Reklama

Niedziela Częstochowska

Rodzice powołanych

Seminarium to nie tylko dom waszych synów, ale także wasz dom – takimi słowami zwrócił się do rodziców seminarzystów ks. prał. Ryszard Selejdak, rektor Wyższego Międzydiecezjalnego Seminarium Duchownego w Częstochowie.

Niedziela częstochowska 19/2024, str. VIII

[ TEMATY ]

Częstochowa

Karol Porwich/Niedziela

Kapłan musi mieć otwarte serce – mówiła mama jednego z seminarzystów

Kapłan musi mieć otwarte serce – mówiła mama jednego z seminarzystów

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Do seminarium 4 maja przybyli na swój dzień skupienia rodzice oraz dziadkowie alumnów. Wśród nich byli Gabriela i Ryszard Wojtyłowie, dziadkowie alumna Franciszka. – Rodzice Franciszka nie mogli przyjechać ze względu na pracę w Wielkiej Brytanii. Franciszek był ministrantem, jeździł na rekolekcje. Bardzo cieszymy się, że nasz wnuk zdecydował się na pójście do seminarium. Ma całkowite wsparcie modlitewne z naszej strony. Rodzice też go bardzo w tym wspierają – powiedział p. Ryszard.

– Modlimy się o powołania, ale też o wytrwanie w powołaniu naszego wnuka. Szczególnie odmawiamy modlitwę różańcową – dodała p. Gabriela.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Swoim świadectwem podzielili się z nami Paweł i Agnieszka Kozerscy. – Syn o swojej decyzji powiedział nam rok temu, ale my właściwie wiedzieliśmy o tym wcześniej, widzieliśmy jego zaangażowanie – podkreśliła p. Agnieszka.

– Od samego początku nasz syn uczestniczył w życiu liturgicznym. I jako rodzice nie mieliśmy wątpliwości, że jest to coś, co go bardzo interesuje. To jest jego droga – zaznaczył p. Paweł.

Wspierać syna

Reklama

Agnieszka Szymczykiewicz przyjechała do seminarium z mężem Adamem. – Pamiętamy dobrze dzień, w którym syn oznajmił, że wybiera drogę powołania kapłańskiego. Było to w czerwcu 2020 r. Byliśmy po Pierwszej Komunii św. mojego siostrzeńca i przed wieczorem syn zabrał nas na wspólną herbatę, i wtedy oznajmił nam swój wybór. Absolutnie nie przeszkadzaliśmy synowi w wyborze tej drogi – opowiedziała nam p. Agnieszka.

Zapytaliśmy również o ich obraz kapłana. – Obserwując to wszystko, co się dzieje teraz, to bardzo potrzebujemy księży z otwartą głową, z otwartym sercem. Potrzeba kapłanów wychodzących do człowieka i dostrzegających nasze problemy. Pewnie także dla seminarzystów to pytanie jest ważne i niełatwe. Oni przez sześć lat są trochę chronieni przed trudnymi problemami świata. Jak na razie wiele z tych problemów bezpośrednio ich nie dotyczy. Potem będą musieli się z tym wszystkim zmierzyć, znaleźć rozwiązanie. I potrzeba na to dużego serca i otwartości – zauważyła p. Agnieszka.

– Myślę, że bardzo ważne jest wychodzenie seminarzystów na zewnątrz, by już teraz mogli poznać bliżej pewne problemy. Im częściej będą spotykać ludzi, którzy na co dzień przeżywają różne cierpienia, zmagają się z różnymi trudnościami, tym będzie im łatwiej w kapłaństwie wspierać ludzi, zaradzać ich problemom. Wcześniej trzeba się w te problemy wczuć, bardziej je poznać – dodał p. Adam.

– Już dzisiaj samo seminarium nas nie zaskakuje. Jesteśmy na takim dniu skupienia już po raz czwarty, ale za pierwszym razem było takie zaskoczenie, wejście do innego świata. My w seminarium czujemy się dobrze, odwiedzamy w ciągu roku naszego syna Maćka – potwierdzili państwo Szymczykiewiczowie.

Liczy się szczęście

Reklama

– Na początku nasz syn miał inne plany, najpierw chciał iść na KUL. Nawet zaczęliśmy mu szukać jakiegoś mieszkania w Lublinie. W końcu jednak syn powiedział nam, że idzie do seminarium do Częstochowy. Dla mnie to był szok, nie było lekko. I muszę przyznać, że na początku nie za bardzo wsparliśmy go w tym wyborze. Jednak teraz jest już inaczej – wyznała Agnieszka Ożarowska, która do seminarium przyjechała z mężem Leszkiem.

– Jak zobaczyłam pierwszy raz syna w sutannie, to stwierdziłam, że mu pasuje. I widziałam jego szczęście. Kiedy się dzisiaj patrzy na to, jak media pokazują księży, to nam, rodzicom, nie jest łatwo. Chciałabym, żeby syn był dobrym kapłanem – dodała p. Agnieszka.

– Najistotniejsze jest życie naszego syna. Za niego tego życia nie przeżyjemy. Chcemy, żeby był szczęśliwy. Jeśli syn jest szczęśliwy, to dla nas jest to najważniejsze. Na co dzień staramy się wspierać powołanie naszego syna modlitwą. Jeśli chodzi o samo seminarium, to jest w nim rodzinnie – przyznał p. Leszek.

Ksiądz Michał Pabiańczyk, ojciec duchowny, podkreślił w rozmowie z nami, że dzień skupienia dla rodziców jest bardzo ważnym dniem dla samego seminarium. – Rodzice mogą poznać seminarium, wejść w przestrzeń, w której są ich synowie. Zaczerpnięcie z tego, w czym wzrastają ich synowie, pozwala im lepiej zrozumieć drogę ich synów – wyjaśnił.

Reklama

Rodzice wraz z seminarzystami wzięli udział we Mszy św. w kościele Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Eucharystii przewodniczył ks. prał. Ryszard Selejdak. Na początku nawiązał do słów z Ewangelii: „Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi”. – Te słowa Chrystusa spełniały się wielokrotnie w przypadku Apostołów i rzesz męczenników nie tylko w czasach starożytnych, ale także współczesnych. Przykładem jest św. Florian i bł. ks. Jerzy Popiełuszko – powiedział ks. Selejdak.

Kapłaństwo to nie konkurs

Homilię wygłosił ojciec duchowny ks. Arkadiusz Kajdas. Zwrócił uwagę na to, że czasem prowadzi się konkursy na najlepszego duszpasterza, proboszcza. Czasem księża są podziwiani za to, co robią. – Ja jednak takich konkursów zawsze się boję. Kto taki konkurs ma największą szansę wygrać? Ten, kto umie czymś zabłysnąć. I to niekoniecznie tym, do czego został powołany. Benedykt XVI nauczał w Warszawie, że kapłani nie mają być specjalistami od ekonomii, polityki, ale mają być specjalistami od spotkania człowieka z Bogiem – powiedział ojciec duchowny.

– Bardzo chętnie świat oklaskuje księży za rzeczy, do których nie zostali powołani. Również świat ma bardzo sprecyzowane oczekiwania wobec księży i wobec Kościoła. Najchętniej świat widziałby księży przy zajęciach charytatywnych, bo przecież bycie przed Bogiem na modlitwie to strata czasu. Świat, który nie zna Boga, nigdy nie zrozumie kapłańskiego powołania – kontynuował.

– Kiedy patrzymy na kryzys w Kościele, to trzeba zapytać, czy księża chcą robić to, do czego są powołani. Czy czasem nie ulegają pokusie odpowiadania na oczekiwania tłumów, świata, który chciałby oklaskiwać działaczy – podkreślił.

Ksiądz Kajdas przypomniał, że „kapłan jest powołany do tego, aby wsłuchiwać się w głos Pana”. – Trzeba słuchać głosu Chrystusa w codzienności, a nie głosu świata. Dla rodziców czas seminarium to jest także bardzo ważny okres, aby nabrać dystansu do własnych oczekiwań wobec syna. Ten syn jest już w innych rękach. Poszedł za Chrystusem i to On ma go prowadzić i to Jemu wasz syn ma być posłuszny – zaznaczył.

2024-05-07 08:47

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zmarł ks. Arkadiusz Olczyk

[ TEMATY ]

Częstochowa

Częstochowa: zmarł ks. dr hab. Arkadiusz Olczyk – teolog moralista, bioetyk

W wieku 52 lat, 1 października po długiej i ciężkiej chorobie zmarł w domu rodzinnym w Zapolicach (archidiecezja częstochowska) ks. dr hab. Arkadiusz Olczyk, teolog moralista, bioetyk.
CZYTAJ DALEJ

Czy otwieram się na Bożą łaskę? Czy ją przyjmuję? Czy pozwalam, aby we mnie wzrastała?

2026-07-09 11:40

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Siewcą jest przede wszystkim Bóg. On rozsiewa hojnie dobro. Udziela obficie swoich łask. Nikomu niczego nie szczędzi. Każdy człowiek jest obdarowany Jego darami. Nikt nie może więc powiedzieć, że ominęła go Boża łaska. Każdy ma jej tyle, ile potrzebuje.

Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: «Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!» Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego mówisz do nich w przypowieściach?» On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i w nadmiarze mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą nawet to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: „Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił”. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».
CZYTAJ DALEJ

Skandal miłosierdzia, ale nie skandal obchodów

2026-07-12 18:31

[ TEMATY ]

Kard. Grzegorz Ryś

skandal miłosierdzia

Red

Kard. Grzegorz Ryś ogłosił roczne przygotowania do 25-lecia zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu przez św. Jana Pawła II. To dobra wiadomość, ale pod jednym warunkiem: że nie zamienimy jej w kolejną pobożną dekorację.

Skandal – tym słowem święty Paweł opisywał krzyż: zgorszenie dla Żydów, głupstwo dla pogan. Miłosierdzie niesie w sobie tę samą wywrotową moc: kocha więcej, niż wymaga sprawiedliwość, przebacza tam, gdzie rozsądek każe się odwrócić i odejść.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję