Reklama

Zdrowie

Uważaj na swoje serce

Wśród pacjentów z zawałem serca, co trzeci chory nie ma świadomości, że choruje także na cukrzycę. Jak zatem kompleksowo chronić nasze serca? – pytamy dr. hab. nauk medycznych Piotra Jankowskiego.

Niedziela Ogólnopolska 32/2023, str. 50-51

[ TEMATY ]

serce

Archiwum Piotra Jankowskiego

Piotr Jankowski

Piotr Jankowski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Magdalena Owoc: Panie Profesorze, jak istotnym problemem dla kardiologa jest cukrzyca u jego pacjenta?

Piotr Jankowski: Kardiolodzy bardzo często spotykają się z pacjentami chorującymi na cukrzycę. Bez przesady można powiedzieć, że połowa pacjentów kardiologicznych ma zaburzenia gospodarki węglowodanowej. Dobrym przykładem są np. osoby po zawale serca. Ponad 40% takich pacjentów ma cukrzycę, a kolejne 25% – stan przedcukrzycowy. Temat cukrzycy jest więc dla kardiologów bardzo istotny.

A ilu pacjentów z zawałem serca jest świadomych tej drugiej choroby?

Co trzeci hospitalizowany z powodu zawału serca pacjent z cukrzycą nie ma świadomości, że choruje także na cukrzycę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Eksperci twierdzą, że otyłość i cukrzyca to plagi XXI wieku. Czy otyłość ma wpływ na rozwój powikłań kardiologicznych?

Otyłość jest jednym z najpoważniejszych zagrożeń zdrowia polskiej populacji. Jest jedną z najważniejszych przyczyn nie tylko cukrzycy, ale także nadciśnienia tętniczego, hipercholesterolemii, niewydolności serca, zawału serca, udaru mózgu, wielu nowotworów, chorób układu kostno-stawowego i czynnikiem ryzyka wystąpienia ok. 200 innych problemów zdrowotnych. Jednym z powikłań otyłości jest właśnie cukrzyca.

Reklama

Z jakimi powikłaniami kardiologicznymi, gdy pacjent cierpi także na cukrzycę, ma Pan Profesor najczęściej do czynienia?

Najczęściej są to: choroba wieńcowa i jej główna manifestacja, czyli zawał serca, ale także m.in. bóle w klatce piersiowej, uczucie ciężaru, duszności, palpitacje, niewydolność serca i zaburzenia rytmu serca, czyli arytmie. Wspólnym mianownikiem dla większości tych chorób jest miażdżyca – a cukrzyca jest silnym czynnikiem powodującym jej rozwój. Niezdiagnozowana, nieleczona albo źle leczona powoduje, że serce po prostu źle pracuje. Niezależnie od tego, powoduje ona też wiele innych problemów zdrowotnych, które wtórnie mogą prowadzić do występowania chorób kardiologicznych. Cukrzyca może doprowadzić do udarów mózgu czy niewydolności nerek.

Dlatego badajmy się profilaktycznie w kierunku cukrzycy. A gdy choroba zostanie wykryta, to miejmy ją pod kontrolą. Przede wszystkim trzeba monitorować glikemię, bo to jest najlepsze źródło wiedzy o tym, co się dzieje w naszym organizmie. Czy leki są odpowiednio dobrane, czy nasza dieta jest właściwa? Można powiedzieć, że monitorowanie cukrzycy to pierwszy krok do skutecznego leczenia.

Jak często i jakie badania powinniśmy wykonywać?

Jeśli myślimy o cukrzycy, to trzeba sprawdzić stężenie glukozy na czczo oraz stężenie hemoglobiny glikozylowanej. To podstawowe badanie, które należy wykonywać u wszystkich osób po 45. roku życia, a także u osób młodszych, gdy występują inne czynniki ryzyka chorób serca. Jeśli badania wykluczą obecność cukrzycy i stanu przedcukrzycowego, to kolejne badanie wykonujemy najdalej za 3 lata. Jeśli występują wspomniane inne czynniki ryzyka, to badania trzeba wykonywać co najmniej raz w roku.

Reklama

Czy leczenie cukrzycy zawsze oznacza zażywanie tabletek albo robienie zastrzyków?

Cukrzycę leczy się niefarmakologicznie i farmakologicznie. Niefarmakologicznie przez zdrowy styl życia, czyli regularną aktywność fizyczną, zdrowe odżywianie się ze szczególnym ograniczeniem spożycia cukrów prostych oraz produktów zawierających cukier i syrop glukozowo-fruktozowy, a ten, niestety, jest dodawany do bardzo wielu produktów spożywczych. Najlepiej więc nie spożywać przetworzonych produktów. Należy też unikać dymu tytoniowego.

U osób z nadwagą i otyłością wskazane jest obniżenie masy ciała. W stanie przedcukrzycowym takie postępowanie zazwyczaj jest wystarczające; czasem wystarczy także u pacjentów z cukrzycą, ale bardzo często jest także wymagane włączenie leków, czyli farmakoterapia.

Obecnie dysponujemy lekami przeciwcukrzycowymi, które chronią też serce, zmniejszają ryzyko wystąpienia udaru mózgu, zawału serca i wielu innych chorób serca. Ale żeby skutecznie leczyć, żeby dobrze kontrolować cukrzycę, bardzo ważne jest jej monitorowanie. Przez wiele lat standardowym urządzeniem do pomiaru były glukometry, które wymagały często wielokrotnego w ciągu dnia nakłuwania opuszek palców. Obecnie dysponujemy systemami ciągłego monitorowania glikemii, które pozwalają na dokładniejszą ocenę zmiany stężenia cukru we krwi, a dodatkowo nie wymagają w ogóle nakłuwania. Dzięki temu poczucie bezpieczeństwa i komfort życia pacjentów znacząco się poprawiają.

Reklama

W jaki sposób te nowoczesne systemy do monitorowania poziomu cukru mogą uchronić przed poważnymi powikłaniami kardiologicznymi?

Sercu szkodzi zarówno hiperglikemia, czyli za wysokie stężenie glukozy, jak i hipoglikemia, czyli za niskie stężenie glukozy. Pacjent stosujący system ciągłego monitorowania glikemii, czyli poziomu cukru we krwi, po zjedzeniu posiłku widzi, jak zmienia się glikemia i ma możliwość zareagowania. Dokładne monitorowanie pozwala także na dokładniejsze dawkowanie leków. Dzięki temu serce jest chronione, zmniejsza się ryzyko wystąpienia miażdżycy, zawału serca, choroby wieńcowej czy udaru mózgu.

Od 1 stycznia osoby z cukrzycą mają większe możliwości dostępu do refundacji systemów monitorowania glikemii. Dlaczego warto skorzystać z tej możliwości?

Bardzo duże znaczenie ma efekt edukacyjny. Jeśli pacjent zje niezdrowy posiłek i zobaczy, jak się zmienia stężenie cukru we krwi, to szanse na to, że zmieni on swoją dietę na prozdrowotną, są o wiele większe. I mam tego przykłady wśród swoich pacjentów, którzy zobaczyli, jak zmienia się cukier we krwi po zjedzeniu pszennej bułki w porównaniu z ciemnym pieczywem. To dotyczy również wielu innych produktów. System pokazuje, jak stężenie cukru zmienia się dzięki aktywności fizycznej. Widzimy, że nawet zwykły spacer pozytywnie wpływa na nasze wyniki.

Reklama

Część z nas takie rady jednym uchem wpuszcza, a drugim wypuszcza...

Ale jak zobaczymy wykres, nie w internecie czy na ulotce, tylko wykres z urządzenia, i wiemy, że są to nasze własne wyniki, to chętniej i konsekwentniej modyfikujemy nasze postępowanie. W związku z tym poszedłbym nawet dalej, żeby wszystkie osoby, które są zagrożone wystąpieniem choroby serca, mogły mieć dostęp do systemów ciągłego monitorowania glikemii. Może nie na stałe, ale czasowo, aby móc przez jakiś czas sprawdzać glikemię, nauczyć się prowadzić zdrowy tryb życia. A każda osoba leczona farmakologicznie z powodu cukrzycy powinna mieć stały dostęp do nowoczesnych systemów monitorujących glikemię.

Od 1 stycznia możliwość przepisywania sensorów do monitorowania glikemii mają też kardiolodzy. To spore ułatwienie dla chorych w sytuacji, gdy na wizytę do diabetologa czasami czeka się miesiącami...

Kardiolodzy są wdzięczni za tę zmianę, ale byłoby również wskazane, żeby wszyscy interniści mogli przepisywać systemy ciągłego monitorowania glikemii. Mamy nadzieję, że ta zmiana nastąpi od stycznia przyszłego roku, ponieważ w czerwcu ukazał się projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia zmieniający rozporządzenie ws. wykazu wyrobów medycznych wydawanych na zlecenie. W dokumencie dodano możliwość wystawiania zleceń na systemy FGM oraz systemy ciągłego monitorowania glikemii w czasie rzeczywistym (rt-CGM) przez lekarzy chorób wewnętrznych. Zgodnie z projektem nastąpią zmiany w warunkach przyznawania systemów monitorowania glikemii metodą skanowania (FGM), tj.: poszerzenie wskazań do ich refundacji o kobiety w ciąży i w okresie połogu z cukrzycą, niestosujące insulinoterapii. Do refundacji tych systemów włączono także rzadką chorobę – glikogenozę.

To świetna wiadomość. Wszystkim nam zależy na zdrowiu pacjenta, na przekonaniu go do regularnego wykonywania badań profilaktycznych, do aktywności fizycznej i zdrowego stylu życia. Bo lepiej zapobiegać niż leczyć.

Piotr Jankowski kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Gerontokardiologii, p.o. kierownika Zakładu Epidemiologii i Promocji Zdrowia w Szkole Zdrowia Publicznego Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego w Warszawie, zastępca dyrektora ds. Lecznictwa SPSK im. prof. Witolda Orłowskiego CMKP.

2023-07-31 23:30

Oceń: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Serce jest wszystkim

Każde święto jest czasem głoszenia chwały, a jednocześnie jest nauczycielem. Uczy nas stawania się miejscem Bożego uwielbienia.

Każde święto kościelne to chwila oddawania Bogu szczególnej chwały. Bo to On jest źródłem zbawienia, On też jest początkiem wszystkiego, co piękne, dobre i święte, a także tego, co owocuje i przynosi radość. Dziękujemy Mu za to, wysławiamy Go i chwalimy.
CZYTAJ DALEJ

Św. Jan z Dukli wzorem pokory i cierpliwości

Niedziela świdnicka 28/2016, str. 5

[ TEMATY ]

św. Jan z Dukli

Autorstwa Jan Matejko - fragment, Domena publiczna, commons.wikimedia

Św. Jan z Dukli

Św. Jan z Dukli
Święty Jan z Dukli urodził się na galicyjskiej ziemi, na przełęczy Karpackiej, w Dukli w 1414 r. Został dobrze wychowany przez bogobojnych rodziców. Rodzice posłali go do szkół w Krakowie. Jako młodzieniec otrzymał od Boga powołanie kapłańskie i zakonne. Wstąpił do Zakonu Franciszkanów Konwentualnych. Został wyświęcony na kapłana. Pracował w Krośnie i we Lwowie. Pod wpływem św. Jana Kapistrana przeniósł się do franciszkanów obserwantów, czyli bernardynów. I tu zasłynął jako kaznodzieja, wytrwały spowiednik, szerzyciel czci do Męki Pańskiej i Matki Bożej. Pod koniec życia stracił wzrok. Umarł w uroczystość św. Michała Archanioła, w środę 29 września 1484 r. Jan Paweł II kanonizował go 10 czerwca 1997 r. w Krośnie. Relikwie jego spoczywają w Dukli. Św. Jan z Dukli jest patronem diecezji przemyskiej. Co to znaczy, że jest naszym patronem? jakie wnioski z tego wynikają dla nas? Wynikają z tego dwa główne zadania. Po pierwsze, mamy uznać, że św. Jan jest naszym niebieskim opiekunem i orędownikiem. Stąd też winniśmy mu polecać często sprawy naszego życia. Drugie zadanie, jakie mamy wobec naszego patrona w niebie – to naśladować go w życiu. Każdy święty zostawia nam swoje chrześcijańskie życie jako testament do realizowania. Wszyscy jesteśmy zobowiązani ten testament rozpoznać i go wypełniać w kontekście naszego powołania, czyli inaczej mówiąc: jesteśmy zobowiązani do naśladowania naszych świętych. Pytamy się dzisiaj na nowo, jakie przesłanie zostawił nam św. Jan z Dukli, w czym go winniśmy naśladować? By odpowiedzieć na to pytanie, sięgnijmy do modlitwy: „Boże, Ty obdarzyłeś błogosławionego Jana z Dukli, kapłana, cnotami wielkiej pokory i cierpliwości, spraw, abyśmy naśladując jego przykład, otrzymali podobną nagrodę”. Św. Jan z Dukli wyznawał wiarę nie tylko w swoich kazaniach, ale przede wszystkim swoim życiem. Jak wyznajesz wiarę jako ojciec, jako matka, żona, mąż, dziecko, synowa, zięć? Czy Bóg zajmuje w twoim życiu pierwsze miejsce? Jeżeli w życiu Pan Bóg jest naprawdę na pierwszym miejscu, to wszystko się właściwe układa. Wiarę wyznajemy nie tylko w kościele, na modlitwie, ale całym swoim życiem. Dzisiaj, Bogu dzięki, nie prześladują nas za wiarę. Nie idziemy do więzień, nie zwalniają nas z pracy. Nie mamy niepokoju o konsekwencje naszego świadczenia o wierze.
CZYTAJ DALEJ

Ambasador USA przy Watykanie: między Leonem XIV a Trumpem są różnice, ale papież „kocha Stany Zjednoczone”

2026-07-08 07:15

PAP

Donald Trump, prezydent USA

Donald Trump, prezydent USA

Ambasador Stanów Zjednoczonych przy Stolicy Apostolskiej Brian Burch przyznał, że między papieżem Leonem XIV a prezydentem Donaldem Trumpem istnieją różnice zdań, zwłaszcza w kwestii polityki migracyjnej i sposobu godzenia działań administracji USA z katolicką nauką społeczną. Jednocześnie podkreślił, że papież darzy swoją ojczyznę „głębokim przywiązaniem” i jest zainteresowany współpracą tam, gdzie jest ona możliwa. Rozmowę z nim Giacomo Gambassiego opublikował na swoim portalu włoski dziennik katolicki „Avvenire”.

Burch wypowiedział się po prywatnej kolacji z Leonem XIV, która odbyła się 4 lipca w rezydencji ambasadora w Rzymie z okazji 250. rocznicy Deklaracji Niepodległości USA. Jak zaznaczył, była to osobista wizyta papieża, pozbawiona oficjalnego charakteru dyplomatycznego. Według ambasadora był to bezprecedensowy gest życzliwości wobec Stanów Zjednoczonych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję