Reklama

Niedziela Sosnowiecka

W koronie chwały

W miesiącu sierpniu ze wszystkich stron Polski do naszego narodowego sanktuarium na Jasnej Górze zmierzają tysiące pielgrzymów, by nawiedzić to szczególne miejsce. Na główne uroczystości jubileuszu 300-lecia koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej dotarła Piesza Pielgrzymka Zagłębiowska, która wyruszyła z Będzina-Syberki

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pierwsza po II wojnie światowej piesza pielgrzymka z Będzina na Jasną Górę wyruszyła 24 sierpnia 1981 r. – Głównym impulsem do jej zorganizowania było otrzymanie od władz komunistycznych zgody na powstanie nowej parafii i budowy kościoła na osiedlu Syberka. Szybko pielgrzymka ta przerodziła się w pielgrzymkę całego Zagłębia Dąbrowskiego do Czarnej Madonny w Częstochowie. Jak czytamy w kronice z tamtych dni, atmosfera podczas pielgrzymki była niezwykła. Żarliwa modlitwa i śpiew pątników pomagały im w trudach drogi i dodawały sił. Pieśni, które wówczas śpiewano, wyrażały to, co wszyscy wierzący Polacy odczuwali w tamtym, trudnym czasie. 26 sierpnia wszyscy wzięli udział w głównych uroczystościach na Jasnej Górze wraz z pielgrzymami z różnych stron Polski – opowiada Katarzyna Maciejewska z Będzina. Tak jest do dziś, gdy przez trzy dni pielgrzymują z Zagłębia wierni czciciele Maryi.

– Matka Boża zasługuje na naszą największą miłość i cześć. To przecież Ona w ciągu wieków nieustannie otacza nas swoją opieką, broni przed zakusami najeźdźców i umacnia ducha w naszym narodzie. To Ona pociesza tych, którzy zwracają się do Niej o pomoc, umacnia strapionych, wlewa w serca przepełnione strachem pokój. Jak pisze św. Jan Damasceński: „Najświętsza Maryja Panna jest odpoczynkiem dla pracujących, pociechą dla płaczących, lekarstwem dla chorych, przystanią dla miotanych przez burzę, przebaczeniem dla grzeszników, słodką pociechą dla zasmuconych, pomocą dla modlących się” – mówił o Matce Bożej biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak.

Diecezja sosnowiecka, włączona do metropolii częstochowskiej, swym pielgrzymowaniem włącza się w świętowanie jasnogórskiego jubileuszu 300-lecia koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Temu niezwykłemu jubileuszowi towarzyszy wiele inicjatyw religijno-kulturalnych. – Pragniemy ukoronować Maryję już nie złotymi koronami, ale naszym dobrym, ewangelicznym życiem. Przychodząc do tronu Maryi chcemy złożyć Jej nasze duchowe dary, bo to one najbardziej ukazują, czy Ona króluje w naszym życiu – stwierdził dyrektor Pieszej Pielgrzymki Zagłębiowskiej na Jasną Górę, ks. Józef Handerek.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2017-08-24 10:12

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Marczak: łatwiej jest żyć, słuchając Maryi

[ TEMATY ]

pielgrzymka 2017

Bożena Sztajner/Niedziela

Łatwiej jest żyć słuchając Maryi. Ona użycza nam swoich uszu, byśmy lepiej mogli słyszeć i spełniać wszystko, cokolwiek Jezus nam powie – mówił bp Marczak. Administrator archidiecezji łódzkiej odprawił Mszę św. dla uczestników pielgrzymki archidiecezji łódzkiej.

Słowo pouczenia pasterskiego wygłoszone podczas liturgii, zostało oparte o fragment ewangelii św. Jana, opowiadający o cudzie w Kanie Galilejskiej, którego dokonał Jezus, a w którym swój udział miała Jego Matka. – Kiedy wino się skończyło, Maryja rzekła do Jezusa: „Nie mają już wina”. Maryja ma oczy otwarte na potrzeby nowożeńców. Maryja nie jest tylko Matką Jezusa, ale wszystkich ludzi. Tam, gdzie jest potrzeba, tam jest i Maryja - zauważył biskup.
CZYTAJ DALEJ

Neapol: mężczyzna ukradł mitrę z popiersia św. Januarego. Został zatrzymany

2026-07-13 09:45

[ TEMATY ]

Neapol

Wikimedia Commons

Mitra św. Januarego w katedrze w Neapolu

Mitra św. Januarego w katedrze w Neapolu

8 lipca 43-letni obcokrajowiec został aresztowany po próbie kradzieży mitry umieszczonej na popiersiu św. Januarego w katedrze w Neapolu.

Relikwię odzyskano w ciągu kilku minut dzięki skoordynowanej reakcji włoskich karabinierów i żołnierzy biorących udział w operacji bezpieczeństwa „Strade Sicure” („Bezpieczne Ulice”).
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję