W diecezji świdnickiej jest tylko jedna parafia nosząca wezwanie Przemienienia Pańskiego. W niedzielę 9 sierpnia wspólnota w Lutomi Dolnej przeżywała uroczystość odpustową. Mszy św., podczas której młodzież przyjęła sakrament bierzmowania, przewodniczył bp Adam Bałabuch. Wraz z biskupem przy ołtarzu stanęli proboszcz parafii ks. kan. Marek Wasztyl, dziekan dekanatu Świdnica-Zachód ks. prał. Rafał Kozłowski, proboszcz parafii w Bojanicach ks. Marcin Mazur, a także obecny był neoprezbiter ks. Jan Rudnicki.
Chwile światła
Nawiązując do słów św. Piotra: „Panie, dobrze nam tu być”, bp Adam Bałabuch zauważył, że należą one do najpiękniejszych zdań Ewangelii. Apostołowie zostali na krótką chwilę dopuszczeni do oglądania chwały Boga. Greckie słowo kalon, którym posłużył się Piotr, oznacza nie tylko „dobrze”, ale również „pięknie”, „szlachetnie” i „właściwie”. – Można więc powiedzieć, że jego wyznanie brzmi: „Panie, jak pięknie jest być tutaj z Tobą” – mówił biskup. Jak podkreślił, człowiek odkrywa wtedy, że największym szczęściem nie jest miejsce ani okoliczności, lecz obecność Boga. Każdy ma w swoim życiu takie chwile: modlitwę, adorację, Eucharystię, rodzinne szczęście, pojednanie po latach, głęboką przyjaźń czy wewnętrzny pokój. Pragniemy wówczas, aby nic się już nie zmieniło. Jezus nie pozwolił jednak uczniom pozostać na górze. – Tabor nie jest celem ich drogi. Jest jedynie przystankiem, umocnieniem przed wydarzeniami, które nastąpią niebawem – zaznaczył hierarcha.
Zejść do życia
Biskup przypomniał, że objawienie chwały nie usuwa krzyża, ale pomaga go zrozumieć i przyjąć. – Każdy z nas ma swój Tabor i swoją Golgotę – podkreślił. Przychodzą bowiem dni choroby, cierpienia, rozczarowania, samotności i zwątpienia. Wtedy człowiek żyje pamięcią światła, którego wcześniej doświadczył. – Tabor przygotowuje do Golgoty, a Golgota prowadzi do zmartwychwstania – mówił bp Bałabuch. Szczególnego znaczenia te słowa nabrały w dniu bierzmowania. Umocnieni darami Ducha Świętego młodzi zostali posłani, aby świadczyć o Chrystusie w codziennym życiu. Liturgia nie zatrzymuje bowiem człowieka przy ołtarzu. Posyła go do rodziny, szkoły, pracy, obowiązków i trudności, aby tam niósł światło otrzymane podczas spotkania z Bogiem. – Nie prośmy Boga o nieustanne życie na Taborze. Prośmy raczej o to, abyśmy nigdy nie zapomnieli naszego Taboru, gdy przyjdzie Golgota – zachęcał biskup. Na zakończenie przypomniał, że człowiek pamiętający światło Boga łatwiej przechodzi przez ciemność.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
