W ostatnią sobotę września faceci, którzy umieją dzielić się tym, w jaki sposób przeżywają wiarę w swoich rodzinach, wspólnotach czy miejscach pracy, szukali inspiracji u Pani Częstochowskiej.
Kolejny raz udałem się wraz ze współbraćmi z diecezji na Jasną Górę, by we wspólnocie mężczyzn z całej Polski wsłuchiwać się w wołanie Boga. Męskie Oblężenie Jasnej Góry jest dla mnie kolejną inspiracją do dalszego męskiego rozwoju w oparciu o relację z Jezusem Chrystusem. Bóg przez słowa, które usłyszałem z ust kapłanów i świeckich, odnowił mnie wewnętrznie. Wróciłem z nowym spojrzeniem na moje codzienne zmagania się z wyzwaniami, które stawia przede mną świat, nowym zapałem do rozwijania się jako katolik, mąż, ojciec, pracownik.
Męska wędrówka
Podczas spotkania kolejny raz utwierdziłem się, że w Kościele są mężczyźni, którzy potrafią świadczyć o swojej wierze, żyć według niej i wdrażać do codziennego życia. Są faceci, którzy umieją dzielić się tym, w jaki sposób przeżywają wiarę w swoich rodzinach, wspólnotach czy też miejscach pracy. To niezwykle cenny dar, który wskazuje mi azymut mojej męskiej wędrówki. Mocnym doświadczeniem były świadectwa, w których mężczyźni wskazywali na swoje grzechy z przeszłości – bez owijania w bawełnę, mówili prosto z mostu o swoim taplaniu się w różnych bagnach współczesnego świata. Co najważniejsze, mówili przede wszystkim o tym, jak Bóg wyprowadził ich z ciemności, w której tkwili.
Tematem przewodnim pielgrzymki było hasło: Mężczyzna jako kapłan w rodzinie. Mocno wybrzmiało to, że kapłan to ktoś, kto jest pośrednikiem między Bogiem a ludźmi. Co za tym idzie, jeśli mam być dla mojej żony i dzieci takim pośrednikiem, konieczne jest to, abym wszedł w relację z Jezusem Chrystusem. Powinienem swoją męskość przeżywać od wewnątrz, budując relację z Najwyższym i Jedynym Kapłanem, którym jest Jezus Chrystus. Dzięki codziennej wewnętrznej przemianie i głębszemu wchodzeniu w tę relację będę mógł coraz lepiej realizować swoje kapłaństwo.
Intymna relacja
Trudne pytania postawił mi abp Grzegorz Ryś. Pytał: – Ile z postaw Jezusa stało się moimi postawami, ile od Niego przejąłem? Kolejny raz uzmysłowiono mi, że swojego życia, w tym męskości, nie mogę przeżywać bez Boga. Niby proste, a bardzo trudne. Wnioskuję z tego, że każdego dnia muszę pochylać się nad sobą, nad swoim postępowaniem, aby móc się zmieniać. Zaczynam rozumieć, jak ważnym jest robienie codziennego rachunku sumienia. Zanim jednak to zacznę realizować, muszę wpierw połączyć się w intymnej relacji z Jezusem Chrystusem.
Łódzki arcybiskup wskazał także w tym kontekście na ważne słowa ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela Ruchu Światło-Życie (w tym rodzinnej jego gałęzi, którą jest Domowy Kościół): nikt nie daje tego, czego nie ma. Jeśli chcę być autentycznym świadkiem Chrystusa, prawdziwie o Nim mówić, zachęcać innych do wchodzenia w podobną relację z Nim, sam muszę Jezusa mieć w sobie. Chcę naśladować Go w swoim życiu codziennym w tym celu, jak to powiedział jeden z prelegentów, „aby moja rodzina była świadectwem Chrystusa dla innych”.
Joanna Adamik Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej
W niedzielę 25 maja w sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich odbywa się pielgrzymka mężczyzn i młodzieńców. - Na Śląsku rodzina od wieków zajmuje miejsce szczególne. W tradycyjnych domach panowały wartości, takie jak szacunek do starszych, pracowitość, wiara i solidarność. Rodzinność to nie przeżytek, ale życiodajne źródło wartości - mówił na rozpoczęcie bp Marek Szkudło, administrator archidiecezji katowickiej do pielgrzymów zgromadzonych na kalwaryjskim wzgórzu.
Pielgrzymka rozpoczyna się tradycyjnie od procesji z bazyliki piekarskiej na kalwaryjskie wzgórze. Tam słowo do zebranych skierował bp Marek Szkudło, administrator archidiecezji katowickiej. - W setną rocznicę powstania naszej diecezji stajemy dziś w duchu wiary i wdzięczności wobec Boga, wobec Maryi - Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej i wobec naszych przodków. Wspominamy tych, którzy na tej śląskiej ziemi przez pokolenia żyli Ewangelią, często cicho, pokornie, w codziennym trudzie, lecz z niezłomnym sercem. To oni budowali nasze kościoły: z cegły i modlitwy. To oni, mimo wojen, granic, przemian politycznych i społecznych, nieśli w sobie żywą nadzieję, że Chrystus jest Panem każdego czasu. Na Śląsku, gdzie splatają się języki, kultury i dzieje, wiara była kotwicą, która trzymała rodziny i wspólnoty przy Bogu. Dziękujemy za biskupów, kapłanów, którzy służyli ludowi, często wśród cierpienia i niezrozumienia. Za rodziny, które przekazywały dzieciom pacierz i krzyż. Za babcie uczące śpiewać „Serdeczna Matko” i „Matko Piekarska”, za ojców, którzy w milczeniu klękali do modlitwy. To ich świadectwo staje się dla nas zobowiązaniem - mówił bp Marek Szkudło.
Hiob woła do przyjaciół o litość, „bo ręka Boga mnie dotknęła”, a zaraz potem wypowiada pragnienie, które dla prawnika brzmi jak żądanie utrwalenia dowodu: „oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone, rylcem żelaznym i ołowiem na skale wyryte na wieki”. Człowiek, któremu współcześni odmówili racji, apeluje do trybunału przyszłości. Skoro proces doczesny jest nie do wygrania (zob. glossę na 30 IX), niech przynajmniej akta przetrwają. Pismo utrwalone na skale to w starożytności forma najtrwalszej publikacji, jak inskrypcja królewska. Hiob chce, by jego sprawa nie umarła razem z nim. Wtedy, z samego dna, wyrywa się zdanie, które przerosło całą księgę: „lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni”. Hebrajskie goel oznacza krewnego-mściciela, wykupiciela, tego, kto z mocy prawa rodowego wykupywał krewnego z niewoli, odzyskiwał jego ziemię i ujmował się o jego krew (por. Kpł 25; Rt 4). Hiob, opuszczony przez wszystkich, wyznaje, że ma jeszcze jednego Krewnego, który wstanie „jako ostatni”, dosłownie jak ten, kto w procesie zabiera głos na końcu i rozstrzyga. Wulgata przełożyła śmiało: Scio enim quod redemptor meus vivit, i tak te słowa weszły do liturgii za zmarłych, gdzie Kościół śpiewa je nad trumnami do dziś. „Ja sam Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny; moje nerki już mdleją z tęsknoty”. Tekst hebrajski jest w szczegółach ciemny i tłumacze biedzą się nad nim od wieków, ale kierunek nadziei jest jasny. Hiob spodziewa się zobaczyć Boga po swojej stronie. Chrześcijańska lektura od czasów Ojców słyszała tu przeczucie zmartwychwstania. Dzisiejsza patronka, Teresa z Lisieux, przeszła pod koniec życia własną noc wiary, próbę ciemności, o której mówiła, że siedzi przy stole niedowiarków. Właśnie w tej nocy powtarzała akt ufności. Mała droga i wielka skarga Hioba spotykają się w jednym punkcie. Ufność jest decyzją miłości podjętą w ciemku.
Dzieci z Włoch, Pakistanu, Syrii, Niemiec i Argentyny, Brazylii, Portugalii, Szwajcarii i Ukrainy modliły się z Leonem XIV w Ogrodach Watykańskich o pokój dla najmłodszych dotkniętych wojną. Około tysiąca uczestników spotkania włączyło się w inicjatywę „Milion dzieci modli się na różańcu”. „Pomyślcie: pięćdziesiąt milionów «Zdrowaś Maryjo», które wznoszą się ku Niebu z prośbą o pokój” - mówił Papież.
Dzieci z różnych krajów i kontynentów, różne języki, a jedna modlitwa. Przy Grocie Matki Bożej z Lourdes w Ogrodach Watykańskich najmłodsi zgromadzili się wokół Leona XIV, aby prosić o pokój. Były kwiaty składane jako znak miłości, zapalone światła i Różaniec. Szczególne miejsce w tej modlitwie zajęły dzieci, które każdego dnia doświadczają wojny.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.