Pielgrzymkę zorganizowała Wspólnota Śladami Maryi z racji Roku św. Józefa. Pielgrzymi wyruszyli 30 kwietnia z kościoła św. Wojciecha w Lubinie, gdzie uczestniczyli w Eucharystii, a błogosławieństwa na drogę udzielił proboszcz parafii ks. Krzysztof Krzyżanowski.
W ciągu trzech dni niełatwej wędrówki, z modlitwą i śpiewem na ustach, w ulewie i wietrze, pokonali 105 km. 29-kilometrowa trasa pierwszego dnia wiodła do Koskowic. Tam miejscowa wspólnota parafialna przyjęła pielgrzymów na nocleg. Drugi, najdłuższy, bo 46-kilometrowy odcinek zaprowadził pielgrzymów do Sadów Górnych w diecezji świdnickiej. Tam również zostali przyjęci przez miejscowych parafian i uczestniczyli we Mszy św. w kościele parafialnym. Trzeci, najkrótszy (26 km) i zarazem ostatni dzień wędrówki doprowadził pielgrzymów do Krzeszowa, gdzie przywitał ich kustosz maryjnego sanktuarium ks. Marian Kopko. Tam też nawiedzili cel swojego pielgrzymowania – sanktuarium św. Józefa, a w samo południe uczestniczyli we Mszy św. w bazylice Matki Bożej Łaskawej.
Jak mówią organizatorzy: – I Piesza Pielgrzymka św. Józefa z Lubina do Krzeszowa jest prologiem Pielgrzymki Pieszej z Lubina do Gietrzwałdu, w której część z pielgrzymujących osób uczestniczyła.
Plecak, namiot, gitara. Do tego dobre towarzystwo, pogoda, odrobina przygód, zabawa. Gotowy przepis na udane wakacje?
– Poszłabym na pielgrzymkę – stwierdza szesnastoletnia Dorotka. –Tylko tam jest za dużo o Panu Bogu – dodaje.
– Mamo, proszę puść mnie na pielgrzymkę! – woła Ewa, rówieśniczka Doroty. – Tam jest fantastycznie! Nigdy nie myślałam, że tak można mówić o Panu Bogu! – zauważa entuzjastycznie po etapie Wałbrzych – Świdnica.
Jak więc jest na tej pielgrzymce? Czy udane wakacje można spędzić, nie stroniąc od Kościoła, modlitwy i Pana Boga!? Można. Przekonajmy się.
Andrzej
Jak podaje Gulf Coast News, w ubiegłą niedzielę przy kościele św. Maksymiliana Kolbego w Port Charlotte na Florydzie doszło do aktu wandalizmu. Nieznani sprawcy zniszczyli figurę św. Michała Archanioła, odcinając jej głowę i uszkadzając skrzydła.
Na zniszczony posąg natrafił wolontariusz, który otwierał świątynię przed przybyciem wiernych. Początkowo przypuszczał, że figura mogła przewrócić się na skutek niekorzystnych warunków atmosferycznych, jednak – jak zaznacza Gulf Coast News – rzeźba jest na tyle ciężka, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny.
XVIII-wieczny drewniany kościół z Seroczyna chce do końca roku przenieść i postawić na swoim terenie Podlaskie Muzeum Kultury Ludowej w Wasilkowie k. Białegostoku. Kościół będzie pierwszym sakralnym budynkiem w skansenie.
Zabytkowy kościół z Seroczyna (obecnie województwo mazowieckie) wraz z dzwonnicą znajduje się na historycznym Podlasiu, czyli terenach części dzisiejszego województwa podlaskiego, lubelskiego i mazowieckiego. Obiekt został wybudowany w XVIII wieku, jako cerkiew unicka, a w latach 70. XIX wieku został przejęty przez cerkiew prawosławną, następnie, po I wojnie światowej, został przejęty przez kościół katolicki.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.