Reklama

Kościół

Po ile ta łaska?

Są takie tematy, których podobno w kościele nie powinno się i nie wypada poruszać. Gdyby przeprowadzić ankietę wśród wiernych, to prawdopodobnie na podium znalazłyby się: pieniądze, polityka i seks.

Niedziela Ogólnopolska 41/2021, str. 20-21

[ TEMATY ]

parafia

finanse

Bożena Sztajner/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Problem polega na tym, że każdemu z tych niechcianych tematów Ewangelia poświęca całkiem sporo miejsca. Dlatego pomyślałem, że może dobrze byłoby odkłamać trochę ten stereotyp i spróbować o tych sprawach napisać.

Kiedyś, dawno temu, pewien stary proboszcz (obecnie ten termin zaczyna już pasować do mnie) powiedział mi jako początkującemu duszpasterzowi, że ksiądz może popełnić na parafii trzy największe grzechy. Kobietę mu ludzie wybaczą (któż jest bez grzechu?), alkohol również (patrz wcześniej), ale chciwości – nigdy. Dlatego właśnie zacznę od tematu kościelnych pieniędzy, który zawsze wzbudza wiele emocji.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pieniądze w Biblii

Reklama

Samo słowo „pieniądz” występuje trzynaście razy w Ewangelii, sześć razy w Dziejach Apostolskich i dwa razy w Listach. Ponadto jest wiele fragmentów, które mówią o podatkach, o ofiarach, o konkretnych walutach jak drachma czy denar. Od ubogiej wdowy, która wrzucając dwa pieniążki, czyli jeden grosz, złożyła najhojniejszą ofiarę, po bogatego młodzieńca, który bał się zostawić wszystko i pójść za Jezusem. Od statera wyciągniętego z pyszczka złowionej ryby na podatek świątynny, po przypowieść o robotnikach w winnicy, którzy otrzymali po denarze niezależnie od długości pracy. Od prośby skierowanej do Jezusa, by nakazał bratu podzielić się spadkiem, po 30 srebrników, za które Judasz zdradził Mistrza. Tyle że współczesnego człowieka mniej interesują biblijne przykłady, a bardziej to, co dotyczy jego konkretnej rzeczywistości. Czyli – z czego utrzymują się księża, a z czego wspólnota parafialna? Skąd pieniądze na remont kościoła, a skąd na samochód wikarego? Czy buty proboszcza są zamszowe czy „za mszowe”, jak mówi stara anegdota? I oczywiście legendarna taca: na co idzie i ile tego jest? A do tego czemu tyle za pogrzeb, tyle za ślub i czy za świstek w kancelarii też trzeba zapłacić?

Finanse parafii

Reklama

Najbardziej rozpowszechniony stereotyp mówi o tym, że księża utrzymują się z tacy. I oczywiście, jak każdy stereotyp, jest to nieprawda. Taca w całości (choć nie do końca, ale o tym za chwilę) idzie na utrzymanie parafii: opłaty za media, pensje pracowników, niezbędne bieżące zakupy rzeczy związanych z liturgią (sporo tego jest: komunikanty, wino, olej do świec, kadzidło, kwiaty do ołtarza, pranie obrusów i bielizny kielichowej, sprzątanie kościoła, jeśli nie robią tego parafianie, remonty i bieżące naprawy, wymiana żarówek, konserwacja nagłośnienia, stroje ministrantów, od czasu do czasu nowa alba, komża czy ornat, księgi liturgiczne – mszały i lekcjonarze, naczynia liturgiczne itd.). Ponadto, wbrew pozorom, parafie też płacą podatki: od nieruchomości, od gruntu. Budynki parafialne jako obiekty użyteczności publicznej muszą przechodzić co roku niezbędne audyty: przeciwpożarowy, elektryczny, budowlany. Też nie za darmo. Dzisiaj parafianie chcą mieć do dyspozycji parking, toaletę (koniecznie ogrzaną i systematycznie sprzątaną), ciepły i czysty kościół, dobrego organistę. Dach nie może przeciekać, a kościół ma być ładnie i schludnie pomalowany (proszę księdza, bo tu jest zaciek i koniecznie trzeba coś z tym zrobić!). Właśnie na to wszystko idzie taca. Gdyby jeszcze miał się z niej utrzymać ksiądz, to pewnie lepiej by mu było usiąść pod kościołem i prosić wchodzących o datki. Ludzie mówią: „przecież kuria wam na to da”. Ale kuria, podobnie jak rząd państwa, nie ma swoich pieniędzy. Może gospodarować jedynie tym, co otrzyma z parafii i od księży indywidualnie. Dlatego kuria nie tylko nie da, ale w praktyce jeszcze zabierze. I nie ma w tym nic gorszącego. To z tych pieniędzy utrzymują się seminarium duchowne, dom księży emerytów, wiele dzieł charytatywnych, kościelna administracja, misje, dom rekolekcyjny czy dom samotnej matki. Jako proboszcz przynajmniej jedną tacę w miesiącu przeznaczam na te właśnie cele. Wysokość opłat na rzecz diecezji jest ustalana od liczby mieszkańców parafii (przynajmniej w mojej, sosnowieckiej diecezji). W praktyce więc ci, którzy chodzą do kościoła, płacą również za tych, którzy omijają go szerokim łukiem. Tyle o tacy.

Parafia może mieć jeszcze inne dochody: jeśli posiada cmentarz, część opłat cmentarnych idzie na cele parafialne. Pozostała część to koszty utrzymania cmentarza: wywóz śmieci, woda, pensje kierownika cmentarza i grabarzy. Przy dzisiejszych cenach wywozu śmieci nie zostaje tego zbyt wiele. Powiem tylko, że jedynie od 25 października do 5 listopada objętość śmieci wywożona z „mojego” cmentarza jest równa kubaturze sporego domu jednorodzinnego. Są to zwykle śmieci niesegregowane (przekonajcie ludzi pod cmentarzem do segregacji, jeśli potraficie), a zatem najdroższe. Tyle o finansach parafii.

Pieniądze kapłana

Z czego w takim razie żyje ksiądz? Zasadniczym źródłem utrzymania kapłana są stypendia mszalne, czyli ofiary składane przez zamawiających Mszę św., oraz ofiary składane przy okazji sakramentów (chrzest, ślub) lub sakramentaliów – pogrzeb. W większości parafii, które znam, nie obowiązują stałe cenniki. Stypendium mszalne to zwykle 50-60 zł. Ofiara za chrzest – 100-200 zł. Pogrzeb czy ślub to najczęściej kilkaset złotych. Jeśli np. w parafii pracuje czterech księży, to pieniądze z takich opłat dzielone są na pięć części, z których proboszcz otrzymuje podwójną, a wikariusze pojedynczą. Czasami z tych pieniędzy refundowana jest część wynagrodzenia organisty i kościelnego; 10% z nich przeznaczona jest na pokrycie części kosztów związanych ze sprawowaniem liturgii. Ale to nie wszystko. Jeśli ksiądz nie pracuje obok tego na etacie (np. jako katecheta w szkole czy kapelan w szpitalu), musi sam sobie opłacić ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne. Część z niego pokrywa tzw. Fundusz Kościelny (materiał na oddzielny artykuł), a część – kapłan z własnych środków. W moim przypadku jako proboszcza jest to niecałe 500 zł miesięcznie. I jeszcze podatek. Ale przecież księża nie płacą podatków! Błąd. Mój podatek ryczałtowy jest naliczany... od liczby mieszkańców parafii. Nie zdradzę tajemnicy, pisząc, że jako proboszcz 10-tysięcznej parafii zobowiązany jestem zasilić urząd skarbowy kwotą ok. 1,2 tys. zł na kwartał. Także od tych, których nigdy nie widziałem w kościele. Podobnie jak parafia płacę też składkę do kurii z moich osobistych dochodów. Ostatnio wyszło mi, że sięga ona 10% tychże, ponieważ jest naliczana... tak! Od liczby mieszkańców!

Czy zatem żyję w niedostatku? Nie! Ponieważ nie mam na utrzymaniu rodziny, nie mam własnego mieszkania, tylko służbowe, które w każdej chwili mogę opuścić, nie mam też za dużo czasu na wydawanie pieniędzy – w mojej ocenie, stać mnie na godne życie. Jeżdżę własnym samochodem, ubieram się przyzwoicie, choć świeckich strojów nie mam zbyt wiele. Samochód mam taki, jak przeciętna rodzina w mojej parafii, mieszkanie trochę za duże jak na moje potrzeby, ale to konsekwencja zamieszkiwania w 150-letnim budynku plebanii. Poza tym może dzięki temu mieszkać ze mną mój 91-letni tata. No i zawsze mogę jeszcze coś dorobić, np. pisząc ten artykuł. Ale to już raczej najczęściej nocna dłubanina.

2021-10-05 10:32

Oceń: +47 -6

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Charbel przemienia Kozanów

Parafia pw. św. Jadwigi Śląskiej na wrocławskim Kozanowie prowadzi Apostolat św. Charbela. Każdego 28. dnia miesiąca kościół wypełnia się ludźmi, którzy mają do mnicha z Libanu wielkie zaufanie. Parafię dzieli od sanktuarium w Annaya 3476 km. W jaki sposób kult Charbela dotarł aż tutaj?

Wszystko zaczęło się od choroby poprzedniego proboszcza, ks. Janusza Czarnego. Cierpiący już pojechał do Libanu szukać wstawiennictwa u maronickiego cudotwórcy. Daru zdrowia nie otrzymał, ale kto wie, czy nie wymodlił czegoś więcej. Przywiózł do parafii relikwie św. Charbela i rozpoczęło się kiełkowanie przyjaźni ze Świętym. Niedługo potem ks. Janusz zmarł, ale troskę o podtrzymanie kultu podjął jego następca ks. Adam Dereń. – Oficjalnie Apostolat zainaugurował swoją działalność wraz z wizytą księdza proboszcza w sanktuarium w Annaya, gdzie znajduje się grób i centrum kultu św. Maronity z Libanu. Wtedy to rozpoczęliśmy oficjalną współpracę z klasztorem, a superior upoważnił nas do szerzenia kultu i rozsyłania oleju św. Charbela – mówi ks. Grzegorz Gac, odpowiedzialny za Apostolat. Rzeczywisty kult w parafii zainaugurowała budowa ołtarza, instalacja relikwii i wizerunku św. Charbela. Według Mszału Rzymskiego dla diecezji polskich, liturgiczne wspomnienie Świętego przypada 28 lipca, dlatego każdego 28. dnia miesiąca celebrujemy Mszę św. wotywną o Ojcu i bezpośrednio po niej odbywa się nabożeństwo. Na stronie internetowej, którą uruchomiliśmy (www.charbelkozanow.pl), jest też skrzynka intencji. Każdy może przysłać swoją prośbę, a my powierzymy ją wstawiennictwu św. Charbela w czasie nabożeństwa – tłumaczy ks. Grzegorz.
CZYTAJ DALEJ

Portal wpolityce.pl: Msza Święta wyrzucona z gdańskich obchodów 1 września!

2026-08-20 07:24

[ TEMATY ]

Gdańsk

II wojna światowa

Joanna Popławska/Niedziela

W programie tegorocznych obchodów 1 września pod pomnikiem Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku zabrakło uroczystej Mszy Świętej, która przez lata była częścią rocznicowych uroczystości - informuje portal wpolityce.pl.

Ratujmy mszę i Polskę… Pod pomnikiem Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku w dniu 1 września każdego roku tradycją stała się uroczysta msza św. w intencji pomordowanych polskich pocztowców. Tradycyjnie za te uroczystości była odpowiedzialna dyrekcja Poczty Polskiej. Od kilku lat tę rolę przejęło Miasto Gdańsk. Tymczasem kilka dni temu odpowiedzialny za to wydarzenie od strony sakralnej proboszcz parafii św. Brygidy ks. Ludwik Kowalski otrzymał telefon z sekretariatu prezydent Gdańska, że tym razem mszy świętej ma nie być…? - pyta w mediach społecznościowych dziennikarz Mariusz Popielarz.
CZYTAJ DALEJ

7-letni Filip pielgrzymuje na Jasną Górę. „Błagamy Matkę Bożą o cud”

2026-08-21 12:10

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Pielgrzymka łódzka

Joanna Popławska

Filip Fiks pielgrzymuje na Jasną Górę

Filip Fiks pielgrzymuje na Jasną Górę

W 101. Łódzkiej Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę uczestniczy także 7-letni Filip Fiks. Chłopiec wraz z mamą Aldoną, wolontariuszami i grupą akademicką, której przewodnikiem jest ks. Łukasz Tarnawski, proboszcz parafii św. Kazimierza w Łodzi, pokonuje pieszo drogę do Częstochowy.

Filip zmaga się z dystrofią mięśniową Duchenne’a, ciężką i postępującą chorobą, która prowadzi do stopniowej utraty siły i sprawności mięśni. Chłopiec wymaga stałego leczenia i przyjmuje 16 leków dziennie. Rodzina walczy także o możliwość sfinansowania terapii, której koszt przekracza ich możliwości.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję