosił, bym przyjechał poprowadzić od niedzieli rekolekcje w jego parafii. Konsekwentnie odmawiam od 3 lat prowadzenia rekolekcji. No, ale proponuję księdzu: – A może to okazja, by pokazał im ksiądz, jak kochać Jezusa? Rekolekcje, gdzie posłuchaliby Jezusa obecnego w kawałku białego chleba w monstrancji zamiast nauki?

– Kto mi przyjdzie na takie rekolekcje?! Ja potrzebuję nazwiska!

Jeden ksiądz, któremu to zaproponowałem, podjął rękawicę. Jakie ma owoce? Ludzie przyszli prosić, by w kościele zorganizować stałą adorację. Zasmakowali i zatęsknili”.

Tak. Najpierw – na kolana przed Najświętszy Sakrament. Nie, żeby śrubować liczbę odmówionych Różańców i litanii, tylko żeby zamilknąć i posłuchać, co On ma nam do powiedzenia. Wszystko jest (chciałem z rozpędu napisać: „jeszcze...”) do odkręcenia i wygrania. Tu nie chodzi o to, aby było „jakoś”. Tu chodzi o jakość. Jeśli postawimy na jakość, nie będzimy się pocieszać przy pomocy słowa „jeszcze”.

2025-12-30 11:57

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stuk, stuk

Oby przyszło opamiętanie. Oby sprawa z Kielna skłoniła nas do bardziej ostrożnego i krytycznego korzystania z informacji w mediach, a następnie – powściągliwego stukania w klawiatury.

Szczerze? Minęły ponad trzy tygodnie od upublicznienia afery, a uważam, że nadal nie otrzymaliśmy wiarygodnej informacji o tym, co tak naprawdę wydarzyło się 15 grudnia na lekcji angielskiego w pewnej szkole na Kaszubach. Po mediach i social mediach krążą – w różnych wariantach – dwie główne narracje. Pierwsza – nauczycielka kilka razy „cichcem” zdejmowała krzyż ze ściany, aż w końcu zrobiła to na oczach uczniów i wrzuciła do kosza na śmieci. Druga – uczniowie bawili się plastikowym krzyżem, stanowiącym element halloweenowego przebrania, więc nauczycielka zabrała im gadżet i (tu w obu wersjach panuje zgodność stawiająca anglistkę z Kielna w bardzo niekorzystnym świetle) wrzuciła go do kosza na śmieci. Jak zwykle – Polska podzielona jest na pół i okopana po swojej stronie (pół)prawdy.
CZYTAJ DALEJ

W listopadzie Leon XIV odwiedzi trzy kraje Ameryki Południowej

2026-08-05 12:36

[ TEMATY ]

podróż apostolska

Leon XIV w Ameryce Południowej

Vatican Media

Leon XIV odwiedzi Urugwaj, Argentynę i Peru – poinformował Matteo Bruni, dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej. Podróż apostolska potrwa od 6 do 17 listopada i odbędzie się na zaproszenie głów państw oraz władz kościelnych tych krajów. Jak podaje Vatican News, na trasie znalazło się dziesięć miast, w tym Chiclayo – stolica diecezji, której obecny Papież był biskupem.

Pierwszym etapem podróży będzie Urugwaj. Od 6 do 8 listopada Leon XIV odwiedzi Montevideo, Paysandú i Floridę.
CZYTAJ DALEJ

Kościół katolicki obchodzi święto Przemienienia Pańskiego, nazywane epifanią lub teofanią

2026-08-06 08:02

[ TEMATY ]

Przemienienie Pańskie

pl.wikipedia.org

Carl Bloch, fragment obrazu "Przemienienie Pańskie", 1800 r.

Carl Bloch, fragment obrazu Przemienienie Pańskie, 1800 r.

Kościół katolicki 6 sierpnia obchodzi święto Przemienienia Pańskiego, nazywane epifanią lub teofanią. Na Wschodzie uroczystość upamiętniająca biblijne wydarzenie na górze Tabor pojawiła się w VI w., a na Zachodzie wprowadził ją papież Kalikst III w 1457 r., choć lokalnie obchodzono je już w VII w.

Wydarzenie na górze, podczas którego uczniowie Piotr, Jakub i Jan widzieli Chrystusa rozmawiającego z Mojżeszem i Eliaszem, nazywane Przemienieniem Pańskim, opisali trzej ewangeliści: św. Mateusz, św. Marek i św. Łukasz.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję