Reklama

Niedziela w Warszawie

Codzienność tuszem malowana

Obraz jest dziełem zakończonym, a jednocześnie otwartym. Przestrzeń jasna, pusta jest zaproszeniem widza do dopełnienia obrazu po swojemu – taka jest filozofia malarstwa tuszowego dalegowschodniego, i tak warto spojrzeć na prace artysty Lecha Żurkowskiego, którego obrazy i kaligrafie można oglądać w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.

Niedziela warszawska 40/2023, str. V

[ TEMATY ]

Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Iwona Gąsiorek

Wystawę „Chleba naszego powszedniego daj nam, Panie” można oglądać do 14 stycznia 2024 r. Informacje o wydarzeniach towarzyszących są na stronie: www.maw.art.pl

Wystawę „Chleba naszego powszedniego daj nam, Panie” można oglądać do 14 stycznia 2024 r. Informacje o wydarzeniach towarzyszących są na stronie: www.maw.art.pl

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tytuł wystawy – „Chleba naszego powszedniego daj nam, Panie” – sugeruje religijny wymiar ekspozycji. Tymczasem prace artysty Lecha Żurkowskiego to martwe natury. Mają one w sobie pewną powtarzalność – chleb, bułka, cebula, talerz, nóź… cóż taka nasza codzienność. Szara powszedniość. Szara w znaczeniu dosłownym, bo wszystkie prace są monochromatyczne.

Czasu, spokoju i uważności

Artysta od 1991 r. pracuje w technice malarstwa tuszowego, której ojczyzną jest Daleki Wschód. Technika ta stoi w opozycji do obecnych trendów, gdzie liczy się szybkość działania, natychmiastowy efekt, a czasem wywołanie szoku u odbiorcy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Narzędziami artysty są różne pędzle, a wszystkie obrazy i kaligrafie malowane są na papierze. Malarz używa tuszu chińskiego, który ma postać stałą. Aby można było nim malować, tusz rozciera się w specjalnym ,kałamarzu – brodziku, w którym jest woda. Pocieranie kamykiem tuszu o dno brodzika z wodą powoduje rozcieranie i rozpuszczanie tuszu. Papier używany w malarstwie charakteryzuje się dużą chłonnością.

Praca z tuszem wymaga czasu, skupienia i wyćwiczonej ręki. Papier szybko wchłania tusz, którego już nie usuniemy, nie zmienimy, nie zamalujemy, nie zrobimy kolejnej warstwy. I tak jak malarstwo tuszowe wymaga czasu, spokoju i uważności u artysty, podobnie odbiorca dzieła nie powinien się spieszyć. Zaproszony jest do kontemplowania obrazu.

Cud codzienności

Reklama

Mimo szarości barwy, nie jest to jednak wystawa o szarości życia. W zamyśle organizatorów było, aby obrazy i towarzyszące im kaligrafie zachęcały nas do refleksji nad cudem codzienności, cudem zwyczajności, cudem życia. „Ciche prowincjonalne przedpołudnie, z dala od pierwszych stron gazet” – to tytuł całego cyklu prezentowanych prac, które artysta namalował w latach 2022 i 2023. Malarstwo Lecha Żurkowskiego jest malarstwem nadziei – artysta daje w nich swoje osobiste świadectwo, że świat jest lepszy niż go widzimy na pierwszych stronach gazet czy w portalach społecznościowych.

Zło jest głośnie, zajmuje przestrzeń, żyje hasłami. Dobro jest ciche, czeka aby być zauważonym, w czyimś uśmiechu, przygotowanym śniadaniu, w kwiatach na stole… Wymaga uważności, bo samo nie walczy o nagłówki w mediach.

Wystawa to 30 prac, jak 30 dni w miesiącu. Każdy dzień przynosi nam jakiś obraz, jakąś myśl, doświadczenia. Malujmy w nas to, co dobre, doceńmy codzienność, wyraźmy wdzięczność za chleb powszedni.

Poniższa modlitwa Lecha Żurkowskiego zawarta w katalogu niech będzie zachętą do wizyty na wystawie: „Chleba naszego powszedniego daj nam Panie”. „Umykające uwadze w machinalnej modlitwie, dzisiaj rozumiem jako prośbę o: kolejny oddech, o łaskę trudu codziennej pracy, o wodę i o kubek, bez którego nie będę jej smakował, o kawałek stołu, na którym położę deskę i będę kroił chleb. O mruczenie czajnika gotującego wodę. O miejsce przy stole, które wraz ze mną będzie czekać na gościa”.

2023-09-26 14:22

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Śląski Rembrandt

Muzeum Archidiecezji Warszawskiej zaprasza w środę na wykład dr Ewy Korpysz pt. „W pracowni Michaela Willmanna. Barokowe opactwo cystersów w Lubiążu”.

Michael Willmann to jeden z najwybitniejszych niemieckich malarzy okresu baroku. Pochodził z Królewca, ale żył i tworzył w Lubiążu, gdzie znajdowało się jedno z największych opactw cysterskich w Europie. Gotycki pierwotnie klasztor, składający się z ogromnego kościoła, zabudowań konwentualnych i obiektów gospodarczych został z rozmachem przebudowany w epoce późnego baroku. Dzięki temu zyskał wygląd rezydencji, w której architektura, malarstwo i rzeźba łączą się ze sobą w jednym dziele sztuki. Nad wystrojem pracował zespół wybitnych artystów, w tym Michael Willmann. To właśnie w jego klasztornej pracowni powstawały gigantyczne sceny figuralne ze świętymi. Zawisły one w długiej nawie opackiego kościoła dopełniając wystroju wnętrza.
CZYTAJ DALEJ

Mocny wpis siostry z Domu Chłopaków: w nowej ustawie o DPS za dużo przemilczeń. Nie dam się zastraszyć!

2026-05-13 19:48

[ TEMATY ]

Broniszewice

Dom Chłopaków

przemilczenia

zastraszanie

ustawa o DPS

FB/S. Tymoteusza OP

Siostra Tymoteusza OP posługująca w Domu Chłopaków w Broniszewicach

Siostra Tymoteusza OP posługująca w Domu Chłopaków w Broniszewicach

- Nie rozumiem, dlaczego w procesie deinstytucjonalizacji tak głośno mówi się o dzieciach z niepełnosprawnościami przebywających w domach pomocy społecznej, a jednocześnie niemal całkowicie pomija się dzieci mieszkające w domach dziecka?!.... W ZOL, itd. Jakby ich temat był niewygodny. Jakby łatwiej było udawać, że problem nie istnieje - napisała w mediach społecznościowych Siostra Tymoteusza - dominikanka ze słynnego Domu Chłopaków w Broniszewicach.

Przypomnijmy: po ostatnich propozycjach zmian ustawy przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, do tego ośrodka od nowego roku nie będą już mogły być przyjmowane kolejne dzieci.
CZYTAJ DALEJ

Godzina prawdy. Dlaczego tak trudno jest nam myśleć o końcu życia?

2026-05-14 21:36

[ TEMATY ]

śmierć

pixabay.com

Gorszą stroną opowieści o wizycie u lekarza jest ta, że wydarzyła się wiele lat temu. W międzyczasie pozakładano mi do tętnic kilka stentów, aby moje serce nadal mogło otrzymywać wystarczającą ilość krwi. Lekarz, który mnie operował, twierdził, że moje życie wisiało na włosku. Lekarz opiekujący się mną w szpitalu wetknął mi do ręki listę leków. Rano sześć tabletek, wieczorem cztery i wydobrzeje Pan – tak mówiąc, dodawał mi otuchy.

Fragment książki "Odkrywanie wieczności". Zobacz więcej: rafael.pl.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję