Reklama

Polityka

Co NATO na to?

Nowa Strategia bezpieczeństwa narodowego USA zakłada wycofanie amerykańskich wojsk z Europy. Oznacza to koniec NATO, jakie znamy od czasów zimnej wojny.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Strategia bezpieczeństwa narodowego USA to najważniejszy dokument ramowy, który precyzuje sposób, w jaki obecna administracja prezydencka zamierza wykorzystać dyplomację, siły zbrojne, pomoc zagraniczną i wpływy gospodarcze do ochrony amerykańskiego bezpieczeństwa narodowego oraz promowania interesów USA. Kluczowy dokument był długo wyczekiwany na całym świecie, również w europejskich stolicach, a szczególnie uważnie powinien być analizowany na wschodniej flance NATO, w tym w Polsce.

Stany Zjednoczone oficjalnie rezygnują z globalnej hegemonii na rzecz bezpieczeństwa militarnego i gospodarczego samej Ameryki. Europa nadal jest ważna z perspektywy Waszyngtonu, ale nie jest już na pierwszym miejscu, jak to było przez niemal cały okres po II wojnie światowej. W efekcie z Europy może zniknąć najważniejszy gwarant polskiego bezpieczeństwa, którego siła militarna stanowi ponad 80% potencjału całego NATO. Polska może zostać sama w konfrontacji z Rosją i obecną rzeczywistością, tj. europejskimi pozostałościami po NATO, które nie mają znaczącego potencjału odstraszania Moskwy. – Sojusznicy to nie dzieci. Możemy i powinniśmy oczekiwać, że zrobią to, co do nich należy – powiedział szef Pentagonu Pete Hegseth. Podkreślił jednocześnie, że w centrum uwagi USA pozostaną „ojczyzna i półkula zachodnia”, a zagrożenia w innych regionach powinny być w pierwszej kolejności rozwiązywane przez ich mieszkańców.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zanik cywilizacji

Reklama

Prawie rok po wyborach prezydenckich widzimy zarys nowej, wielkiej i rewolucyjnej strategii USA. I choć europejscy przywódcy wiedzieli, że Ameryka będzie się coraz bardziej koncentrować na innych obszarach, oficjalna zmiana polityki Białego Domu jest geopolityczną rewolucją. Europa zajmuje bowiem obecnie czwarte miejsce wśród strategicznych priorytetów USA, za półkulą zachodnią, regionem Indo-Pacyfiku i Bliskim Wschodem. – Ta strategia nie jest dla mnie zaskoczeniem. Też bym tak zrobił na miejscu prezydenta Trumpa w sytuacji, gdy USA utraciły pozycję światowego hegemona i prymat w przestrzeni geopolitycznej. Amerykanie przez dekady trwonili swój potencjał, próbując odgrywać rolę światowego żandarma, i teraz zrozumieli, że to jest już niemożliwe – mówi gen. Leon Komornicki, były zastępca szefa Sztabu Generalnego WP.

Dokument wywołał panikę w europejskich stolicach, a zwłaszcza w Brukseli. Biały Dom nie tylko zapowiedział redukcję obecności militarnej w Europie, dystansując się od NATO, ale także przeprowadził frontalną krytykę polityki Unii Europejskiej. Według amerykańskiej strategii, Europa stoi nad przepaścią zanikania cywilizacyjnego, a jej gospodarka skurczyła się z 25% udziału w globalnym PKB w 1990 r. do zaledwie 14% dziś. „Jeśli obecne trendy się utrzymają, to kontynent za 20 lat lub wcześniej będzie nie do poznania. W związku z tym nie jest oczywiste, czy niektóre kraje europejskie będą miały wystarczająco silne gospodarki i siły zbrojne, by pozostać wiarygodnymi sojusznikami (...). Chcemy, aby Europa pozostała europejska, odzyskała cywilizacyjną pewność siebie” – czytamy w amerykańskiej strategii.

Zdaniem amerykańskich analityków i urzędników, Europa traci na globalnym znaczeniu na własne życzenie, a głównym winowajcą tego procesu są regulacje UE, złudna polityka klimatyczna oraz ideologia niszcząca tożsamość poszczególnych narodów. Nie dziwi więc spadek zainteresowania administracji USA słabnącą Europą. O wiele ważniejszy dla światowej gospodarki i globalnej strategii jest Indo-Pacyfik.

Słabnąca Ameryka

Reklama

Z dokumentu można wywnioskować, że również USA nie mają już takiej siły jak kiedyś, by być policjantem świata. Dlatego też na pierwszym miejscu stawiane są bezpieczeństwo USA oraz większe zainteresowanie sytuacją na zachodniej półkuli w obu Amerykach. Nawet rywalizacja z Chinami spadła na drugie miejsce. „Czasy, gdy Stany Zjednoczone jak Atlas podtrzymywały bezpieczeństwo świata, dobiegły końca. Wśród naszych licznych sojuszników i partnerów znajdują się dziesiątki bogatych, rozwiniętych państw, które muszą wziąć na siebie główną odpowiedzialność za swoje regiony i wnieść znacznie większy wkład w naszą wspólną obronę” – czytamy w dokumencie.

Strategia bezpieczeństwa USA nawiązuje do XIX-wiecznej izolacjonistycznej doktryny prezydenta Jamesa Monroego, gdy pierwszorzędnym celem polityki Waszyngtonu była sytuacja na zachodniej półkuli. – Zmiana polityki to nie tylko efekt słabnięcia realnych możliwości USA, ale także przejaw wymiany pokoleń. Dziś odchodzi z amerykańskiej polityki stara gwardia wychowana na polityce Ronalda Reagana, która uważała, że siłą USA jest ich niezaprzeczalna dominacja. Dochodzi natomiast do głosu pokolenie polityków, którzy są o wiele mniej europocentryczni, a bardziej skoncentrowani na kwestiach amerykańskich. Nie będzie już tolerancji dla europejskich pasażerów na gapę w kwestiach bezpieczeństwa – tłumaczy Marek Budzisz, ekspert ds. bezpieczeństwa ze Strategy & Future.

Polska bez strategii

Reklama

Nowa strategia USA różni się od tego, do czego przyzwyczaił swoich sojuszników Biały Dom, gdy amerykańscy politycy tłumaczyli, że będą bronić każdego skrawka terytorium NATO. Dokument wskazuje, że utrzymanie relacji Europy z Rosją będzie wymagało znaczącego zaangażowania dyplomatycznego Stanów Zjednoczonych, w celu zarówno przywrócenia stabilności strategicznej na obszarze Eurazji, jak i ograniczenia ryzyka konfliktu między Rosją a państwami europejskimi. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego przy Kancelarii Prezydenta RP optymistycznie ocenia, że „opublikowana Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA otwiera przed Polską nowe możliwości, ale jednocześnie wymusza większą samodzielność w zakresie obronności”. W pesymistycznej diagnozie na temat UE wyraźnie wyróżniają się „zdrowe państwa Europy Środkowej, Wschodniej i Południowej”, które są przedstawione jako bardziej stabilne, odporne i zdeterminowane w sprawach bezpieczeństwa. Strategia USA zakłada wzmacnianie tych państw jedynie przez więzi gospodarcze, sprzedaż uzbrojenia, współpracę polityczną oraz wymianę kulturową i edukacyjną.

Amerykańska strategia bezpieczeństwa jest bardzo ważnym dokumentem, bo stanowi podstawę polityki gospodarczej, handlowej, dyplomatycznej oraz służy do aktualizacji strategii wojskowych. W Europie i w Polsce dokument był bardzo mocno krytykowany przez niektórych polityków i wiele mediów. Wytyczne BBN do polskiej strategii bezpieczeństwa powstały w 2024 r. i nic się z nimi nie dzieje. – Jestem bardzo powściągliwy w krytyce strategii USA, bo u nas po wybuchu wojny nie powstała żadna strategia bezpieczeństwa i nie ma zbyt wielkiej szansy, że ten strategiczny dokument powstanie, do tego bowiem potrzebna jest współpraca ośrodka rządowego z prezydentem – wskazuje gen. Rajmund Andrzejczak, były szef Sztabu Generalnego WP.

Politycy bez boiska?

