Reklama

Kościół

Ks. Piotr Pawlukiewicz: Zdrętwiałe ręce

Czy Bóg „każe się prosić”? Obrazy Mojżesza z rękami w górze i wdowy „naprzykrzającej się” sędziemu prowokują niewygodne pytania. Ks. Piotr pokazuje jednak, że to nie opór Boga jest problemem, ale nieklarowność naszych pragnień.

[ TEMATY ]

ks. Piotr Pawlukiewicz

RTCK/Materiał prasowy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mojżesz powiedział do Jozuego „Wybierz sobie mężów i wyrusz z nimi na walkę z Amalekitami. Ja jutro stanę na szczycie góry z laską Boga w ręku” […]. Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, miał przewagę Amalekita. Gdy ręce Mojżesza zdrętwiały, wzięli kamień i położyli pod niego i usiadł na nim. A Aaron i Hur podparli zaś jego ręce, jeden z tej, a drugi z tamtej strony. W ten sposób aż do zachodu słońca były jego ręce stale wzniesione wysoko. I tak zdołał Jozue pokonać Amalekitów i ich lud ostrzem miecza.

Wj 17,9; 17,11-13

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem”. Przez pewien czas nie chciał, lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie”.

Łk 18,2-5

Reklama

Mojżesz, któremu drętwieją ręce wyciągnięte do góry, i wdowa, która naprzykrza się sędziemu. Patrząc na te obrazy, w których odnajdujemy wzorce dla naszej modlitwy, można zacząć o Panu Bogu niezbyt dobrze myśleć. Czy On musi być aż tak proszony? Czy rzeczywiście wiekowy już człowiek musiał trzymać ręce w górze godzinami, a biedna kobiecina koniecznie musiała tyle razy chodzić do sędziego? Ktoś może zacząć podejrzewać – i pewnie niejednemu człowiekowi czytającemu te fragmenty podobne myśli przychodzą do głowy – że tu coś nie gra. Przecież gdyby Bóg nas kochał, to by nie kazał godzinami się prosić. Ktoś, kto kocha, spełnia prośbę szybko, życzliwie i chętnie, prawda?

Podczas urlopu w Zakopanem byłem świadkiem takiej sceny w restauracji: Rodzina siada przy stole, małżeństwo, dziadkowie jedni, drudzy, no i bohaterka, trzyletnia Paulinka.

– Paulinko, co zjesz?

– Kluski.

– Kelner, kelner, kelner, kluski, kluski!

Paulinka dziobnęła, nie chce.

– To co zjesz, Paulinko?

– Zupkę.

– Kelner, kelner, kelner, zupkę dla Paulinki!

Wzięła jedną łyżkę, nie chce. No to może coś słodkiego…

– Kelner, kelner, deser!

Dobrze, że cała rodzina miała co zjadać. Jeden dziadek zjadał kluski, drugi zjadał zupkę…

Ktoś powie: „No właśnie. Kochają dziecko i od razu spełniają jego prośby. A ten Pan Bóg… Aż ręce czasem mdleją na modlitwie i nic”. Dlaczego tak jest? Dlaczego Pan Bóg każe się czasem człowiekowi tak długo prosić? Dlaczego jest jakiś taki… oporny w spełnianiu naszych modlitw? Odpowiedź jest jedna: Bo Bóg chce nam dać to, czego my chcemy.

Już słyszę te komentarze: „No teraz to ksiądz powiedział, co wiedział. Przecież gdyby Bóg chciał nam dać to, czego my chcemy, to by dał od razu”.

O nie, kochani! Sęk w tym, że Pan Bóg chce nam dać to, czego my NAPRAWDĘ chcemy. Czy my wiemy, czego tak naprawdę chcemy? Czy umiemy prosić właśnie o to?

Podziel się cytatem

Pewne małżeństwo sześćdziesięciolatków obchodziło jubileusz trzydziestolecia zawarcia związku małżeńskiego. W dniu jubileuszu przyszedł do nich Anioł i mówi:

– Z okazji rocznicy dostaniecie od Pana Boga nagrodę. Co byście chcieli?

Reklama

– Ja chcę pojechać dookoła świata – mówi żona.

– Nie ma problemu. Tu są bilety, rezerwacje. Dla pana też.

– Ale ja nie chcę pojechać dookoła świata – mówi na to mąż.

– A czego pan chce? – pyta Anioł.

– Chcę mieć żonę trzydzieści lat młodszą.

No to anioł dotknął go skrzydłem i facet miał dziewięćdziesiąt lat.

Z naszymi pragnieniami jest taki problem, że one nie są klarowne ani czyste. A poza tym potrafimy sami siebie okłamywać w naszych pragnieniach.

Podziel się cytatem

Mamy w nich różne tryby, trochę jak w mechanizmie, w którym są większe części, ale są też małe, ledwie widoczne, i one się tam w środku kręcą. Mówimy: „Chcę zdobyć wykształcenie, więc muszę zrobić pracę dyplomową”. Ale co „kręci się” w nas w środku, gdy wypowiadamy takie pragnienie?

– Chcę, żeby w moim domu było ładnie, czysto i estetycznie – mówi pewna pani mężowi.

Motywacja śliczna. Na piątkę po prostu.

– Kochanie – proponuje mąż – mam w pracy koleżankę, która jest stylistką wnętrz. Jestem zafascynowany jej umiejętnościami. Poproszę, to przyjdzie i nam tu wszystko poprzestawia…

– Ja ci dam stylistkę!!

Bo ta pani nie dodała jednego małego trybika (skądinąd zupełnie zrozumiałego): że ona chce, aby było pięknie i czysto, ale chce mieć też w domu należną jej pozycję i decydować o tym, jak jej dom będzie wyglądał.

No i właśnie Pana Boga nie interesują tylko nasze duże tryby, ale wszystkie trybiki, łańcuszki i przekładnie w naszej woli – także te ukryte przez nami samymi. To po to są te próby, testy, to wyczekiwanie i ta pozorna obojętność Boga w niebie!

Podziel się cytatem

Reklama

No ale co jest złego w tym, że niektóre nasze pragnienia pozostają ukryte? – Otóż jeśli nie odkryjemy naszych najgłębszych pragnień, to szykujemy dla siebie zasadzkę, bo każdy z nas na sądzie ostatecznym dowie się w sposób jaskrawy tego, co za życia było w nim pokrętne. Każdy z nas dostanie to, czego chce.

Mam taką osobistą koncepcję teologiczną, że piekło wcale nie będzie polegać na tym, że Bóg każe komuś tam iść, a człowiek będzie się bronił rękami i nogami, ale na tym, że Bóg zapyta: „Czego chcesz? Co byś chciał przez całą wieczność?”. I znajdą się ludzie, którzy powiedzą wówczas: „Poproszę piwo i telewizor”. A Bóg powie: „Masz swoje piwo i swój telewizor”. Albo znajdzie się kobieta, która powie: „Chcę być najpiękniejsza”. „Chcesz być najpiękniejsza? – upewni się Bóg. – Masz, czego chcesz. Jesteś piękniejsza od wszystkich aktorek świata”. To właśnie będzie dla człowieka piekło: te dobra materialne, ta piękność. I tym się człowiek przesyci po wieczność.

Tylko Bóg jeden jest nieskończony i niewyczerpalny – wszystko inne jest skończone i wcześniej czy później się wyczerpie. Nawet gdy nam się wydaje, że coś nam się nigdy nie znudzi, to znudzi się wcześniej czy później – jak wszystko na tym świecie. Pan Bóg chce nas zawczasu przestrzec i przygotować na sąd ostateczny. Bo w wieczności wygrają tylko ci, którzy chcą Boga.

Podziel się cytatem

Fragment opracowany na podstawie rozdziału „Zdrętwiałe ręce” z książki Apetyt na życie. O pragnieniach, marzeniach i głodach ks. Piotra Pawlukiewicza, RTCK 2025.

Książka posiada nihil obstat oraz powstała za zgodą Spadkobierców ks. Pawlukiewicza, z poszanowaniem Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2025 r. poz. 24 z późn. zm.).

2026-03-18 18:08

Oceń: +25 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Becz i dzwoń dzwoneczkiem. Nowa książka ks. Pawlukiewicza!

[ TEMATY ]

ks. Piotr Pawlukiewicz

Materiał prasowy

„Becz i dzwoń dzwoneczkiem” to kolaż z barwnych opowieści, których ks. Piotr Pawlukiewicz opowiada o sobie i ludziach spotkanych na przestrzeni życia. Słowa, które podnoszą na duchu i dodają sił!

Porusza w nich ważne kwestie i nazywa problemy, którym stawiamy czoła na co dzień. Mówi o sprawach aktualnych i pewnie też bliskich każdemu: o wyzwaniach męskości i kobiecości, a także ich zderzeniu w związkach, o sposobach na poprawienie komunikacji między kobietą i mężczyzną, szczególnie w trudnościach wynikających z różnic płciowych.
CZYTAJ DALEJ

Strachocina: V Narodowa Modlitwa za Ojczyznę w sanktuarium św. Andrzeja Boboli

2026-07-19 09:58

[ TEMATY ]

Strachocina

Karol Porwich/Niedziela

Św. Andrzej Bobola

Św. Andrzej Bobola

18 lipca w sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Strachocinie odbyła się V Narodowa Modlitwa za Ojczyznę. Spotkania modlitewne organizowane są w tym miejscu co roku pod koniec lipca, w rocznicę sprofanowania jego relikwii przez bolszewików w Połocku (20 lipca 1920 r.) i wywiezienia ich do Moskwy w charakterze eksponatu muzealnego.

Narodowa Modlitwa za Ojczyznę rozpoczęła się od sympozjum, w którym wzięli udział: inicjator powstania sanktuarium w Strachocinie ks. prał Józef Niżnik, kustosz Narodowego Sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Warszawie jezuita o. Paweł Bucki oraz znany rekolekcjonista i publicysta ks. prof. Robert Skrzypczak. „Organizując tę modlitwę, chcemy docierać z prawdą o św. Andrzeju Boboli do rodaków w Polsce i na świecie - także o tym, jak ważny i potrzebny jest ten święty dla narodu i ojczyzny, bo Bóg wyznaczył mu tę rolę” - mówił ks. Niżnik.
CZYTAJ DALEJ

V Ogólnopolski Kurs Chorału Gregoriańskiego

2026-07-20 12:19

Magdalena Lewandowska

Uczestnicy kursu

Uczestnicy kursu

We Wrocławiu po raz kolejny odkrywano piękno chorału gregoriańskiego

Już po raz piaty we Wrocławiu odbył się Ogólnopolski Kurs Chorału Gregoriańskiego. Uczestnicy przyjechali m.in. z Lublina, Warszawy czy Trójmiasta, osoby świeckie i konsekrowane. Dla jednych był to początek przygody z chorałem gregoriańskim, dla innych od lat stały punk wakacji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję