Uroczystość beatyfikacyjna odbyła się 10 października w Mantui. Jak mówił kard. Semeraro podczas Mszy św. beatyfikacyjnej, Kościół celebruje Matkę Marię Ignazję Isacchi, z domu Angelę Caterinę, zwaną Ancillą, „nie dlatego, że dokonała czegoś nadzwyczajnego w oczach świata, ale dlatego, że pozwoliła, by Ewangelia przeniknęła do konkretów jej życia i stopniowo je przemieniała, czyniąc z niego świetlane świadectwo Chrystusa”.
Cnoty – drabina prowadząca do świętości
Przewodnicząc Mszy św. w imieniu Leona XIV w konkatedrze św. Andrzeja Apostoła – Sanktuarium Najdroższej Krwi Pana Naszego Jezusa Chrystusa w Mantui – purpurat porównał życie Marii Ignazii Isacchi do obrazu, za pomocą którego św. Ambroży przedstawiał Błogosławieństwa, postrzegane „jako drabina prowadząca ku świętości. Są to «stopnie cnót» – mówił – po których możemy wznosić się od rzeczywistości najniższych ku najwyższym”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Troska o wychowanie młodzieży
Jak podkreślił kard. Semeraro, bł. Isacchi, wspinając się po tej drabinie, przekształciła ideał świętości w rzeczywistość życia. Jej powołanie zakonne dojrzewało już w rodzinie, z której pochodziła, a w 1879 roku znalazło swój dalszy wyraz w Instytucie Sióstr Urszulanek z Somasca.
Reklama
Purpurat zaznaczył, że już w tym okresie wykazywała ona „swoje ludzkie i chrześcijańskie przymioty, realizując duchowe macierzyństwo poprzez wychowanie dziewcząt i ujawniając niezwykłe zdolności nawiązywania relacji z młodymi, którym przekazywała głęboką pobożność”.
Jak zauważył kardynał, w Instytucie pojawiły się jednak „napięcia i trudności, które doprowadziły ją później do założenia nowej rodziny zakonnej – Urszulanek Najświętszego Serca”. Również w tej nowej sytuacji nie zabrakło trudności i nieporozumień, do tego stopnia, że życie Matki Ignazii można by opisać jako „drogę pełną przeszkód”.
Nie porzuciła powierzonej jej misji, a wręcz „otrzymała w tym wsparcie przełożonych, a także papieża Benedykta XV i Kongregacji ds. Zakonów. Zawsze ufna Bożej Opatrzności, pozostawiła nam świadectwo życia poświęconego Instytutowi i wiernego własnemu powołaniu zakonnemu”.
Uboga w duchu
Kard. Semeraro za szczególnie znaczące w jej życiu uznał słowa Jezusa: «Błogosławieni ubodzy w duchu». Polega ono „na uznaniu, że nie jesteśmy absolutnymi panami samych siebie, że wszystko jest darem Boga. Właśnie z tego wewnętrznego ubóstwa, z serca oddanego Bogu, nasza błogosławiona czerpała siłę, by kochać i służyć innym”.
Kardynał wskazał, że ta wytrwałość pozwoliła jej stawić czoła nieporozumieniom, trudom i przeszkodom życia, które zostało „ogarnięte przez łaskę i poprowadzone ku pełni”.
„Za sprawą Ducha Świętego każda historia, nawet ta najbardziej zapomniana, nawet ta, która wydaje się zapisana najbardziej krzywymi liniami, może stać się natchniona, może odrodzić się jako arcydzieło, stając się dopiskiem do Ewangelii” – powiedział kard. Semeraro.
