To centrum życia zarówno politycznego, jak i prywatnego głowy państwa. Do tej pory w tym białym gmachu przy ul. Krakowskie Przedmieście 46/48 w Warszawie mieszkali: Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, Lech Kaczyński i Andrzej Duda z rodzinami (Bronisław Komorowski mieszkał w Belwederze).
Z historii pałacu
Bogata historia pałacu rozpoczyna się w XVII wieku, kiedy to budowę tego budynku rozpoczął hetman wielki koronny Stanisław Koniecpolski. W swoich blisko 400-letnich dziejach był wielokrotnie przebudowywany, zmieniał właścicieli i pełnił różnorodne funkcje. Warto wspomnieć, że właśnie w jego murach debiutował zaledwie 8-letni Fryderyk Chopin i tu po raz pierwszy w Warszawie zaprezentowano Bitwę pod Grunwaldem Jana Matejki. Tu była siedziba Rady Ministrów po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, a w czasie II wojny światowej zajmowali go Niemcy. I wreszcie tutaj miały miejsce wydarzenia z naszej najnowszej historii, jak choćby obrady Okrągłego Stołu w 1989 r. (wciąż można tu oglądać ten historyczny mebel z tabliczkami informującymi o uczestnikach rozmów), podpisanie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej w 1997 r. czy ratyfikacja aktu o przystąpieniu Polski do NATO w 1999 r.
Monumentalny gmach, znajdujący się między pokarmelickim kościołem a hotelem Bristol, ostatecznie przyjął style baroku i klasycyzmu. Jego pierwszym projektantem był prawdopodobnie Constantino Tencalla, nadworny architekt króla Władysława IV, obecny kształt zyskał zaś w XIX wieku. Budynek zdobi kolumnada z dziesięcioma figurami antycznych bóstw, a znajdujące się po jego po obu stronach pałacowe skrzydła tworzą okazały dziedziniec. Na nim właśnie odbywają się m.in. oficjalne przywitania zagranicznych delegacji czy chętnie obserwowane przez turystów zmiany warty. Całość domyka pomnik księcia Józefa Poniatowskiego. Od Krakowskiego Przedmieścia pałacu strzegą lwy z kamienia.
Wśród pałacowych pomieszczeń są: prezydencki gabinet, sala bankietowa, biblioteka, pokoje wypoczynkowe, jadalnia i kaplica.
Parter
Wiele z pomieszczeń jest ułożonych w amfiladzie, są zdobione przez dzieła sztuki – obrazy, porcelanowe wazy, zabytkowe meble, a na stołach i stolikach stoją przepiękne bukiety. Na początku jest Sień Wielka, w której prezydent oficjalnie wita przywódców państw. W Sali Białej prezydent przyjmuje głowy państw i ważne osobistości, tu odbywają się jego spotkania w cztery oczy – właśnie to miejsce często można zobaczyć w mediach. Na jednej ze ścian wisi portret upamiętniający Lecha Kaczyńskiego, ponieważ od 2015 r. sala ta nosi jego imię. Pani prezydentowa gości przyjmuje zaś w Sali Rokoko. W Jadalni obiadem czy śniadaniem, które niekoniecznie muszą się odbywać w konwencjonalnych godzinach, prezydent podejmuje gości, a w Sali Niebieskiej odbywają się ważne spotkania (z często istotnymi dla państwa decyzjami), także z zagranicznymi delegacjami.
Reklama
Na tym samym poziomie są jeszcze Sala Orderu Orła Białego, w której eksponuje się współczesne odznaki Orderu Orła Białego oraz wybrane insygnia i pamiątki historyczne związane z Drugą Rzecząpospolitą i rządem RP na uchodźstwie. Ciekawostką dla wielu będzie fakt, że z tytułu wyboru na urząd każdy kolejny prezydent staje się Kawalerem Orderu Orła Białego, Wielkim Mistrzem Orderu i przewodniczy kapitule. W Sali Chorągwianej są z kolei repliki polskich chorągwi z różnych okresów historycznych.
Kaplica
Istnieje od 1994 r., stworzona na zlecenie Lecha Wałęsy. Nosi wezwanie Zwiastowania Pańskiego. Na jej ścianach obok obrazów znajdują się pamiątki darowane kolejnym prezydentom przez kolejnych papieży, począwszy od św. Jana Pawła II (w posadzce są tablice upamiętniające wizyty i modlitwy papieskie). Są i te, które przypominają m.in. Marię i Lecha Kaczyńskich oraz pracowników kancelarii prezydenta, którzy zginęli w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, czy niewielki krzyż pochodzący z nowojorskich wież World Trade Center.
W tym sercu Polski są też relikwie trzydzieściorga, w przeważającej mierze polskich, świętych i błogosławionych, które zostały podarowane ustępującemu prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Wśród wstawiających się za naszą ojczyzną są święci: Andrzej Bobola i Jan Paweł II oraz błogosławieni ks. Jerzy Popiełuszko i rodzina Ulmów. Warto zaznaczyć, że relikwie zawsze były darem, nikt o nie nigdy nie prosił, co podkreślił ks. Zbigniew Kras, kapelan prezydenta Dudy.
Piętro
Najbardziej rozpoznawalną jest Sala Kolumnowa, w której odbywają się spotkania w większej liczbie gości. To tu prezydent powołuje i odwołuje rządy, nadaje tytuły naukowe i stopnie generalskie, najwyższe odznaczenia państwowe, mianuje sędziów. Do niej wchodzi się przez Antyszambrę – przedpokój, w którym odbywają się powitania prezydenckich gości.
W Sali Obrazowej (tę nazwę przyjęła ze względu na dużą liczbę obrazów ją zdobiących) odbywają się z kolei rady gabinetowe, konferencje czy spotkania z mediami, poczęstunki dla gości.
Pałac Prezydencki jako redakcja Niedzieli mogliśmy zwiedzić na początku lipca dzięki uprzejmości ks. Zbigniewa Krasa.
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona
na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii
pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju.
Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół
i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie
widoczne.
Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów.
Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności
obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej.
Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość
dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć,
energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa
europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe.
Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości
ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących.
Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła
swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście,
Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził
życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni
byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja
rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy
życia.
Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji
Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina,
umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie
lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie.
Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała,
że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem
a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności
i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii
i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była
wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie,
gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze
większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna
osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy.
Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie
- Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy
wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc,
czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi
jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby "
wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą
ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława
Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety,
chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach
powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się
do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do
księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier
i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby
zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską.
Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie
chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej
robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl
o niej".
Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza
XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną
i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami
pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj,
przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie
czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje
mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy
Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na
twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze
30 lat, kiedy tak pisała!
Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób
życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc
odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie
zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy
są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić
z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością
i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne.
Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła.
Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców
katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało
być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna
pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański,
dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy
się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział
apostołów pod sztandarem świętego krzyża.
Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił
do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI
starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy
zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która
trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna
umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego
Mistrza.
Narodowe Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu/facebook.com
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki nadał odznaczenia państwowe osobom zasłużonym w pielęgnowaniu pamięci o męczeństwa duchowieństwa polskiego w okresie II wojny światowej.
za zasługi w działalności na rzecz kształtowania postaw patriotycznych
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.