Reklama

Wiadomości

Śmiertelna pułapka

W cieniu smutku i czterech ścian skrywają swoją samotność czy agresję ludzie uzależnieni behawioralnie, wśród nich – od hazardu czy pracy. W ostatnich latach często też od internetu. Szczególnie dotyczy to dzieci i młodzieży

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Marta ma dzisiaj 11 lat. Od 3. roku życia oglądała bajki na tablecie, wtedy jeszcze z rodzicami. Od 5. roku życia – już tylko we własnym pokoju. Rodzice pojawiali się podczas śniadania i wieczorem na obiadokolację. Niania nie bardzo się interesowała, czym zajmuje się dziecko. Była zadowolona, że dziewczynka taka spokojna. Na Komunię Marta dostała komputer. Od tego momentu przestała się interesować szkolnymi koleżankami, które miały takie „smarkate” zainteresowania. Sama już oglądała filmy dla dorosłych – te mniej i bardziej drastyczne, modę, praktyczne porady w kuchni. Rodzice chwalili się nią, że taka zaradna. Potrafiła upiec ciasto, przyciąć na działce krzewy. Nie miała problemów z nauką. Rodzice byli z niej coraz bardziej dumni. Pewnego dnia znaleźli ją na domowym tarasie z podciętymi żyłami. Uratowano ją. Trzy miesiące spędziła w szpitalu psychiatrycznym. Powiedziała później psychiatrze, że chciała się odłączyć od samotności jak jedna z jej ulubionych bohaterek internetowej gry.

Reklama

Wojtek zawsze interesował się sportem. Od wczesnych lat szkoły podstawowej stał na bramce, bo jako chłopiec otyły poruszał się na boisku powoli. Uwielbiał ciastka, a rodzice mu ich nie bronili, uważali, że swoją nadwagę zgubi na murawie. Kilka przepuszczonych bramek podczas podwórkowych rozgrywek zniechęciło go jednak do obecności na osiedlowym stadionie. Pod pretekstem nauki piłkarskich gier symulacyjnych namówił rodziców do kupna PlayStation. Od tego momentu ograniczał swoją obecność na podwórku. Grał namiętnie w domu. Namawiał rodziców do kupienia następnych gier. Gdy ci odmawiali, podkradał im pieniądze. Najpierw drobne sumy, później większe. Wreszcie wszystko się wydało i dostał solidne lanie. Przyrzekł, że więcej kradł nie będzie. I nie kradł – w domu. Zaczął obrabowywać młodsze dzieci. Bił, zastraszał. Siał postrach wśród maluchów przez prawie cały rok szkolny. I kupował kolejne gry. Coraz częściej też chodził na wagary. W końcu za pobicie pierwszoklasisty trafił do Izby Dziecka i pod opiekę kuratora. Później – na blisko dwuletnią terapię do prywatnego ośrodka leczenia uzależnień.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Odrealnione dzieci

Takich i podobnych przypadków jest coraz więcej. Nierzadko komputerowe ofiary kończą komputerowe życie całkiem niekomputerową przedwczesną śmiercią. Bywa też, że w więzieniach. Szczęśliwi ci, którzy trafią do ośrodków terapeutycznych, rozmieszczonych w całym kraju. Takie ośrodki prowadzi m.in. istniejące od ćwierćwiecza stowarzyszenie Katolicki Ruch Antynarkotyczny KARAN.

