MARIA FORTUNA-SUDOR: – Panie Senatorze, co sprawiło, że właśnie w Stróżach powstaje Narodowy Ośrodek Autyzmu?
SENATOR RP STANISŁAW KOGUT, prezes Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach: – Stróże są nazywane małą stolicą Polski osób niepełnosprawnych. Z myślą o nich powstawały kolejne placówki, w których potrzebującym zapewniamy pomoc, a ich bliskim – wsparcie. Moim marzeniem było wybudowanie ośrodka, w którym miałyby zapewniony stały pobyt osoby autystyczne. Zwłaszcza wtedy, kiedy umierają ich rodzice.
– Czy są zabezpieczone środki na powstanie tego ośrodka?
– W tej kwestii nie jestem senatorem, tylko żebrakiem, Judymem XXI wieku. Zwracam się do osób oraz instytucji i proszę o wsparcie. I muszę powiedzieć, że są ludzie ogromnego serca. Jeśli widzą, że działa się dla dobra wspólnego, to pomagają. Dzięki temu budowa ośrodka postępuje w szybkim tempie. Jeśli Bóg pozwoli, to do końca roku wybudujemy i przykryjemy budynek, a na Boże Narodzenie 2018 r. powinniśmy oddać ośrodek do użytku.
– Co sprawiło, że tak konsekwentnie wspiera Pan osoby niepełnosprawne?
Reklama
– Myślę, że to się wynosi z domu rodzinnego. Nie ukrywam, że pochodzę z bardzo biednej rodziny, ale dzięki ludziom dobrej woli wiele osiągnąłem. I w pewnym momencie postanowiłem pomagać niepełnosprawnym. To szczególna grupa w dzisiejszym bardzo obłudnym świecie. Oni w 100 proc. są szczerzy. Ich ogromna radość, np. na spartakiadach, ich uśmiech – to jest najpiękniejsze podziękowanie za każdy trud!
– W Stróżach realizowane są różne inicjatywy na rzecz osób niepełnosprawnych. Co w tej misji jest największym sukcesem Pana i fundacji?
– Cały czas uczymy pełnej tolerancji. Niejednokrotnie osoby niepełnosprawne były postrzegane w lokalnych środowiskach jako kara od Boga. Niektórzy rodzice nawet zamykali niepełnosprawne dzieci, wstydzili się ich. Fundacja to zmienia. Okazuje się, że te osoby mają talenty, np. pięknie śpiewają, malują, haftują. Zmieniło się nastawienie do niepełnosprawnych, którzy stanowią nieodłączną część lokalnej społeczności!
Hospicja domowe w wielu przypadkach przywracają ludziom ciężko chorym wiarę w dobroć, miłość, wyrozumiałość i bezinteresowność. W tym kalekim świecie egoizmu, propagującym eutanazję jako antidotum na cierpienie, pozwalają uwierzyć w człowieka
Ludzie wymagający opieki paliatywnej są zdesperowani, ogarnięci lękiem, umęczeni cierpieniem. Służba zdrowia leczy do czasu, gdy chory rokuje nadzieję na wyzdrowienie. Gdy rokowania nie są pomyślne, pacjent przestaje się liczyć. Staje się dla szpitali jedynie zawadą. Chora na raka pacjentka, u której wystąpił, z winy szpitala, zator płucny i poczynił spustoszenia w osłabionym chorobą organizmie, w jednym ze szpitali przeżyła horror. Zaczęto traktować ją jak powietrze, w końcu wypisano do pustego domu. Nikt jej nie poinformował o dalszym sposobie postępowania. Lekarz lakonicznie stwierdził, że to już koniec. W stanie strasznego wyczerpania - zarówno fizycznego, jak i psychicznego - trafiła w końcu do hospicjum. I tam miała wrażenie, że znalazła się w raju. Doskonała opieka, życzliwość, cierpliwość. Wspaniała posługa duszpasterska, która pozwoliła na ponowne poukładanie relacji z Panem Bogiem. Wszystko to sprawiło, że dwa ostatnie miesiące życia pozwoliły chorej na spokojne, godne odejście. Takich przypadków jest bardzo wiele. Często bezduszny, biurokratyczny świat szpitali kontra hospicyjna miłość, życzliwość i pomoc w cierpieniu. Pracujący tam lekarze, pielęgniarki, wolontariusze sprawiają, że pacjent pomimo swojej ciężkiej choroby nie czuje się na marginesie życia. Jest w centrum uwagi tych ludzi, którzy podchodzą do niego z szacunkiem i miłością.
Dla chorych dużym zaskoczeniem jest opieka i troska wolontariuszy. Wiedzą, że dla lekarzy, pielęgniarek hospicjum jest miejscem pracy, ale wolontariusze... Dlaczego tak bezinteresownie, tylko z potrzeby serca poświęcają swój czas na opiekę nad pacjentami? Wielu ludziom trudno to zrozumieć. W dzisiejszym konsumpcyjnym, egoistycznym świecie taka postawa jest niezrozumiała. Dlaczego młode dziewczyny zamiast rywalizacji w wyścigu szczurów, bezproblemowego życia, poświęcają swój czas ludziom, którzy już stoją na krawędzi śmierci? Co ich do tego skłania?
Po sukcesie produkcji „Triumf Serca”, „Najświętsze Serce” oraz „Maryja. Matka Papieża” do kin trafia nowy dokument Dariusza Walusiaka — „Posłani”. Premiera filmu odbędzie się 22 maja 2026 roku w niemal 90 kinach w całej Polsce. „Posłani” to opowieść o Bogu działającym tu i teraz — w życiu zwykłych ludzi, w ich kryzysach, decyzjach i duchowych przełomach. Produkcja ukazuje modlitwę jako realną siłę oraz wspólnotę, która pomaga człowiekowi odnaleźć sens i nadzieję.
Osią filmu jest niezwykła droga Michała Ulewińskiego, który przemierza Polskę z 15-kilogramowym krzyżem. Trasa od Zalewu Wiślanego po Giewont, a następnie przez Gniezno aż do Sokółki, układa się w symboliczny znak krzyża na mapie Polski. To opowieść o wierze, duchowej walce i przemianie serca.
Ulicami Oławy przeszedł dziś Marsz Żonkilowy organizowany przez Hospicjum Domowe „Caritas” Archidiecezji Wrocławskiej. Wydarzenie rozpoczęło się o godz. 10.00 przy oławskim ratuszu i zgromadziło uczniów, wolontariuszy, mieszkańców miasta oraz osoby wspierające opiekę hospicyjną.
Marsz jest częścią kampanii szerzącej świadomość o potrzebach osób terminalnie chorych oraz o roli, jaką pełni hospicjum domowe w towarzyszeniu chorym i ich rodzinom. Uczestnicy nieśli żonkile – symbol solidarności, nadziei i wrażliwości na cierpienie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.