Z racji odpustu ku czci patrona parafii w Cieślinie Mszy św. przewodniczył bp Grzegorz Kaszak. Eucharystię koncelebrowali zaproszeni przez gospodarza parafii ks. Mariusza Wróbla kapłani, m.in. kanclerz kurii legnickiej ks. Józef Lisowski; wykładowca UPJP2 w Krakowie ks. Paweł Pielka; studiujący na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim o. Łukasz Nocoń; proboszcz parafii w Wysokiej ks. Mariusz Smętek; dziekan dekanatu i proboszcz parafii w Chechle ks. Marek Szeląg; notariusz kurii sosnowieckiej ks. Marcin Kruszak. Na uroczystościach obecni byli także minister Agnieszka Ścigaj i wójt gminy Klucze Norbert Bień.
– Musimy sobie powiedzieć, że przodkowie nasi byli bardzo mądrymi ludźmi. Przed stu laty zdecydowali, aby zaprosić Pana Jezusa tu do was, wśród waszych domostw, pól i łąk. Zaprosili tego najdostojniejszego gościa, jakim jest Bóg Wszechmogący. Być może wspominali wydarzenie, kiedy zaproszono Pana Jezusa na wesele w Kanie Galilejskiej. Zaproszono Jego samego, uczniów i Najświętszą Maryję Pannę. Zobaczcie, kochani, jak wielkie korzyści odnieśli wszyscy z tego zaproszenia – powiedział bp Grzegorz Kaszak. Tradycyjnie po Mszy św. odbyła się procesja z Najświętszym Sakramentem wokół kościoła i do źródełka. Uroczystość uświetnili przybyli goście, wierni, kapłani z dekanatu jaroszowieckiego, poczty sztandarowe, Koła Gospodyń Wiejskich, strażacy oraz Orkiestra Dęta OSP Gidle.
Z okazji jubileuszu ukazała się także monografia parafii autorstwa Tadeusza Barczyka. W tym roku w ramach obchodów 100-lecia parafii w Cieślinie planowane są m.in. wernisaż i wystawa obrazów ks. Mariana Dubiela oraz wirtualna podróż przez dzieje parafii (18 czerwca), dożynki i piknik rodzinny (15 sierpnia) oraz rocznica poświęcenia kościoła (29 października).
Ponad rok temu był szok, niedowierzanie, łzy, smutek, ból, niepewność, ale była też wtedy obecna nadzieja, która sprawiła, że dziś na zgliszczach, które widzieliśmy znowu spotkaliśmy się, aby uwielbiać naszego Pana!
Pesymiści mówili, że to koniec tej parafii. Realiści zakładali, że odbudowa potrwa kilka lat. Czy ktoś wtedy sądził, że już w kolejne wakacje znowu będziemy się modlić w naszym kościele? To czego udało się nam dokonać wspólnymi siłami dziś powinno rodzić w naszych sercach ogromną wdzięczność skierowaną przede wszystkim w stronę Boga, który cały czas czuwał nad nami. Jestem przekonana, że tym bolesnym wydarzeniem Bóg dał nam lekcję, jednak to, czy każdy z nas potrafił ją odczytać pozostaje już indywidualną sprawą. Czas minionych miesięcy był szansą na poszukanie odpowiedzi na to:
Do maleńkiego kościółka w Milejczycach zaczęły napływać setki świadectw ludzi przekonanych, że otrzymali tu niezwykłe łaski. Wśród nich znajduje się poruszająca relacja pani Eweliny.
Pani Ewelina opowiedziała swoją historię portalowi bialystok.se.pl.
Jest druga połowa lipca, marzymy o urlopie, odpoczynku, chwili wytchnienia. I pewnie niewielu z nas pamięta, że mijają właśnie dni miesiąca poświęconego Najdroższej Krwi Chrystusa. Paradoksalnie, właśnie w okresie wakacji, gdy może łatwiej zapomnieć o Panu Bogu, Kościół podsuwa nam coś, co powinno nas zatrzymać.
Brzmi to niemal jak sprzeczność: ten leniwy, słoneczny czas, kiedy najchętniej odkładamy wszystko na później, skrywa w sobie jedną z najgłębszych i zarazem chyba najbardziej zapomnianych tajemnic wiary. A przecież do czasów reformy liturgicznej podjętej po Soborze Watykańskim II istniała osobna uroczystość Najdroższej Krwi Chrystusa (przypadała 1 lipca). Ustanowił ją papież Pius IX w 1849 roku, a Pius X w 1914 roku podniósł ją do rangi osobnego święta. Wraz z upływem czasu jednak, to święto niejako „wtopiło” się w Boże Ciało (Uroczystość Naświętszego Ciała i Krwi Chrystusa) i zniknęło z kalendarza jako odrębne. W sumie, szkoda, bo w zdecydowanej większości przestajemy pamiętać chociażby o tym, że w lipcu odmawia się litanię do Najdroższej Krwi Chrystusa. A pamiętam, jak Marianna Popiełuszko opowiadała mi, że przez cały lipiec codziennie na kolanach modliła się w domu słowami tej litanii razem z mężem i z dziećmi. Być może dlatego ks. Jerzy miał do niej później szczególne upodobanie. Znamienne, że w ostatnim lipcu swego życia w 1984 roku zaczął ją usilnie propagować wśród swoich dawnych studentów, jak opowiadał mi jeden z nich, Wojciech Bąkowski (lekarz, który zmarł około miesiąc temu).
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.