Kochajmy Polskę, jaka jest! Kochajmy Polskę, bo jest! (…) Ojczyznę trzeba kochać, jaką jest! Człowieka trzeba kochać, jakim jest! Kościół trzeba kochać, jaki jest! – powiedział abp Grzegorz Ryś.
Obchody 103. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości rozpoczęły się Mszą św. sprawowaną w archikatedrze łódzkiej, której przewodniczył i homilię wygłosił metropolita łódzki. Na uroczystości przybyli przedstawiciele władz wojewódzkich, miejskich i samorządowych, a także rządowych, które reprezentował prof. Zbigniew Rau, minister spraw zagranicznych RP.
Obecne były poczty sztandarowe z łódzkich szkół, przedstawiciele wojska, policji i innych służb miejskich. Arcybiskup Grzegorz Ryś zaapelował do zebranych: – Prośmy Pana, by nas przekonał i uzdolnił do budowania dobra wspólnego, którym jest nasza kochana ojczyzna.
Po błogosławieństwie wierni, jak również poczty sztandarowe, przedstawiciele władz i duchowieństwa przeszli przed Grób Nieznanego Żołnierza, gdzie złożono kwiaty i zapalono znicze.
Dzień Niepodległości świętowano uroczyście i z pewnym wyciszeniem
Można by się zastanawiać, jaka była pogoda w tamten listopadowy dzień 1918 r. Można sobie wyobrażać ówczesny nastrój i uczucia, których teraz nie da się opisać.
Dzisiaj w 103 lata po odzyskaniu niepodległości w piękny, jesienny dzień 11 listopada 2021 r. świętowano na pewno spokojniej, uroczyście i z pewnym wyciszeniem. Obchody wojewódzkie rozpoczęła Msza św. w kościele św. Wojciecha i św. Stanisława w Rzeszowie koncelebrowana przez bp. Jana Wątrobę, ordynariusza rzeszowskiego.
Samuel nosi w sobie ból po odrzuceniu Saula, a Bóg kieruje go ku przyszłości. Posyła go do Betlejem, do domu Jessego, z rogiem napełnionym oliwą. Droga proroka biegnie przez napięcie polityczne, bo Saul pozostaje na tronie. W Betlejem starsi pytają o „pokój”, ponieważ przyjście Samuela oznacza sąd i słowo Pana. Samuel zaprasza Jessego i jego synów na ofiarę. W tle widać prostą prawdę, że Bóg prowadzi historię przez konkretne gesty i przez posłuszeństwo.
Z prokuratorem Andrzejem Witkowskim, o tym, co działo się z księdzem Popiełuszką między 25 a 31 października 1984, rozmawia Milena Kindziuk (część III).
- Wieloletni obrońca ustaleń Pana Prokuratora - Piotr Litka - dotarł do taksówkarza, który w jednym z filmów dokumentalnych przyznał się, że 25 października 1984 roku wieczorem był na tamie i widział, jak właśnie wtedy wrzucono ciało ks. Jerzego do Wisły. Taksówkarz dokładnie opisuje, jak 25 października na tamie we Włocławku dwaj mężczyźni wrzucili ciało do Wisły. Potem rozmówca przyznaje: „za dużo powiedziałem…Trzeba zapomnieć”. Co Pan na to? Czy ustalenia red. Litki są wiarygodne?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.