Europa jest świadkiem największych działań zbrojnych od czasów II wojny światowej, a cały Zachód i Sojusz Północnoatlantycki – największych przemian od czasów zimnej wojny. Rozstrzygają się losy Polski, czyli kluczowego państwa na wschodniej flance NATO, a polskie władza i „elity” polityczne zajęte są głównie partyjną wojną, a nie sprawami bezpieczeństwa państwa. – Polscy politycy są tak przejęci wojną polsko-polską, partyjnymi gierkami, notowaniami i sondażami, że nie dostrzegają zupełnie, iż ich boisko polityczne zaraz może im ktoś zabrać. I już nikt nie będzie zwracał uwagi na ich polityczne gierki – podkreśla Marek Budzisz.

Prezydent, czyli zwierzchnik Sił Zbrojnych, jest blokowany w dostępie do informacji, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego jest politycznie atakowany, a rząd uparł się i nie chce mianować prawdziwego ambasadora w USA. A przecież żyjemy w czasach, gdy decyzje w Białym Domu mogą zaważyć na architekturze bezpieczeństwa w naszym regionie, a nawet na dalszym losie polskiej państwowości.

2025-12-15 13:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przewrót geostrategiczny

Szczyt NATO w Wilnie jest znacznie bardziej pozytywny dla sytuacji geopolitycznej Polski, niż może się to na pierwszy rzut oka wydawać.

Zgoda Turcji na dołączenie do NATO Szwecji otwiera zupełnie nową sytuację geostrategiczną dla Polski. Oto basen Morza Bałtyckiego staje się niejako wewnętrznym jeziorem NATO. Mało tego, w najbliższym otoczeniu geograficznym Polski powstaje grupa zintegrowanych państw w postaci Finlandii, Szwecji i Norwegii, która dołącza do Polski i pozostałych państw bałtyckich, dla których zagrożenie rosyjskie nie jest teoretyczną figurą retoryczną, ale najbardziej namacalną codzienną rzeczywistością.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV obejrzał unikalną Biblię d’Este. Dotykał jej także Jan Paweł II

2026-02-05 18:46

[ TEMATY ]

Biblia

Papież Leon XIV

@Vatican Media

Leon XIV jest dopiero czwartym papieżem, który miał możliwość dotknięcia Biblii Borso d'Este, arcydzieła sztuki iluminatorskiej

Leon XIV jest dopiero czwartym papieżem, który miał możliwość dotknięcia Biblii Borso d'Este, arcydzieła sztuki iluminatorskiej

Oryginał piętnastowiecznej Biblii Borso d’Este, arcydzieło sztuki iluminatorskiej, został przywieziona do Watykanu i udostępniony do przejrzenia Papieżowi Leonowi XIV. To czwarty papie, który miał to słynne wydanie Biblii w rękach. Wcześniej dotykał jej także Jan Paweł II.

Ojciec Święty miał możliwość obejrzenia dwóch woluminów Biblii d’Este w Pałacu Apostolskim, zanim zostaną one odesłane do Modeny, gdzie są przechowywane. Choć tylko na krótko, Biblia należąca do Borso d’Este, księcia Modeny, Reggio i Ferrary w XV wieku, powróciła w ten sposób po 555 latach do Watykanu. Ten cenny wolumin, uważany za arcydzieło sztuki iluminatorskiej, wykonany w latach 1455–1461, został przywieziony do Bazyliki św. Piotra w 1471 roku, kiedy papież Paweł II nadał Borso d’Este tytuł księcia.
CZYTAJ DALEJ

Bp Florczyk: kapelan na igrzyskach – duchowe wsparcie sportowców

2026-02-05 21:03

[ TEMATY ]

Zimowe Igrzyska Olimpijskie

fot. archiwum prywatne - bp Marian Florczyk

Bp Marian Florczyk, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa sportowców, po raz dziesiąty jako kapelan będzie towarzyszył olimpijczykom w czasie rozpoczynających się w piątek, 6 lutego w Mediolanie Cortinie XXV Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. To czas radości, ale i porażek – dlatego tak ważna jest wspólnota, rozmowa i modlitwa.

Mówiąc o tym, na czym polega ta funkcja, bp Marian Florczyk podkreśla, że najważniejsze jest towarzyszenie sportowcom. „My z tymi ludźmi po prostu mamy być; aby ich wysłuchać, pomodlić z tymi, którzy są wierzący i tego pragną” - wskazał biskup. Codziennością duszpasterską są rozmowy i wspólne Msze św. w wyznaczonych przez organizatorów miejscach.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję