W świątyni, w której pamięć wiary i narodu spotykają się przy jednym ołtarzu, proboszcz ks. płk Witold Mach prosił o modlitwę przez wstawiennictwo Maryi Hetmanki w intencji żołnierzy, Ojczyzny i wszystkich, którzy oddali za nią życie. Na uroczystości zgromadzili się żołnierze z dowództwem Garnizonu Lublin, a także przedstawiciele różnego szczebla władz, instytucji i służb mundurowych.
W homilii bp Artur Miziński ukazał Maryję jako wzór do naśladowania i Tę, która przez Wniebowzięcie wszystkim wskazuje cel ziemskiego życia: niebo. – Nasza Ojczyzna jest w niebie; idziemy do niej krocząc po polskiej ziemi – powiedział. Przywołując zwycięstwo Wojska Polskiego w Bitwie Warszawskiej 1920 r. podkreślił, że w „Cudzie nad Wisłą” kryje się piękna synteza taktycznego geniuszu dowódców, bohaterstwa żołnierzy i wiary, że nad walczącymi Polakami czuwała Matka Boża. Nawiązując do święta Matki Boskiej Zielnej oraz tytułu Hetmanki Żołnierza Polskiego, ksiądz biskup ukazał Maryję jako klamrę spinającą trud pracy rolnika i ofiarę obrońcy Ojczyzny. Podkreślił, że wszyscy pracują dla Polski, która jest matką. Hierarcha nauczał, że suwerenność nie jest dana raz na zawsze, stąd Święto Wojska Polskiego jest przypomnieniem o szacunku dla polskiego żołnierza i dla munduru, który oznacza gotowość do najwyższej ofiary. – To dzień, w którym polskie serce bije mocniej, dumne ze swojej historii i zakorzenione w nadziei na przyszłość, która w pełni zrealizuje się w wieczności, u boku Chrystusa i Maryi – podkreślił bp Miziński.
Po Eucharystii żołnierze przemaszerowali z kościoła garnizonowego na Plac Litewski, gdzie odbyły się główne uroczystości z zachowaniem ceremoniału wojskowego, w tym z apelem pamięci, złożeniem wieńców na pomniku – Grobie Nieznanego Żołnierza oraz defiladą. Narodowe święto zwieńczył piknik patriotyczno-rodzinny z pokazami sprzętu wojskowego.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
