Drogą realizacji ich powołania zakonnego jest szerzenie kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa. Służą Kościołowi w różnych jego instytucjach. Bracia wynagradzają za zniewagi oraz grzechy i odpowiadają Bożemu Sercu własną miłością na bezgraniczną miłość Jezusa.
Kult wynagradzania NSPJ Bracia Serca Jezusowego spełniają m.in. przez codzienne odmawianie Litanii do NSPJ i pierwszopiątkowe adoracje Najświętszego Sakramentu.
Gdzie można ich spotkać? Są w samym centrum. Np. w archikatedrze św. Jana Chrzciciela na Starym Mieście. Ich strojem jest czarny habit uszyty na wzór kapłańskiej sutanny, lecz bez zewnętrznych guzików, przepasany zielonym pasem. Bracia pełnią posługę w zakrystii i przy ołtarzu, dbają o porządek w archikatedrze, służą też przybywającym pielgrzymom i rozprowadzają katolickie czasopisma oraz dewocjonalia.
Bracia zgodnie ze swym charyzmatem nie przyjmują święceń kapłańskich. Życie i działalność zgromadzenie opiera na regule św. Augustyna.
Wśród braci z warszawskiej archikatedry jest br. Marian Markiewicz, który pierwsze śluby w Zgromadzeniu złożył w 1970 r. Przełożeni zakonni skierowali go do pracy w archikatedrze za czasów bł. kard. Stefana Wyszyńskiego. Wtedy też poznał bł. ks. Jerzego Popiełuszkę, który był wtedy alumnem seminarium duchownego. Br. Marian był świadkiem jego święceń kapłańskich. W latach 1977-82 pracował jako kierowca w Polskim Kolegium Papieskim w Rzymie. Tam zatrzymywał się kard. Karol Wojtyła podczas pobytów w Wiecznym Mieście. Przy takich okazjach br. Markiewicz był m.in. kierowcą metropolity krakowskiego – także przed pamiętnym konklawe w październiku 1978 r.
Reklama
– Jan Paweł II to był człowiek modlitwy. Przez swoją systematyczność, umiejętność zorganizowania się miał czas na wszystko. Jest dla mnie wzorem do naśladowania. Każdy dzień zaczynam więc zawsze z nim, czytam codziennie Ewangelię i komentarz św. Jana Pawła II do niej. A że często ludzie proszą mnie o modlitwę za jego wstawiennictwem, to polecam św. Janowi Pawłowi wszystkie intencje – podkreśla br. Marian.
Początki zgromadzenia Braci Serca Jezusowego sięgają 1919 r., kiedy to po odzyskaniu przez Polskę niepodległości br. Stanisław Andrzej Kubiak przybył z Niemiec do Warszawy i zamierzał założyć Wspólnotę Braci Miłosierdzia, której był członkiem. W 1920 r. br. Kubiak objął funkcję zakrystiana w kościele MB Bolesnej w Poznaniu. Nowy typ pracy zainspirował go do założenia zgromadzenia braci współpracujących z duchowieństwem w instytucjach kościelnych.
Prymas odrodzonej Polski kard. Edmund Dalbor w momencie zatwierdzania w 1923 r. Braci Serca Jezusowego wyznaczył wspólnocie jako główny cel właśnie pracę w charakterze zakrystianów, organistów, katechetów i pomocników duchowieństwa.
Bracia posługują obecnie w Warszawie również w Domu Arcybiskupów Warszawskich przy ul. Miodowej i w Metropolitalnym Wyższym Seminarium Duchownym przy Krakowskim Przedmieściu.
Na początek przytoczę jedną historię: Pewien ksiądz, będący niegdyś misjonarzem w Sindziangu (prowincja w północno-zachodnich Chinach, czasem nazwana „chińskim Turkiestanem”), posługiwał chrześcijanom w tak trudnych warunkach komunikacyjnych, że w ciągu roku, objeżdżając całą prowincję, w każdej parafii mógł być tylko raz. Pozostawał tam więc przez miesiąc i w tym czasie przerabiał z wiernymi cały rok liturgiczny. Zaczynał od Adwentu, kończył Świętami Wielkanocnymi. Uważał się za najszczęśliwszego kapłana, gdyż jego praca pozwalała mu na przeżywanie dwunastu Bożych Narodzeń w ciągu roku. Jego parafianie też byli w bardzo dobrej sytuacji. Słyszałam o wioskach, w których młodzi chrześcijanie o istnieniu księży tylko słyszeli od swoich dziadków i rodziców, a na własne oczy nigdy ich jeszcze nie widzieli.
Papieska Światowa Sieć Modlitwy opublikowała intencję modlitewną, wskazaną przez Leona XIV na czerwiec. W tym miesiącu wierni na całym świecie są zaproszeni, by modlić się „w intencji wartości sportu”. Jak co miesiąc, papieska fundacja udostępnia krótki film, w którym sam Ojciec Święty odmawia przygotowaną modlitwę, a także jej tłumaczenie, m.in. na język polski.
„Potrzebujemy innych, aby wzrastać, aby uczyć się szacunku, pokonywać ograniczenia i wspólnie świętować osiągnięte zwycięstwa – czytamy w papieskiej modlitwie na czerwiec – Prosimy Cię, aby sport był zawsze szkołą braterstwa, a nie jałowej rywalizacji, miejscem spotkania, a nie wykluczenia, drogą pokoju, a nie przemocy”.
Decyzja prezydenta Wołodymyr Zełensky o nadaniu imienia "Bohaterów UPA" Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Wywołała w Polsce istną burzę polityczną i co jest całkowicie zrozumiałe – silny sprzeciw klasy politycznej. Na ich tle wyróżnia się oczywiście premier Donald Tusk, który uznał, że nawet w tak oczywistej sprawie warto relatywizować, ustawiając się w kuriozalnej roli „mediatora” między prezydentami Polski i Ukrainy. Słowa o „prawie do interpretacji” są zwyczajnie skandaliczne, ale nie na nich chciałbym się skupić w moim felietonie.
Należę do osób, które od początku widziały i wciąż widzą jak ważna jest rola naszych sąsiadów w ochronie naszego terytorium. Wytrwała obrona Ukrainy przez jej obywateli, za którą ponoszą najwyższą cenę, pozwala na trzymanie Rosji z daleka od naszych ziem. Dodatkowo migracyjna i uchodźcza fala, ta legalna i zdrowa, która przypłynęła do Polski, okazała się, jeśli spojrzeć na wskaźniki gospodarcze, ratunkiem. Tak, wiem, że takie słowa niektórych mogą szokować, ale dane są nieubłagane. W Polsce pracuje dziś około 0,9–1,2 mln obywateli Ukrainy (dane ZUS i GUS), którzy odpowiadają szacunkowo za ok. 0,7–2% PKB Polski, wypełniając braki kadrowe w kluczowych branżach, takich jak budownictwo, logistyka, przemysł i usługi. Faktem jest również to, że płacą więcej podatków i składek niż pobierają świadczeń. Według danych Banku Światowego, napływ uchodźców po 2022 r. mógł podnieść wzrost PKB Polski o ok. 0,5–1 pkt proc. rocznie. To są dane i liczby, jednak nie mniej istotna jest warstwa społeczna, a konkretnie relacje między naszymi narodami.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.