Na przełomie stycznia i lutego w Wyższym Seminarium Duchownym w Świdnicy blisko 30 uczniów szkół średnich podczas rekolekcji powołaniowych doświadczyło, jak to jest być klerykiem. Wśród wielu konferencji ascetycznych, modlitw, nabożeństw i spotkań w grupach były chwile zabawy i odpoczynku. Wszystko po to, aby usłyszeć głos Pana Boga i zastanowić się nad swoją przyszłością.
Takie rekolekcje odbywają się w Świdnicy, odkąd istnieje nasze seminarium. Uczestnicy poza udziałem w wykładach, konferencjach i wspólnej modlitwie pracują także w zespołach, które prowadzą nasi klerycy. Każdy mógł wybrać, w której z trzech grup będzie i nad czym chce się głębiej pochylić.
Grupa zajmująca się kwestiami liturgicznymi i oprawą muzyczną jako hasło przewodnie obrała sobie wezwanie „Czas działania”. Jej opiekunem był Mariusz Pastuszyński. Grupa „Czas decyzji” skupiała w sobie starszych, którzy stają przed pytaniami o to, w jaką stronę pójść. Nad nimi opiekę sprawował Wojciech Wiewióra. I jeszcze grupa Pawła Nowotyńskiego, czyli „Czas słuchania”. Zajmowała się ona Pismem Świętym – mówi ks. Piotr Gołuch, ojciec duchowy, który od trzech lat jest zaangażowany w przygotowanie rekolekcji.
W tym roku hasłem przewodnim były słowa „Zaproszeni na ucztę”, a głównym tematem – Eucharystia. I to od niej rozpoczął się pierwszy dzień pobytu w seminarium. Po niej nadszedł czas na integrację młodzieży poprzez różnego rodzaju zabawy i tańce integracyjne.
Każdego dnia odbywały się konferencje, które przybliżały zebranym znaczenie poszczególnych elementów i gestów wykonywanych podczas Mszy św., a także pomagały lepiej zrozumieć wiarę. Pierwszego dnia ks. Piotr Gołuch rozpoczął omawianie obrzędów wstępnych.
Reklama
Następnego dnia ks. Marcin Dolak, wicerektor seminarium, poruszył temat Liturgii Słowa, definiując na początku, czym jest język jako werbalna forma przekazu. Większość uczestników na co dzień posługuje w swoich parafiach w służbie liturgicznej, dlatego prowadzący odwoływał się do zadań, które wykonuje lektor podczas każdej Mszy św.
– W czasie liturgii przekazujecie słowo Boga, udzielacie Mu głosu. Uświadomcie sobie więc, jakie są wasze słowa na co dzień. Bo jeżeli te słowa są kiepskie, jeżeli kłamiesz, klniesz, krzywdzisz słowami, nie masz prawa głosić słowa Bożego – podkreślał ks. Marcin.
Podczas kolejnych konferencji uczestnicy pogłębiali temat Liturgii Eucharystycznej oraz obrzędów zakończenia. W sobotę rekolektanci mieli również możliwość zwiedzenia stolicy diecezji, z jej zabytkowym rynkiem i katedrą. Tego dnia Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił bp Ignacy Dec.
Pogłębić wiarę
Podczas pobytu w seminarium nastolatkowie mieli możliwość poznania życia przyszłych księży od środka. Modlili się jutrznią, nieszporami, brali udział w adoracji krzyża czy mieli też możliwość skorzystania z sakramentu pokuty. Gdy nurtowało ich jakieś pytanie związane z wiarą, kierowali je do kleryków i księży pracujących w seminarium, którzy chętnie na nie odpowiadali.
– Dzięki tym rekolekcjom pogłębiłem swoją więź z Bogiem. Nauczyłem się lepiej modlić, rozmawiać z Bogiem i dziękować za to, że mnie stworzył, i że mogłem tu być i poznać wspaniałych ludzi – tak podsumowuje te trzy dni Hubert Gajowski z Kowar, jeden z uczestników.
Odkryć powołanie
Reklama
Podczas wyjazdu w ramach podziękowania każdy uczestnik otrzymał niespodziankę – dwie książki autorstwa księdza biskupa, seminaryjną gazetę i kalendarz, a także zaświadczenie o uczestnictwie w rekolekcjach.
Często czytając słowo Boga, udzielacie Mu głosu. Uświadomcie sobie, jakie są wasze słowa na co dzień. Bo jeżeli kłamiesz, klniesz, krzywdzisz słowami, nie masz prawa głosić słowa Bożego.