– Dziecko może popaść w uzależnienie, gdy spędza dużo czasu przed telewizorem, internetem czy przy grach komputerowych, słowem – przy urządzeniach multimedialnych. Po kilka godzin łącznie. Nie rozgraniczamy, że telefon to godzina, telewizor – 2 godziny, internet – 3 godziny. Trzeba to zsumować i daje nam to określoną wiedzę o tym, przez jak długi czas dziecko jest narażone na oddziaływanie tych urządzeń – mówi Anna Chlebna, psycholog i terapeuta z warszawskiej placówki stowarzyszenia KARAN. – Moim zdaniem, uzależnienie behawioralne jest groźniejsze niż alkohol i narkotyki, bo te są szybko widoczne. Przy uzależnieniach behawioralnych jest to o wiele trudniejsze, bo przecież telewizję oglądamy niemal wszyscy, podobnie wszyscy korzystamy z komputera czy telefonu komórkowego. Więc jakież to uzależnienie – pytają niekiedy dorośli. Niestety, objawy u dziecka są widoczne dopiero po dłuższym czasie i niekiedy są nieodwracalne. Z mojego doświadczenia wynika, że rodzice zgłaszają się do nas bardzo późno. Mieliśmy chłopaka, który niemal całe swoje dziecięce życie spędzał przy komputerze, grając w gry. Przez 12 godzin i więcej. Doszło do tego, że swoje potrzeby fizjologiczne załatwiał na miejscu, pod siebie. Rodzice donosili mu jedzenie, byle tylko cokolwiek jadł i pił. Po kilku miesiącach było to nieomal „dzikie” dwunastoletnie dziecko. Nie było z nim żadnego kontaktu. Na próby odłączenia go od sieci reagował agresją fizyczną. Rzucał się na wszystkich. Najpierw został więc umieszczony w szpitalu psychiatrycznym, później skierowano go na leczenie do nas. Wyszedł z tego, ale trwało to wiele długich miesięcy. Na ile pozostawiło to ślady w mózgu – nie wiemy do dzisiaj. Te dzieci często są odrealnione, bo świat wirtualny miesza im się ze światem realnym. Powoduje to ogromne problemy w rozwoju dziecka. Przede wszystkim nieumiejętność przewidywania konsekwencji. Życie takich dzieci to życie w odrealnieniu, bez jakichkolwiek planów. Wszystko jest skoncentrowane albo wokół gier, albo wokół internetu. Takie dziecko nie ma innych planów, jak te skoncentrowane na internecie. Nie idzie do szkoły. Jeśli rodzice blokują internet, to ono kombinuje, jak zdobyć od kogoś telefon, żeby grać dalej. Bądź idzie do biblioteki, ale nie po to, żeby czytać, lecz by mieć dostęp do internetu. Korzysta z kawiarenki internetowej. A w domu zaczynają się kłamstwa, mataczenie, manipulowanie rodzicami.

Kliknij życie

– Pracuję z dziesięciolatkami, jedenastolatkami, ale mam i młodszych pacjentów, którzy już mają poważne problemy z uzależnieniem behawioralnym – mówi psycholog i terapeuta Monika Chrupek ze stowarzyszenia KARAN. – To znaczy, że już wcześniej było coś nie tak w ich sferze emocjonalnej, ale nie zostało zauważone przez rodziców. Niewątpliwym dzwonkiem ostrzegawczym zawsze powinno być dla nich izolowanie się pociechy od nich czy od rówieśników. Niestety, rodzice przychodzą do psychologa dopiero wtedy, kiedy alarmuje szkoła bądź kiedy dziecko jest już w skrajnej sytuacji. Miałam kiedyś młodziutkiego pacjenta, który zaniemówił, bo rodzice odstawili mu komputer. Nie komunikował się zupełnie ze światem. Czekali... dwa miesiące, aż coś się zmieni – opowiada Monika Chrupek. – My apelujemy o to, żeby jeśli nie dziecko – na początku nie chce ono pójść do psychologa – to aby sami rodzice nas odwiedzili. Często bowiem rodzice uważają, że jest to przede wszystkim problem dziecka. To ono ma problem – powiadają – po co więc ja mam być u psychologa czy psychiatry? A tymczasem najważniejsza, kluczowa jest wspólna praca z rodziną. Rodzic nie może udawać, że nie ma problemu – musi reagować. Im wcześniej, tym lepiej – kontynuuje psycholog. – Jeszcze inny problem pojawia się, kiedy zdiagnozujemy, że potrzebna jest pomoc stacjonarna, a więc w ośrodku leczenia. Jak do tej pory nie ma ośrodka refundowanego przez NFZ dla uzależnionych behawioralnie. Są ośrodki prywatne, ale drogie. Trudno jest też z dziesięciolatkami, bo starsze, powiedzmy: szesnastolatki, mają już jakąś osobowość prawną. Dziesięciolatek nie. I trudno go odseparować od rodziców – jest to możliwe dopiero w skrajnych sytuacjach, kiedy idzie do szpitala psychiatrycznego, bo się okaleczył, albo też grozi samobójstwem. W szpitalu wyrównują stan psychiczny dziecka i zalecają dalsze leczenie. Apelujemy więc do rodziców, by poświęcali czas dzieciom, a nie pozwalali, żeby smartfon, telewizor czy tablet zastępował tatę i mamę. Żeby zapoznawali się z problemami własnych dzieci, bo większość ich kłopotów wynika z wcześniejszych zaniedbań wychowawczych. Bo smartfon czy internet to sposób dziecka na radzenie sobie z problemem. Od jakiegoś czasu prowadzimy program z zakresu profilaktyki „Kliknij życie”. Jest to pogram edukacyjny skierowany do szkół. Prowadzimy zajęcia dla młodzieży oraz spotkania informacyjne dla rodziców na temat objawów uzależnienia. I apelujemy, żeby nie bagatelizować edukacji, aby nie okazało się później, że w sposób nieodwracalny zaniedbaliśmy własne dziecko – podkreśla Monika Chrupek.

2019-09-25 09:51

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Młodzież z wizytą u chorych

[ TEMATY ]

Caritas

hospicjum

chorzy

Światowy Dzień Chorego

młodzież

Caritas Diecezji Zielonogórsko‑Gorzowskiej

bp Paweł Socha

Centrum Wolontariatu Caritas

Dominika Łapucha

Wolontariusze odwiedzili mieszkańców hospicjum w parafii św. Józefa w Zielonej Górze

Wolontariusze odwiedzili mieszkańców hospicjum w parafii św. Józefa w Zielonej Górze

W diecezji trwają różne inicjatywy związane ze Światowym Dniem Chorego, który obchodzony jest 11 lutego.

Swoją wrażliwość na osoby cierpiące pokazało w ostatnich dniach wielu młodych ludzi. - Razem z biskupem Pawłem Sochą poszliśmy do hospicjum działającego w parafii św. Józefa w Zielonej Górze. Wolontariusze przygotowali dla chorych obrazki oraz herbatę, taki mały upominek – mówi Dominika Łapucha, koordynatorka Centrum Wolontariatu diecezjalnej Caritas.
CZYTAJ DALEJ

Pierwsza kobieta-rektor sanktuarium. To jedyna taka sytuacja na świecie

2026-08-26 18:42

[ TEMATY ]

sanktuarium

Algieria

na świecie

pierwsza

kobieta‑rektor

Anna Medeossi

Notre‑Dame de Santa Cruz

Vatican Media

Anna Medeossi, pierwsza kobieta-rektor

Anna Medeossi, pierwsza kobieta-rektor

Podczas Meetingu w Rimini Vatican News rozmawiało z Anną Medeossi, pierwszą na świecie kobietą pełniącą funkcję rektora sanktuarium. Od niemal roku troszczy się o Notre-Dame de Santa Cruz w Oranie, w Algierii – kraju o zdecydowanej większości muzułmańskiej.

To historia spotkania, wiary i słuchania. A także opowieść o tym, że Ewangelię można głosić nie tylko słowami, ale przede wszystkim sposobem życia.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa franciszkańska o pokój

2026-08-27 09:31

[ TEMATY ]

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Kto wierzy w Chrystusa ma iść przez życie, a nie stać w miejscu. Nie może się rozczulać nad sobą czy nad światem, załamując ręce nad tym, co dzieje się wokół. Jego powołaniem jest iść i zmieniać wszystko na lepsze.

Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie». Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku». Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję