Reklama

Felietony

Polska zamyka szkoły

Prawie 300 szkół i przedszkoli z końcem roku szkolnego zamierzają zlikwidować samorządy w całej Polsce. Najwięcej w kujawsko-pomorskim.

[ TEMATY ]

korepetycje z oświaty

Andrzej Sosnowski

Red.

Andrzej Sosnowski

Andrzej Sosnowski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jak wynika z prognoz autorów raportu "Niż demograficzny w polskiej oświacie. Wyzwania dla państwa, samorządów i szkół" zrzeszenia organizacji SOS dla Edukacji w ciągu dekady może zostać zamkniętych od 1, 5 do nawet 2,5 tys. szkół. Eksperci przewidują, że najgłębszy niż demograficzny przypadnie na lata 2029–2034. To oznacza, że obecna fala likwidacji może być jedynie początkiem znacznie większych zmian. Dzisiaj zamykane są przede wszystkim małe szkoły wiejskie.

Zmiany legislacyjne

Jeszcze kilka lat temu likwidacja szkoły była procedurą trudną i często budzącą ogromne emocje społeczne. Samorządy musiały przekonywać kuratorów, rodziców i lokalne społeczności, że zamknięcie placówki jest konieczne. Dzisiaj państwo samo ułatwia ten proces.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Od kwietnia 2025 roku obowiązują przepisy, które znacząco upraszczają procedurę likwidacji szkół. W przypadku placówek liczących do 70 uczniów samorządy mogą znacznie łatwiej podjąć decyzję o ich zamknięciu lub przekształceniu. Jak już pisaliśmy w artykule Szkoła na sprzedaż w niedziela.pl, w świetle nowych przepisów protesty albo sprzeciw lokalnych społeczności, nie mają większego praktycznego znaczenia. Natomiast przekonanie kuratora oświaty, że likwidacja szkoły to zły pomysł, może ją uratować. Ściślej trzeba kuratora przekonać do tego, że likwidacja szkoły pogorszy: „warunki nauki, wychowania i opieki zapewnianych, uczniom likwidowanej szkoły oraz uczniom szkoły lub szkół wskazanych jako miejsce kontynuowania nauki” . To wymóg ustawowy, aby kurator mógł zablokować likwidację szkoły. Oficjalny argument jest prosty: skoro dzieci jest coraz mniej, należy racjonalnie gospodarować publicznymi pieniędzmi. Ekonomicznie brzmi to logicznie, ale społecznie może oznaczać przyspieszenie procesu zwijania państwa w wielu regionach Polski.

Dotychczas każda próba zamknięcia szkoły wywoływała protesty mieszkańców. Dla wielu rodzin była to ostatnia gwarancja, że ich miejscowość nadal ma przyszłość. Teraz samorządy otrzymały narzędzie pozwalające szybciej dostosowywać sieć szkół do demograficznej rzeczywistości. Głos rodziców likwidowanej szkoły nie ma już znaczenia prawnego. Mają jedynie gwarancje, że muszą zostać wysłuchanie. To wszystko, co im oferuje prawo.

Skala likwidacji

Skala zmian jest znacznie większa, niż mogłoby się wydawać. Jak ustaliło Radio ZET, samorządy w całej Polsce planują zlikwidować z końcem bieżącego roku szkolnego blisko 300 placówek oświatowych – zarówno szkół, jak i przedszkoli. Dla przypomnienia, w 2025 roku w Polsce zlikwidowano 148 szkół podstawowych. Obecnie, najwięcej wniosków o likwidację trafiło do Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy, które rozpatruje około 40 spraw. Niewiele mniej, bo 38 wniosków, wpłynęło do kuratorium mazowieckiego.

Reklama

Na Mazowszu ponad połowa spraw dotyczy wychowania przedszkolnego, jednak znaczną część stanowią również szkoły podstawowe. Wiele z tych postępowań zakończyło się już pozytywną opinią kuratora, kolejne są w toku. Znaczna liczba wniosków pojawiła się także na Śląsku, w województwach: lubuskim, dolnośląskim i wielkopolskim. W niektórych regionach na listach przeznaczonych do likwidacji znajdują się nie tylko przedszkola i szkoły podstawowe, ale również szkoły ponadpodstawowe oraz inne placówki oświatowe. Z ekspertyzy SOS dla Edukacji wynika, że szczyt niżu demograficznego uderzy w woj.: świętokrzyskie, warmińsko-mazurskie, lubelskie, lubuskie i opolskie.

Choć każda z tych decyzji rozpatrywana jest indywidualnie, to ich łączna liczba pokazuje skalę wyzwania, przed którym staje dziś polska edukacja. Nie są to już pojedyncze przypadki dotyczące najmniejszych miejscowości. Coraz wyraźniej widać ogólnokrajowy proces dostosowywania sieci szkół do gwałtownie malejącej liczby dzieci i młodzieży. Dla jednych jest to nieunikniona konsekwencja zmian demograficznych, dla innych kolejny sygnał, że państwo zaczyna bardziej zarządzać skutkami kryzysu niż próbować usuwać jego przyczyny.

Makiawelizm rządu?

Nie brakuje również opinii, że działania te wpisują się w szerszą wizję rozwoju państwa opartą na wzmacnianiu dużych ośrodków miejskich kosztem mniejszych miejscowości. Zwolennicy tej tezy wskazują, że nieprzypadkowo równolegle pojawiają się projekty tworzenia nowych struktur metropolitalnych, w tym plan utworzenia metropolii pomorskiej. W takim modelu rozwoju ciężar inwestycji, usług publicznych i edukacji stopniowo przesuwa się w stronę dużych aglomeracji. Krytycy obecnej polityki twierdzą, że oznacza to odejście od idei Polski powiatowej i lokalnej na rzecz Polski metropolitalnej, w której łatwiej o rozwój gospodarczy, ale trudniej zachować żywotność mniejszych wspólnot. Likwidacja szkół przedstawiana jest jako racjonalna odpowiedź na niż demograficzny, ale w praktyce może przyspieszać odpływ mieszkańców z mniejszych miejscowości do dużych aglomeracji.

Reklama

Nowe przepisy pokazują bowiem, że państwo nie próbuje już zatrzymać procesu likwidacji placówek. Zaczyna się do niego dostosowywać. To ważna zmiana myślenia. Jeszcze niedawno politycy zastanawiali się, jak utrzymać szkoły mimo niżu demograficznego. Dzisiaj coraz częściej dyskutują o tym, jak sprawnie przeprowadzić ich zamykanie.

"Ostatnia deska ratunku"?

Z drugiej strony, można argumentować, że nowe przepisy (podpisane przez Prezydenta RP) stanowią próbę ochrony uczniów przed chaotycznymi decyzjami samorządów i dają szansę na uratowanie tych szkół, których likwidacja rzeczywiście pogorszyłaby warunki nauki i wychowania. Kluczową rolę otrzymał kurator oświaty, który przed wydaniem opinii musi ocenić nie tylko sytuację likwidowanej szkoły, ale także warunki w szkołach wskazanych jako miejsce kontynuowania nauki. Szczególne znaczenie mają kwestie dojazdu uczniów oraz dostępności edukacji po zamknięciu placówki.

Nowelizacja ustawy (art. 86a ustawy – Prawa oświatowego) może pomóc łagodzić skutki niżu demograficznego. Nowością jest możliwość przeznaczenia nieużywanych pomieszczeń na chociażby domy kultury, czy kluby seniora. Nadal jednak częściowo będą tam funkcjonowały szkoły i przedszkola, jednak na mniejszą skalę. W przepisie zastrzeżono, że realizacja w budynku oświatowym działań innych niż statutowe zadania szkoły lub placówki nie może negatywnie wpływać na zapewnienie warunków działania szkoły lub placówki, w tym bezpiecznych i higienicznych warunków nauki, wychowania i opieki.

Między koniecznością a kapitulacją

Reklama

Spór o likwidację szkół nie jest prostym konfliktem między zwolennikami oszczędności a obrońcami lokalnych społeczności. Obie strony przedstawiają argumenty, których nie sposób całkowicie zignorować. Trudno oczekiwać, aby szkoły przeznaczone dla kilkuset dzieci funkcjonowały bez zmian, gdy uczęszcza do nich zaledwie kilkudziesięciu uczniów. W tej perspektywie dostosowanie sieci szkół do nowych realiów wydaje się nieuniknione.

Prawdziwe pytanie nie brzmi więc, czy zamykać szkoły, lecz jaką Polskę chcemy budować w najbliższych dekadach. Czy państwo powinno przede wszystkim łagodzić skutki niżu demograficznego, dostosowując instytucje do malejącej liczby mieszkańców? A może większy wysiłek powinien zostać skierowany na przeciwdziałanie przyczynom kryzysu demograficznego i wzmacnianie lokalnych wspólnot?

Demografia nie pozostawia złudzeń – zmian nie da się zatrzymać samymi przepisami. Można jednak zdecydować, czy odpowiedzią na nie będzie wyłącznie zarządzanie kurczeniem się kraju, czy także próba stworzenia warunków, w których kolejne pokolenia będą chciały zakładać rodziny i budować swoją przyszłość nie tylko w metropoliach, ale również w małych miastach i na polskiej prowincji.

2026-05-31 09:40

Ocena: +15 -3

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasełka w szkole - tradycja czy kontrowersja?

[ TEMATY ]

korepetycje z oświaty

Andrzej Sosnowski

Red.

Andrzej Sosnowski

Andrzej Sosnowski

Jasełka, czyli szkolne przedstawienia bożonarodzeniowe, od lat są częścią polskiej tradycji. Jednakże w ostatnich latach pojawiły się różne opinie na temat ich obecności w szkołach i placówkach oświatowych. Podczas gdy dla wielu jasełka są ważnym elementem kultury i religii, nie brakuje głosów, które kwestionują ich miejsce w świeckiej szkole.

Jasełka mają w Polsce długą i bogatą historię. Sięgają one czasów średniowiecza, kiedy to były popularnym elementem ludowej pobożności. W okresie zaborów polska szkoła, choć poddawana licznym restrykcjom, często organizowała jasełka jako symbol oporu i pielęgnowania narodowej tożsamości. Przedstawienia te były nie tylko religijnym, ale również kulturowym fenomenem, który integrował lokalne społeczności i wzmacniał poczucie narodowej wspólnoty. Od lat w szkołach organizowane są jako forma uczczenia świąt Bożego Narodzenia oraz integracji uczniów i społeczności szkolnej. Niemniej jednak…
CZYTAJ DALEJ

Orędzie Prezydenta RP Karola Nawrockiego: stawiam konkretne oczekiwania wobec rządu

2026-10-01 20:40

[ TEMATY ]

Karol Nawrocki

orędzie prezydenta RP

x.com/prezydentpl

Prezydent RP Karol Nawrocki

Prezydent RP Karol Nawrocki

Prezydent Karol Nawrocki powiedział w orędziu, że zdecydował się podpisać ustawę o nadmiarowych zyskach koncernów paliwowych, która ma sfinansować obniżkę cen paliw. Nawrocki dodał, że oczekuje natychmiastowych obniżek cen na stacjach paliw. 

na progu jesieni w polskich domach, pojawia się pytanie: Czy damy radę? Czy zapłacimy wszystkie rachunki? Czy będzie nas stać, żeby zatankować samochód? Czy wystarczy na prąd? Czy zimą wystarczy na gaz, na węgiel, na pellet? Takie pytania zadaje sobie wielu obywateli: pracownik jadący do pracy i właściciel firmy transportowej, który musi zatankować samochód. Zadaje je mama odwożąca dzieci do szkoły i rolnik, który jest w trakcie jesiennych prac polowych.
CZYTAJ DALEJ

Paryż: powstała Kaplica Nawrócenia św. Karola de Foucauld

2026-10-02 18:28

[ TEMATY ]

Paryż

kaplica

św. Karol de Foucauld

commons.wikimedia.org

W Kościele św. Augustyna w Paryżu powstała Kaplica Nawrócenia św. Karola de Foucauld. Stworzono ją wokół konfesjonału ks. Henri’ego Huvelina, u którego spowiadał się przyszły święty i odkrył na nowo wiarę katolicką w październiku 1886 roku. Gdy został księdzem, kilkakrotnie odprawiał Msze św. w kościele swego nawrócenia.

Kaplicę zainaugurowano w niedzielę 27 września. Na zachowanym oryginalnym konfesjonale ks. Huvelina znajduje się tabliczka z napisem: „Ici Charles de Foucauld s’est converti en se confessant à l’abbé Huvelin en octobre 1886” (Tutaj Karol de Foucauld nawrócił się, spowiadając się u ks. Huvelina w październiku 1886 roku). Naprzeciwko stoi brązowy posąg św. Karola de Foucauld, dłuta Daphné du Barry. Pomiędzy nimi na ścianie umieszczono relikwię świętego. Można tam również zostawiać intencje modlitewne, szczególnie za osoby, które odeszły od wiary, i prosić dla nich o łaskę nawrócenia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję