Reklama

Ruch w dobrą stronę

Niedziela Ogólnopolska 12/2022, str. 74

Adobe.Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czy pamiętamy jeszcze, jak papież Franciszek zachęcał młodych – i nie tylko – żeby wstali z kanapy? Dosłownie: żeby zmienić świat, trzeba wstać z kanapy! To były prawdopodobnie najważniejsze słowa Światowych Dni Młodzieży 2016 w Krakowie.

Ta kanapa stała się wtedy niejako miejscem startu, by wypłynąć na szersze wody życia. A takie pomysły potęgują się wiosną, gdy nawet przyroda rusza do przodu. Nasze kanapy przez długi czas były mocno okupowane z wielu powodów i nie będę ich wyliczać, bo wszyscy doskonale je znamy. Że ruch jest konieczny, też nie trzeba nikogo przekonywać.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Postanowiłam na początek zbadać nastroje społeczne w tej kwestii, szczególnie wobec nadchodzącej wiosny, wymyśliłam więc miniankietę, którą puściłam w ruch w internecie. „Jak zdrowo ruszyć się na wiosnę?” – to było hasło wywoławcze. Ankieterzy jednak chyba zapatrzyli się na moje zdjęcie, świadczące o dość zaawansowanym wieku, bo odpowiedzi też były jakby szyte pod ten wzór. Pierwszy wpis był tego dowodem: „Powolutku, żeby pleców nie nadwyrężyć”. Akurat z tym nie mam problemu, więc przeszłam do kolejnego. Tu propozycja była już nieco odważniejsza: „Zacząć powoli z kijkami, potem dalej i dalej. W miarę swoich sił”. No, to już jesteśmy na właściwej drodze, bo skoro chodzi o rozruch wiosenny, po zimie wskazany jest umiar w treningu.

Reklama

I wreszcie doszliśmy do sedna. Kolejny ankieter jest już konkretniejszy, bo proponuje: „Spacerkiem przez las podziwiać piękno natury”. Czyli – trzeba połączyć ruch z odpowiednim środowiskiem, zdrowym środowiskiem. Tak zwane łono natury jest tu właściwym miejscem.

Jest jeszcze pod tym jeden wpis, jakby zastrzegająco-zachęcający, a mianowicie: „Zależnie od wieku, sił i zdrowia trzeba dostosować swoje możliwości”. Niby oczywiste, a jednak bywa odkrywcze takie stwierdzenie, żeby czasem nie sprawić innym kłopotu sobą...

Kończy całą tę moją ankietę wpis następujący: „Kijki w garść i trzeba ruszyć wreszcie w drogę!”.

I teraz komentarz.

Przede wszystkim nie jestem zwolennikiem tzw. spacerów i nazywam je „szwendaniem się bez celu”. Taki sam skutek rozruszania kości możemy osiągnąć, chodząc w kółko po pokoju, jak to praktykował mąż pani Dulskiej. Pamiętamy. Czyli nawet zwykły spacer powinien mieć jakiś cel: np. wejście na Giewont, przejście Camino de Santiago, pielgrzymka z warszawskiego Śródmieścia na Stare Miasto do katedry z grobem prymasa Wyszyńskiego albo na Żoliborz, do ks. Popiełuszki... W Wielkim Poście są też wyznaczone tzw. kościoły stacyjne, co nieco ułatwia wybór celu naszych wędrówek. Oczywiście, można też wybrać się do jakiejś Biedronki czy Lidla, ale to nie będzie już to samo. Nie każdy cel uświęca środki.

Reklama

Czasami sam spacer, nawet z dobrym celem, nie wystarcza człowiekowi, żeby odnowił się całościowo. Wtedy wskazane jest oderwanie się na pewien czas od otoczenia, do którego przywykliśmy, a które nie pozwala na jakąś bardziej owocną odnowę. I tu otwiera się jeszcze jedna możliwość, którą jest krótki wyjazd, z odseparowaniem się od ciepła domowego ogniska. Czyli wyjazd na rekolekcje. Mam to przetrenowane, dlatego z czystym sumieniem mogę polecić ten sposób wiosennej odnowy. A nawet nie tylko wiosennej.

Jest wiele domów rekolekcyjnych z propozycjami różnych programów, naprawdę szeroka oferta. Dla każdego wieku i stanu. Na każdą kieszeń. Nawet z postem. Kilka miejsc poznałam osobiście. W każdym czegoś się nauczyłam. Ludzie po takich rekolekcjach zmieniali swoje życie, odnajdywali spokój i szczęście, odzyskiwali równowagę i cel życia, naprawiali stosunki rodzinne.

Ale najmilsze we wspomnieniach pozostają dla mnie już na zawsze Jasnogórskie Dni Skupienia, u stóp Matki Bożej Częstochowskiej, które „zaliczyłam” trzy razy. Bo przy Matce zawsze jest najlepiej, najcieplej, najbezpieczniej.

2022-03-15 11:44

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Suwerennie albo zgodnie z planem Bachmanna

2026-10-14 17:47

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

W sporze o Trybunał Konstytucyjny nie chodzi tylko o sam jego skład i kto jest legalnym sędzią, a kto nie. W grę wchodzi coś dużo bardziej poważnego: czy jako Polacy pilnować będziemy, by spory w kraju rozwiązywały odpowiednie instytucje państwa polskiego i po prostu my sami ze sobą, czy będziemy w klimacie okołorozbiorowym — szukać rozkazów i „rozwiązań” zagranicą.

Gdy Donald Tusk dochodził do władzy, Klaus Bachmann napisał: „Nad Wisłą rozpoczyna się dość unikalny na skalę światową eksperyment, który może być nauką dla wielu innych krajów: demokratycznie wybrana koalicja partii demokratycznych próbuje uczynić kraj ponownie demokratycznym przy użyciu metod niedemokratycznych.” Ten eksperyment trwa. Jego istotą jest przekonanie, że cel — „przywrócenie praworządności” — usprawiedliwia środki, które w innych okolicznościach same byłyby uznane za naruszenie zasad państwa prawa. W tym schemacie opinie organów doradczych, selektywne raporty i milczenie wobec jednych działań przy głośnym potępianiu innych stają się narzędziami, a nie neutralnymi standardami.
CZYTAJ DALEJ

Prawda mówiona w oczy kosztuje

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

geralt/pixabay

Lekcjonarz otwiera dziś lekturę Listu do Efezjan od jego wielkiego berakah, błogosławieństwa, które w greckim oryginale jest jednym zdaniem długim na dwanaście wersetów, jakby autor nie chciał przerywać oddechu uwielbienia. „Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa; On napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich - w Chrystusie”. Formuła „w Chrystusie” powraca w tym hymnie jak refren. Wszystko, co Bóg czyni, czyni „w Nim”. Wybranie, przeznaczenie, odkupienie, objawienie, zjednoczenie. „W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem”. Wybranie wyprzedza stworzenie, zanim był świat, był zamysł miłości o nas. Ta prawda, u Pawła będąca czystą pociechą, stała się w dziejach teologii polem najcięższych sporów o predestynację. Hymn Efezjan pozostaje najlepszym korektorem ich tonu, bo mówi o przeznaczeniu wyłącznie językiem doksologii: „ku chwale majestatu swej łaski”. Cel wybrania jest adopcyjny: „z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów”. Prawnik usłyszy tu huiothesia, adopcję, instytucję, którą świat grecko-rzymski znał doskonale (i którą Rzym cenił tak, że adoptowani zasiadali na tronie cezarów). Łaska posługuje się jej figurą, by wyrazić rzecz niesłychaną, status dziecka nadany aktem miłości Ojca. „W Nim mamy odkupienie przez Jego krew - odpuszczenie występków, według bogactwa Jego łaski”. Apolytrōsis to wykup z niewoli. Cena została wymieniona. Zwieńczeniem hymnu jest słowo, które nadało tytuł całym epokom teologii: Bóg oznajmił „tajemnicę swej woli według swego postanowienia, które przedtem w Nim powziął dla dokonania pełni czasów, aby wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi”. Grecki czasownik anakephalaiōsasthai, zjednoczyć pod jedną głową, Wulgata odda przez instaurare omnia in Christo. Ireneusz zbuduje na nim swoją teologię rekapitulacji, a Pius X uczyni zeń program pontyfikatu. Dzisiejsza patronka, Teresa z Avili, mistrzyni twierdzy wewnętrznej, dopowiada temu kosmicznemu hymnowi wymiar najmniejszy i największy zarazem. Zjednoczenie wszystkiego w Chrystusie zaczyna się w komnatach ludzkiej duszy, gdzie mieszka Król.
CZYTAJ DALEJ

Abp Nuzík: rodzina to nie tylko problemy; wróćmy do Adama i Ewy

2026-10-15 17:11

[ TEMATY ]

Czechy

Abp Nuzík

@Vatican Media

14 października 2026 r. – Wywiad z abp. Josefem Nuzíkiem z Czech dla Radia Watykańskiego

14 października 2026 r. – Wywiad z abp. Josefem Nuzíkiem z Czech dla Radia Watykańskiego

Kościelny szczyt na temat „Amoris laetitia” ukazał nie tylko problemy rodziny, ale przede wszystkim jej wielkość. Okazuje się, że to właśnie ona jest przystanią dla współczesnego człowieka, a nawet twierdzą. My, biskupi wiele się możemy od niej nauczyć - mówi Vatican News przewodniczący czeskiego episkopatu. Kwestie kontrowersyjne, jak towarzyszenie parom w związkach niesakramentalnych, nie zdominowały obrad. Wszyscy jesteśmy zgodni, że w tej sprawie nie należy się spieszyć - dodaje abp Josef Nuzík.

Metropolita Ołomuńca podkreśla, że wszystkich uczestników tygodniowych obrad w Watykanie łączyła świadomość, że rodzinom trzeba pomagać, ponieważ wymaga tego aktualna sytuacja. Tym niemniej biskupi zdają też sobie sprawę z wielkości rodziny, wiedzą, że nie można na nią patrzeć jedynie przez pryzmat trudności i kryzysów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję