W Warszawie stanie 666 ławek w barwach LGBT. Liczba ta jest w kulturze masowej kojarzona z szatanem, właśnie taką symbolikę nadali jej autorzy natchnieni w Biblii.
Tyle ławek ma sprawić, że „w Warszawie będzie kolorowo”. Zgodnie z projektem Roberta Buciaka, działacza stołecznego Zielonego Mazowsza, 666 ławek ma być pomalowanych na sześć kolorów, symbolizujących ruch LGBT. Jedna taka ławka będzie kosztować warszawiaków 3 tys. zł, a więc cały projekt to inwestycja wynosząca ok. 2 mln zł. Można ten projekt przyjąć z politowaniem. Nie pierwszy to „rewelacyjny” pomysł pana Trzaskowskiego. Nie jest to incydentalny przypadek, ale wydarzenie, które wpisuje się w pewien nurt propagandy patologii.
Euroentuzjaści zachęcając nas do wstąpienia do UE, zapewniali, że Bruksela nie zamierza w żaden sposób ingerować w polską tożsamość kulturową, wartości, tradycje. Tak obiecywano. Dziś już najwięksi entuzjaści, jeśli myślą, widzą, że był to pusty slogan. Oto przykład dotyczący także naszego województwa.
Reklama
Komisja Europejska wystosowała ostatnio list do kilku polskich samorządów o rzekomej dyskryminacji osób LGBT. Chodzi o województwa: lubelskie, łódzkie, małopolskie i podkarpackie. Można i ten list potraktować jako kolejny z wielu, którymi obdarzyła nas Bruksela. Ale nie jest tak do końca. Komisja przypomina wszak, że działania wspierane przez europejskie fundusze strukturalne muszą być zgodne z unijnym prawem. Oznacza to, że wspomniane samorządy jeśli nie wyrzekną się swoich uchwał, mogą utracić unijne pieniądze. Mówiąc sarkastycznie, dokument stwierdza: albo ławki jak w Warszawie, albo brak dotacji.
Wcześniej takie ławki postawiono w Kielcach, co wywołało kontrowersje wśród mieszkańców. Zapytam – kto ujmie się za Polakami, którzy chcą być wierni religii, tradycji i polskiej kulturze? Kto z takim impetem stanie w obronie tych, którzy na takich ławkach siedzieć nie chcą?
Za tydzień możemy dać odpowiedź unijnym ekspertom i pokazać, że są wartości, które nie da się przeliczyć na dotacje.
– Porażka to przystanek do sukcesu – mówi Otylia Jędrzejczak. W rozmowie z Magdaleną Siemion pływaczka dzieliła się doświadczeniem relacji „mistrz-uczeń” w pracy pedagogicznej z młodymi adeptami sportu.
Nauczyciele i wychowawcy, przedstawiciele różnych typów szkół, przedszkoli i placówek wychowawczych, ich dyrektorzy, rodzice oraz inne osoby zainteresowane tematem – spotkali się 21 września na kongresie „Wychowanie do Wartości”. Połączyło ich szczególne miejsce, którego misją jest popularyzacja nauczania papieża Polaka: Instytut Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II (IDMJPII) w Krakowie.
Wśród wybitnych prelegentów, zajmujących się tematyką wychowania, był m.in. dr Stanisław Sławiński. Odpowiadając na pytanie: „Co znaczy, że szkoła wychowuje?”, wykładowca Wydziału Nauk Pedagogicznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, mówił: – Wychowanie to wprowadzanie w świat wartości. Gdy tego nie ma – staje się mniej lub bardziej zamaskowaną manipulacją, tresurą. Dodał, że w wychowaniu chodzi o ład, pobudzenie i ukierunkowanie rozwoju dziecka poprzez bycie z nim w dialogu (słuchanie dziecka i oraz objaśnianie mu „co, jak i dlaczego”), a także decydowanie, co ma robić, co mu wolno, a czego nie. Wyjaśnił, że szkoła wychowuje poprzez wszystko, co ją stanowi i powinna być miejscem, w którym uczeń obcuje z ładem. Wskazywał na praktyczne kwestie, jak np. prawidłowy obieg informacji, szanowanie czasu uczniów (by nie stali pół godziny przed salą), dobre rozplanowanie ciągów komunikacyjnych (co zapobiega chaosowi na korytarzach), unikanie pozornego uczestnictwa w szkolnych wydarzeniach (gdy są za długie dla małych dzieci). Apelował o przemyślane włączanie uczniów w akcje społeczne – nie może być ich za dużo, bo wtedy zakłóca się rytm szkoły i dzieci nie mają czasu na naukę. Dr Sławiński poświęcił też czas na wytłumaczenie, że autorytet to nie coś, „co fajnie by było mieć”, będąc nauczycielem, lecz powołanie, do którego powinniśmy dążyć. – Przy takim człowieku uczniowie czują się bezpiecznie, są spokojniejsi i lepiej się uczą – mówił prelegent, podkreślając, że autorytet nie oznacza, iż uczeń boi się nauczyciela: osoba, która uczy się w poczuciu zagrożenia – nie rozwija skrzydeł.
Trener Jacek Magiera był praktykującym katolikiem i w tak ważnym miejscu, na Jasnej Górze, chcieliśmy o nim pamiętać – mówił trener drugiej drużyny RKS Raków Częstochowa, Michał Mizgała zaraz po Eucharystii, która wczoraj w intencji trenera śp. Jacka Magiery sprawowana była w Kaplicy Matki Bożej.
- Jest to chyba największy dom Boży w całej Polsce i myślę, że ta modlitwa musiała się tutaj odbyć. Wiemy, że trener Jacek był też katolikiem, który na co dzień uczęszczał na Msze święte, więc chcieliśmy wyrazić pamięć jak najbardziej należycie. Przede wszystkim trener Jacek był wzorem do naśladowania dla wszystkich trenerów, ale też i piłkarzy. Grał w Rakowie Częstochowa i myślę, że bardzo ważne, aby wpajać naszej młodzieży, że takie prawidła, które nam przekazywał są bardzo wartościowe i ważne, żeby się nimi kierować w życiu – podkreślał Michał Mizgała i przypomniał, że Jacek Magiera był wybitnym trenerem, ale przede wszystkim bardzo dobrym człowiekiem.
Kraków po raz kolejny stało się areną bezmyślnego wandalizmu. Ostatni weekend przyniósł falę zniszczeń, która dotknęła wiele historycznych obiektów, w tym miejsca szczególne dla wiernych i miłośników sztuki sakralnej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.