Reklama

Niedziela Wrocławska

W Oławie sieją nadzieję

Niedziela wrocławska 44/2018, str. IV

[ TEMATY ]

hospicjum

wolontariat

Pola Nadziei

wolontariusze

Paweł Trawka

Jubielusz „Pól Nadziei” w oławskim Centrum Kultury

Jubielusz „Pól Nadziei” w oławskim Centrum Kultury

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wolontariusze, lekarze, pielęgniarki, kapłani i uczniowie z ponad 20 szkół współpracujących z Hospicjum Domowym Caritas Archidiecezji Wrocławskiej spotkali się w Centrum Sztuki w Oławie, aby świętować 10. edycję Oławskich „Pól Nadziei”. Z okazji jubileuszu wręczono statuetki dla najbardziej zasłużonych wolontariuszy. W części artystycznej wystąpiły KrzyKaśki z Wrocławia.

Skąd się wzięły „Pola Nadziei”

Reklama

w Oławie? Wszystko zaczęło się od organizacji charytatywnej Marie Curie Cancer Care w Wielkiej Brytanii w 1988 r., która podjęła się zbierania funduszy na utrzymanie hospicjów. W tym samym roku podjęła współpracę z Towarzystwem Przyjaciół Chorych „Hospicjum” w Krakowie prowadzącym Hospicjum św. Łazarza. To rzeczywisty początek akcji „Pola Nadziei” w Polsce. W Oławie impuls przyszedł od Adama Dziadury, lekarza, który zadzwonił na plebanię kościoła pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Oławie, a telefon odebrał ks. Tomasz Filinowicz. – W 2008 r. przyjąłem święcenia kapłańskie i pragnąłem pracować w hospicjum. Mówiłem biskupowi o swoim doświadczeniu z okresu studiów seminaryjnych, kiedy to byłem częstym gościem na oddziale hematologii dziecięcej. Miałem też kontakt z hospicjum dziecięcym. Chciałem to kontynuować. Tymczasem biskup posłał mnie do Oławy i powierzył zadanie pracy w środowisku osób niesłyszących – opowiada ks. Tomasz. – Myślałem: Szkoda, że biskup nie słucha i robi po swojemu. Szczęśliwie jednak i nade mną, i nad biskupem jest Ktoś, kto wie, co robi. Nim na dobre wprowadziłem się do parafii, zadzwonił jakiś człowiek. Przedstawił się jako lekarz z hospicjum sąsiadującego z plebanią i spytał o możliwość współpracy. „Od dawna modlimy się o księdza, który chciałby zaangażować się w pomoc naszym pacjentom” – mówił. No i tak się zaczęło...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Początki hospicjum w Oławie

to było kilka osób, które chciały czegoś więcej. Kilka nowych, myślących podobnie, pojawiło się w niedługim czasie. – Szczerze mówiąc nie pamiętam czyim pomysłem było zorganizowanie pierwszych „Pól Nadziei”. Pamiętam za to, że ci, którzy w to weszli, zaangażowali się całym sercem, choć nie było ich wielu. Basia, Beata, Teresa, Wacław oraz pracownicy hospicjum – doktor Adam i pielęgniarka Alicja. Pierwszy zespół był bardzo zgrany. Nie mieliśmy doświadczenia, nie mieliśmy kontaktów i sponsorów, ale mieliśmy głowy pełne pomysłów. Stukaliśmy do szkół, parafii, do urzędów, firm i lokalnych mediów. I udało się. Początek „Pól Nadziei” w Oławie wyrósł na potrzebie pomocy drugiemu, choremu człowiekowi. Pacjenci Hospicjum Domowego Caritas Archidiecezji Wrocławskiej zostali objęci opieką od 2005 r. W miarę wzrostu liczby chorych coraz częściej widoczna była potrzeba uzupełnienia opieki medycznej pomocą wolontaryjną. Samotne, starsze osoby, rodziny z ograniczonymi możliwościami opiekuńczymi oraz wiele innych sytuacji, gdzie trzeba było pójść do domu i opanować całą sytuację, przypilnować dzieci przy nauce, posprzątać, czy wreszcie podać leki albo zrobić herbatę. Ogromna potrzeba rozmów, wyżalenia się, albo po prostu zwykłej ludzkiej życzliwej obecności – opowiada doktor Dziadura.

Pojawił się ks. Tomasz Filinowicz

Reklama

i rozpoczął pierwsze działania organizacyjne. Byliśmy wdzięczni jemu i ks. Januszowi Gorczycy za udostępnienie pomieszczeń parafialnych i życzliwe, bezinteresowne wsparcie, dobre podpowiedzi i cenne uwagi – wspomina doktor. Wolontariatem zgodziła się pokierować Alicja Drzewiecka, pielęgniarka. Za jej kadencji pojawił się pomysł wyjścia Hospicjum na zewnątrz, co rozpoczęło działalność akcyjną, a w ramach niej pierwszy festyn z udziałem dzieci i młodzieży oławskich szkół, pierwsze sadzenie żonkili na Rynku, pierwsze konkursy z nagrodami dla oławskich szkół i pierwsze zbiórki pieniężne na rzecz pacjentów hospicyjnych, a potem pierwsze zakupy sprzętu dla pacjentów. Podczas minionych akcji „Pola Nadziei” zebrano ok. 130 tys. zł. Za te pieniądze personel medyczny zakupił niezbędny sprzęt, m.in. ssaki do oczyszczania dróg oddechowych, inhalatory, koncentratory tlenu, a także bandaże do terapii kompresyjnej, opatrunki i materace antyodleżynowe.

Wolontariat trzeba dźwigać

a o jego sprawy dbać. Wie o tym Beata Kubowicz, która rozwinęła działalność akcyjną. Konkursy stały się wielotematyczne i udało się wzmocnić kontakt ze szkołami. „Pola Nadziei” trafiły najpierw gościnnie, a potem na stałe do Jelcza-Laskowic, gdzie z pomocą nauczycieli organizowano zbiórki pieniężne. Pani Beata przez wiele lat koordynowała przydzielanie wolontariuszy do potrzebujących pacjentów. Po odejściu ks. Tomasza do Wrocławia koordynowanie wolontariatem objęli Marta Możejko i Sławomir Graczyk. Pan doktor Dziadura podkreśla, że to mocarny tandem, który z niesamowitym zapałem i profesjonalizmem jest motorem i wykonawcą wszystkich działań i pomysłów. I zastanawia się, skąd oboje czerpią tyle energii do działania. To dzięki nim w wolontariat wpisują się dziś pogadanki i warsztaty szkolne dla dzieci i młodzieży, wiosenny Marsz Żonkili na oławskim Rynku i „Wieczory przy świecach” łączone z finałami konkursów szkolnych.

Co będzie dalej

w oławskim hospicjum? – Tego jeszcze nie wiemy, ale jesteśmy jako Hospicjum bardzo optymistycznie nastawieni i chcielibyśmy, by ta pomoc nie ustawała – mówi doktor Dziadura. Jesteśmy bardzo wdzięczni za wszelkie zaangażowanie i pomoc. Dziękujemy też w imieniu pacjentów i rodzin – tych, którzy są i tych, którzy już odeszli. Dziękujemy za tak wiele trudu oraz za otwartą współpracę z pracownikami zespołu.

2018-10-31 08:30

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Z potrzeby serca

Hospicja domowe w wielu przypadkach przywracają ludziom ciężko chorym wiarę w dobroć, miłość, wyrozumiałość i bezinteresowność. W tym kalekim świecie egoizmu, propagującym eutanazję jako antidotum na cierpienie, pozwalają uwierzyć w człowieka

Ludzie wymagający opieki paliatywnej są zdesperowani, ogarnięci lękiem, umęczeni cierpieniem. Służba zdrowia leczy do czasu, gdy chory rokuje nadzieję na wyzdrowienie. Gdy rokowania nie są pomyślne, pacjent przestaje się liczyć. Staje się dla szpitali jedynie zawadą. Chora na raka pacjentka, u której wystąpił, z winy szpitala, zator płucny i poczynił spustoszenia w osłabionym chorobą organizmie, w jednym ze szpitali przeżyła horror. Zaczęto traktować ją jak powietrze, w końcu wypisano do pustego domu. Nikt jej nie poinformował o dalszym sposobie postępowania. Lekarz lakonicznie stwierdził, że to już koniec. W stanie strasznego wyczerpania - zarówno fizycznego, jak i psychicznego - trafiła w końcu do hospicjum. I tam miała wrażenie, że znalazła się w raju. Doskonała opieka, życzliwość, cierpliwość. Wspaniała posługa duszpasterska, która pozwoliła na ponowne poukładanie relacji z Panem Bogiem. Wszystko to sprawiło, że dwa ostatnie miesiące życia pozwoliły chorej na spokojne, godne odejście. Takich przypadków jest bardzo wiele. Często bezduszny, biurokratyczny świat szpitali kontra hospicyjna miłość, życzliwość i pomoc w cierpieniu. Pracujący tam lekarze, pielęgniarki, wolontariusze sprawiają, że pacjent pomimo swojej ciężkiej choroby nie czuje się na marginesie życia. Jest w centrum uwagi tych ludzi, którzy podchodzą do niego z szacunkiem i miłością. Dla chorych dużym zaskoczeniem jest opieka i troska wolontariuszy. Wiedzą, że dla lekarzy, pielęgniarek hospicjum jest miejscem pracy, ale wolontariusze... Dlaczego tak bezinteresownie, tylko z potrzeby serca poświęcają swój czas na opiekę nad pacjentami? Wielu ludziom trudno to zrozumieć. W dzisiejszym konsumpcyjnym, egoistycznym świecie taka postawa jest niezrozumiała. Dlaczego młode dziewczyny zamiast rywalizacji w wyścigu szczurów, bezproblemowego życia, poświęcają swój czas ludziom, którzy już stoją na krawędzi śmierci? Co ich do tego skłania?
CZYTAJ DALEJ

K+M+B czy C+M+B? Jak poprawnie oznaczyć drzwi?

Oznaczmy i w tym roku pobłogosławioną kredą drzwi naszych domów, pisząc K+M+B lub C+M+B.

Rzecznik Episkopatu zaznaczył, że drzwi domów należy oznaczyć kredą pobłogosławioną w czasie Mszy świętej w kościele.
CZYTAJ DALEJ

Dyrektor Archiwum Diecezjalnego z tytułem profesora nauk teologicznych

2026-01-07 15:07

[ TEMATY ]

diecezja zielonogórsko‑gorzowska

Archiwum Diecezjalne w Zielonej Górze

Ks. prof. dr hab. Robert Kufel

Prezydent Polski Karol Nawrocki

Archiwum ks. prof. dr hab. Roberta Kufla

Ks. prof. dr hab. Robert Kufel 7 stycznia odebrał z rąk Prezydenta Polski Karola Nawrockiego dokument nadający mu tytuł profesora nauk teologicznych.

Ks. prof. dr hab. Robert Kufel 7 stycznia odebrał z rąk Prezydenta Polski Karola Nawrockiego dokument nadający mu tytuł profesora nauk teologicznych.

Ks. prof. dr hab. Robert Kufel 7 stycznia odebrał z rąk Prezydenta Polski Karola Nawrockiego dokument nadający mu tytuł profesora nauk teologicznych.

Od kilkunastu lat z powodzeniem realizuje pasję pisarską, łącząc ją z działalnością badawczo-wydawniczą i funkcją dyrektora Archiwum Diecezjalnego w Zielonej Górze. To zostało docenione. Ks. prof. dr hab. Robert Kufel 7 stycznia odebrał z rąk Prezydenta Polski Karola Nawrockiego dokument nadający mu tytuł profesora nauk teologicznych. Jest to najwyższe polskie wyróżnienie naukowe, które otrzymuje osoba z tytułem doktora habilitowanego za wybitne osiągnięcia naukowe. Jest nadawany przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na wniosek Rady Doskonałości Naukowej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję