W Paryżu, w którym w większości rozgrywa się akcja filmu, Chopin znalazł się jesienią 1831 r. Na wieść o upadku powstania listopadowego postanowił, że nie wróci do kraju. Szybko wsiąkł w miasto artystów i stał się jedną z jego gwiazd. Względny spokój skończył się jednak po wizycie u lekarza, gdy kompozytor dowiedział się o śmiertelnej chorobie. Rozpoznano u niego gruźlicę – wówczas nieuleczalną. Od tego momentu w jego życiu i w filmowej opowieści zaczęły się prawdziwe schody... Film ten nie jest klasyczną biografią. Łączy jej cechy z opowieścią o artyście mierzącym się z nadchodzącą śmiercią. To nie jest wyidealizowany obraz wielkiego kompozytora i jego twórczości, naszego dobra narodowego. Przeciwnie – obserwujemy człowieka samotnego, niezdolnego do nawiązania głębszych relacji, zmagającego się z chorobą i własnymi słabościami, wrażliwością, zagubieniem. Wiedząc o zbliżającej się śmierci, robi niby to, co dotychczas: komponuje, koncertuje, uczy gry na fortepianie, ale także ucieka w przelotne romanse, bale, plany małżeńskie. Choć historia osadzona jest w XIX-wiecznych realiach, ambicją twórców filmu było stworzenie opowieści uniwersalnej, aktualnej. Wszak ludzkie emocje są wciąż takie same – zmieniają się tylko dekoracje i szczegóły. Reżyser postawił na ciekawych aktorów (Chopina zagrał Eryk Kulm, Ferenca Liszta – Victor Meutelet, George Sand – Joséphine de La Baume, a Delfinę Potocką – Karolina Gruszka). /w.d.
Dwadzieścia pięć osób zostało rannych w wyniku wypadku w centrum Lipska - poinformowało w poniedziałek Radio Leipzig. Rzecznik saksońskiej policji skorygował wcześniejsze doniesienia o dwóch ofiarach śmiertelnych; najnowszy komunikat mówi o jednej.
Czy kanonizacja średniowiecznego kapłana z Zakonu Kanoników Regularnych ma jakieś znaczenie dla nas, żyjących w XXI wieku? Czy ks. Stanisław z krakowskiego Kazimierza, który świetnie rozumiał problemy XV-wiecznych parafian, potrafi zrozumieć nasze problemy - ludzi żyjących w epoce technicznej?
Stanisław Kazimierczyk, choć umarł w 1489 r., jest ciągle żywy i skutecznie działa w niebie. W rok po śmierci przy jego grobie Bóg dokonał 176 uzdrowień, które zostały udokumentowane. Do dzisiejszego dnia tych niezwykłych interwencji były setki tysięcy. Ludzie są uzdrawiani z wielu chorób, umacniani w realizowaniu trudnych obowiązków, podtrzymywani na duchu w ciężkich chwilach życia. Dzięki skutecznej interwencji Kazimierczyka ludzie odzyskują wiarę w Boga miłującego i są uzdrawiani ze zranień duchowych i psychicznych.
Siostra Zofia Józefa Zdybicka – profesor filozofii, religioznawczyni, studentka Karola Wojtyły, wieloletnia wykładowczyni na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim – spoczęła we wtorek na cmentarzu przy ul. Lipowej w Lublinie. Należała do Zgromadzenia Sióstr Urszulanek. Miała 97 lat.
S. prof. Zofia Zdybicka była współtwórczynią powstałej na KUL Lubelskiej Szkoły Filozoficznej. Tematyka zainteresowań badawczych i wykładów, jakie prowadziła przez wiele lat dla studentów, dotyczyła przede wszystkim filozofii Boga i filozofii religii, ale też metafizyki, antropologii i etyki. Wypromowała około 100 magistrów oraz 28 doktorów. Jest autorką ponad 300 prac naukowych.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.