Podziel się cytatem
– Ucieszyłbym się, gdybyś odkrył, że seminarium to twoje powołanie, ale równie dobrze możesz być nauczycielem, lekarzem czy politykiem, który ma zasady. Pod warunkiem, że będziesz regularnie przychodził na Ucztę. Eucharystia to jest szczyt życia chrześcijańskiego, od niej wszystko się zaczyna. Diakon zaraz powie „Idźcie w pokoju Chrystusa”, z tym wszystkim wrócisz do domu, szkoły, do wszystkich zajęć. Hej, przygodo! – zakończył niedzielne kazanie ks. Piotr Gołuch.
Można zaryzykować stwierdzenie, iż takie ćwiczenia duchowe spełniają istotną rolę w życiu religijnym młodych ludzi zarówno tych, którzy myślą o życiu kapłańskim, jako swoim powołaniu, jak i tych, którzy pragną pogłębić swoją duchowość. Należy tylko wierzyć, iż w panującym tam klimacie wyciszenia i wspólnej modlitwy tylu młodych osób, podjęty trud przyniesie błogosławione owoce.
Rekolekcje trwały tradycyjnie trzy dni i była to już ich 15. edycja w świdnickim Domu Ziarna. Przez te piętnaście lat seminaryjne mury odwiedziło setki młodzieńców, a dziesiątki z nich wróciło tu, bo usłyszało głos Jezusa „Pójdź za Mną!”.
W dniach 4-6 marca br. w diecezji legnickiej, rekolekcje ewangelizacyjne głosił o. Antonello Cadeddu, włoski kapłan, który wyjechał do Brazylii, by tam wśród najbiedniejszych mieszkańców faveli, głosić Ewangelię i pomagać potrzebującym ludziom. Z o. Antonello Cadeddu, o Bożym Miłosierdziu
i głoszeniu Ewangelii wśród najuboższych, rozmawia Monika Łukaszów.
MONIKA ŁUKASZÓW
- Niektórzy ludzie, patrząc
na spotkania Ojca z tak
wieloma ludźmi, wyobrażają
sobie, że życie takiego
misjonarza z charyzmatem
jest łatwiejsze - w Polsce
mówimy: „chodząc
po płatkach róż”. A jak
tak naprawdę wygląda
codzienne życie Ojca
we wspólnocie, którą założyliście
z o. Enrique Porcu?
O. ANTONELLO CADEDDU:
O. ANTONELLO CADEDDU:
- To nie jest takie proste życie,
jakby to można było sobie wyobrazić.
Pomyślcie, że odwiedziłem
już w Polsce ponad 60 miast! To
oznacza ciągłe podróżowanie
i częstą zmianę miejsca. A co za
tym idzie, mało snu i to w różnych
miejscach. A gdy chodzi o naszą
wspólnotę, pracuje ona z osobami
najuboższymi, często z bezdomnymi
czy z prostytutkami. Dlatego
oprócz tych działań ewangelizacyjnych
mamy ogromne zadanie,
żeby opiekować się właśnie
tymi ludźmi. Z całą pewnością
potrzeba dużo siły, której udziela
nam Jezus, żeby móc prowadzić
wszystkie te działania.
- Ojcowie zafascynowali się przesłaniem
Bożego Miłosierdzia, poznając
„Dzienniczek” św. Faustyny. Mając
już doświadczenie z wielu krajów,
które Ojciec odwiedził, czy można
powiedzieć, że ogarnęło już ono
cały świat?
- Miłosierdzie Boże nie eksploduje.
Jezus w sposób ukryty pracuje
w duszach ludzkich i w ten
sposób to Boże Miłosierdzie się
ukazuje. Jednak, podróżując po
całym świecie można zauważyć,
że np. obraz Jezusa Miłosiernego
jest znany i jest obecny na
całym świecie. Miłosierdzie Boże
działa poprzez małe rzeczy. Tak
sobie myślę, że
w niebie będziemy
bardzo zaskoczeni
odkrywając, jak
Miłosierdzie Boże
poruszało wieloma
sprawami. Mógłbym
opowiedzieć wiele
świadectw, np. prostytutek
czy handlarzy
narkotykowych,
którzy spotkali Jezusa, nawrócili
się i to właśnie Miłosierdzie Boże
przemieniło ich życie. Musimy bardzo
uważać, bo media pokazują
wszystko to, co jest negatywne,
natomiast Miłosierdzie Boże działa
w ukryciu i w ten sposób ukazuje
się miłość Boga Ojca.
- W tym czasie spotyka się Ojciec
z młodzieżą naszej diecezji. Co
Ojciec chce im podpowiedzieć?
- Spotkałem się z tutejszą młodzieżą
i jestem zachwycony ich
dobrocią, otwartością i uwagą.
To są młodzi uśmiechnięci, pełni
życia ludzie. Jeśli im się pomoże,
to oni mogą być przyszłością dla
Polski i dla Kościoła. Powiedziałem
im: Odwagi! Nie bójcie się!
Pracujcie wspólnie! Ewangelizujcie!
Spotykajcie się! Byle nieść
Dobrą Nowinę.
- Dla wielu osób w naszej ojczyźnie,
jako coś niezwykłego traktowany
jest „Spoczynek w Duchu Świętym”.
Czy mógłby Ojciec przybliżyć, czym
on jest i jakie doświadczenie wiąże
się z nim?
- Jeśli chodzi o spoczynek, trzeba
być bardzo uważnym. Ponieważ
tego daru, charyzmatu nie
można banalizować. Tak jak nie
banalizuje się Biblii ani Eucharystii,
tak takiego daru Bożego
nie można ośmieszać. Możecie
być pewni, że diabeł, który nie
znosi charyzmatów, będzie je
niszczył i ośmieszał. A te osoby,
które otrzymują ten dar, nie mogą
go banalizować ani też pysznić
się nim. Trzeba bardzo uważać
i mieć do tego ogromny szacunek
i przyjmować go na wzór Maryi
z ogromną pokorą. Trzeba mówić
osobom, które otrzymują „Dar
spoczynku w Duchu Świętym”,
żeby przeżywały go dobrze, żeby
żyły Słowem Bożym oraz Eucharystią.
Istotnie ten dar jest czymś
wyjątkowym i ważnym, bo Jezus
dotyka osobiście serca każdego
człowieka. Osoba, która otrzymuje
ten dar, ma przyjąć go z ogromnym
pokojem i wdzięcznością.
A jednocześnie stanąć do dyspozycji,
by pracować dla najuboższych,
by działać w Kościele - tak jak
mówi papież Franciszek.
- Przeżywamy obecnie w Kościele
Rok Święty Miłosierdzia, zbliża się
także 100. rocznica objawień fatimskich.
Jak możemy najowocniej
przeżywać ten czas i przygotować
się do czekającej nas rocznicy?
- Z całą pewnością jest to
bardzo ważna rocznica. Maryja
mówiła o tym, że nadejdzie czas,
kiedy Ona zmiażdży głowę węża.
W XIX wieku papież Leon XIII
miał także mocne doświadczenie,
wizje diabła, który prosił
Boga o sto lat dla jego panowania
na ziemi. Teraz mija te 100 lat,
ale my mamy być spokojni, po
prostu żyć tym, o co Maryja prosiła
w Fatimie, czyli życie modlitwą,
postem, umartwieniem
i wiarą w to, że Ona jest naszą
Matką.
Kiedy zbliżają się takie różne
rocznice, ludzie oczekują wielkich
rzeczy albo wielkich kataklizmów,
ale przecież to nie o to
chodzi. Mamy po prostu dobrze
przeżywać nasze życie i nie oczekiwać
wielkich rzeczy. Najważniejsze
jest to, o co prosi nas
Jezus, czyli dobre przeżywanie
każdego momentu w taki sposób,
żeby nasza miłość do Boga Ojca
wzrastała. O to prosi nas Jezus
i to jest to, o co prosiła nas Maryja
w Fatimie.
W ubiegłym sezonie udało mu się utrzymać Zagłębie Lubin w Ekstraklasie, a teraz jego zespół jest rewelacją rozgrywek. Szkoleniowiec udzielił wywiadu portalowi Sport.pl. To ważna rozmowa, bo Ojrzyński mówi w niej nie tylko o piłce nożnej, ale również o Bogu, pielgrzymkach i stracie najbliższych osób - czytamy na weszlo.pl.
Ojrzyński opowiada dziennikarzom Sport.pl o pielgrzymce z Krakowa do Kalwarii Zebrzydowskiej, kiedy w ciągu jednej nocy pokonał ponad 42 km. Ale zdarzały mu się też dużo dłuższe dystanse. Kiedyś w sześć dni przeszedł 223 km do hiszpańskiego Santiago de Compostela. To słynna droga św. Jakuba.
Biskup Marek Solarczyk modlił się w Kościele Garnizonowym pod wezwaniem św. Stanisława w Radomiu z racji 16. rocznicy katastrofy pod Smoleńskiem. Oficjalne obchody miały miejsce przy tablicy upamiętniającej ofiary tragedii i przed pomnikiem pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich.
Witając zgromadzonych bp Solarczyk przypomniał, że w liturgii Kościoła przeżywamy czas wielkanocny - tajemnice życia, jakie Bóg ofiaruje nam z sobą na wieki. - W takim blasku Bożych prawd dzisiaj gromadzimy się, aby również przeżywać kolejną, już 16. rocznicę katastrofy pod Smoleńskiem. Dzisiaj prosimy Boga o chwałę nieba dla zmarłych i przyzywamy mocy Bożego błogosławieństwa i umocnienia dla bliskich. Prosimy o dar pokoju i jedności w naszej ojczyźnie - mówił biskup radomski.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.