Reklama

Wiadomości

PLL LOT: loty do Dubaju odwołane do 6 marca, a do Rijadu do 15 marca

Polskie Linie Lotnicze LOT odwołały rejsy do Dubaju do 6 marca oraz anulowały dwa kolejne loty do Rijadu, zaplanowane na 12 i 15 marca - poinformował we wtorek rzecznik narodowego przewoźnika Krzysztof Moczulski. Dodał, że połączenia do Tel Awiwu pozostają zawieszone do 18 marca włącznie.

[ TEMATY ]

LOT

Monika Książek

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

„Polskie Linie Lotnicze LOT, zgodnie z rekomendacją Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego, podjęły decyzję o skasowaniu rejsów do Dubaju do 6 marca oraz o anulacji dwóch kolejnych lotów do Rijadu dnia 12 i 15 marca. Połączenia do Tel Awiwu pozostają zawieszone do 18 marca włącznie” - poinformował na platformie X rzecznik prasowy PLL LOT Krzysztof Moczulski.

Zaznaczył, że służby operacyjne przewoźnika są w bieżącym kontakcie z pasażerami odnośnie do zmian rezerwacji.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W związku z sobotnimi nalotami przeprowadzonymi na Iran przez USA i Izrael oraz odwetem sił irańskich wiele państw z Bliskiego Wschodu zamknęło przestrzeń powietrzną.

Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) poinformowała w sobotę, że istnieje wysokie ryzyko dla lotnictwa cywilnego w przestrzeni powietrznej zarówno Iranu, jak i państw sąsiednich, w których znajdują się bazy USA. Zaleciła operatorom wstrzymanie się od lotów. (PAP)

fos/ mmu/

2026-03-03 12:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Trzymamy kurs LOT-u

[ TEMATY ]

LOT

PLL LOT

Rafał Milczarski, prezes LOT-u

Rafał Milczarski, prezes LOT-u
WALDEMAR PIASECKI: – Sukcesy PLL LOT budzą szacunek i uznanie. Uzyskujecie rekordowe wyniki w przewozach pasażerskich i bardzo dobre – finansowe. Rozbudowujecie bazę przewozową o nowe samoloty, stale uruchamiacie nowe destynacje. Jest to efekt zmian związanych z objęciem przez Pana dwa i pół roku temu kierownictwa PLL LOT. Nie u wszystkich budzą one entuzjazm, nie wszystkim się one podobają. RAFAŁ MILCZARSKI: – Zdaję sobie sprawę z tego, że w obliczu gruntownych zmian, jakie konsekwentnie wprowadzamy w Locie, są osoby, które dążą do zachowania wygodnego status quo. Co do zasady – krytyka jest potrzebna i dobra, ale musi to być krytyka merytoryczna. Uwagami niemerytorycznymi nie ma się co przejmować. Dane przewozowe, finansowe, rosnąca satysfakcja pasażerów i – wbrew narracji związków zawodowych – także satysfakcja z pracy wśród pracowników i współpracowników spółki mówią same za siebie. LOT ma przed sobą ogromną szansę, że stanie się jedną z kluczowych europejskich linii lotniczych. Jesteśmy na dobrej drodze, by tę szansę wykorzystać. Trzymamy kurs lotu. – Nie znaczy to jednak, że pasażerowie nie mają do was swoich uwag. Zwracają uwagę na opóźnienia rejsów oraz ich odwoływanie. Z czego to wynika? Czy wskaźniki tych zjawisk są w Locie wyższe niż w innych liniach? – Wskaźniki mówiące o punktualności i regularności w Locie mieszczą się w europejskiej średniej, a nawet są lepsze od wielu innych dużych graczy na lotniczym niebie. Nie jest to jednak powód do zadowolenia, bo jako branża ze smutkiem obserwujemy, jak z roku na roku spełniają się najbardziej niekorzystne przepowiednie dotyczące problemów, z którymi będziemy się borykać. Kluczowym problemem jest brak odpowiedniej przepustowości infrastruktury na wszystkich dużych lotniskach świata. Spójrzmy na przykład na lotnisko Johna F. Kennedy’ego w Nowym. Co z tego, że nasz samolot punktualnie dotknie pasa startowego, jeśli później musi czekać czasem nawet ponad godzinę na dostęp do rękawa. Te problemy są poza kontrolą i wpływem linii lotniczych i dotyczą nie tylko LOT-u, ale całej branży. – Pasażerowie zaczynają narzekać także na obsługę pokładową, która uchodziła dotąd za wizytówkę przewoźnika... – Robimy, co w naszej mocy, by nasza firma stawała się coraz bardziej przyjazna dla klientów i profesjonalna. Reagujemy na każdy sygnał o jakimkolwiek problemie z obsługą pasażerów, również na uwagi dotyczące pracy personelu pokładowego. Chciałbym jednak wyraźnie zaznaczyć, że znakomita większość naszych pokładowych pracowników i współpracowników to uprzejmi, uśmiechnięci i profesjonalni ludzie. Mam nadzieję, że wraz z naszym rozwojem satysfakcja z poziomu naszych usług będzie tylko rosła. – Od dłuższego czasu opinia publiczna zajmowana jest jednak konfliktem lot-owskich związkowców z zarządem. Konflikt eskaluje. Czy może Pan powiedzieć, od czego się zaczęło? – Konflikt między związkami zawodowymi a spółką jest wieloletni i wykracza poza historię tego zarządu. My, jako kierujący spółką, zrobiliśmy, co w naszej mocy, by porozumieć się ze związkami zawodowymi w sprawie warunków wynagradzania. Niestety, wszystkie dziewięć propozycji, które zostały sformułowane od początku 2016 r., zostały przez związki zawodowe odrzucone. Dziś mamy taką sytuację, że Sąd Najwyższy przyznał spółce rację i niejako podważył istnienie samego sporu – stwierdził bowiem, że nie ma powrotu do regulaminu wynagradzania z 2010 r., a tego właśnie domagają się związkowcy, nawołując naszych pracowników do strajkowania. Wydaje mi się, że związki zawodowe, walcząc o swoje wpływy i będąc pod wpływem wielu środowisk politycznych, zatraciły się i zapomniały, że mają działać w imieniu i na korzyść pracowników, a nie własnym. Tymczasem jako zarząd musimy wprowadzać pozytywne zmiany dla pracowników nawet przy sprzeciwie związków zawodowych. – Związkowcy twierdzą, że są zmuszani do przyjmowania śmieciowych umów pracy, dzięki czemu linia poprawia wyniki ekonomiczne, a oni tracą... – Nieprawda. Każdy pracownik posiadający umowę o pracę nadal jest zatrudniony w oparciu o umowę o pracę i nikt nie zmusza nikogo do przechodzenia na umowy cywilnoprawne. Na umowach cywilnoprawnych nasi współpracownicy zyskują, płacą np. zryczałtowany podatek wielokrotnie niższy od tego, który obowiązuje przy umowie o pracę. Sprzeciwiamy się też nazywaniu umów cywilnoprawnych w Locie umowami śmieciowymi. Są to uczciwe umowy zawierane w dobrej wierze przez obie strony. Umowy, od których trzeba opłacać składki ubezpieczeniowe, podatki – czyli wszystko to, co w umowach o pracę jest opłacane przez pracodawcę. Nie jest więc prawdą, że nasi współpracownicy są pozbawieni ochrony socjalnej czy emerytury. – Personel pokładowy musi pracować więcej niż w innych liniach... – Nieprawda. Czas pracy pilota i członka personelu pokładowego jest regulowany przez międzynarodowe przepisy, które są takie same dla wszystkich linii lotniczych świata. Złamanie tych przepisów oznaczałoby utratę licencji, a mimo wielu kontroli nasłanych na LOT przez związki zawodowe nic takiego nie miało miejsca. – Podobno nie szanuje pan związkowców? Walczy z nimi, kierując zawiadomienia do prokuratury… – Szanuję każdego człowieka, a związki zawodowe uważam za potrzebne. Żałuję, że związki zawodowe w Locie nie działają w sposób merytoryczny, a część z nich – mówiąc wprost – działa na ekonomiczną szkodę spółki. Będziemy kategorycznie reagowali na każdy przejaw takiego działania oraz na każdy przejaw łamania prawa przez związki zawodowe. To nie ma nic wspólnego z szacunkiem – tego wymagają od nas ustawa, odpowiedzialność zarządcza – wreszcie nasi pracownicy, współpracownicy czy opinia publiczna, bo pamiętajmy, że LOT jest spółką Skarbu Państwa. – Strona związkowa zamierza we wrześniu br. strajkować, ale nie podaje kiedy. Co Pana zdaniem chce osiągnąć? – Związki zawodowe dość wyraźnie określiły swój cel: obalić zarząd. Szkoda, że postępują przy tym na zasadzie: „po nas choćby potop”. W wojnie informacyjnej, którą prowadzą związki, nie chodzi bowiem o dobro pracowników czy spółki, ale o personalną walkę o władzę i wpływy. Myślę, że brak daty strajku jest kluczowy do zrozumienia, że tu nie o strajkowanie chodzi, tylko o sianie zamętu i niepokoju, tworzenie wrażenia, że strajk może być każdego dnia, a więc może lepiej nie robić rezerwacji, bo się nie poleci. – Czy widzi Pan możliwość porozumienia ze związkowcami w interesie dobra LOT-u? Jakiegoś nowego otwarcia? W końcu konflikt generuje straty finansowe i wizerunkowe… – Mimo medialnej aktywności jesteśmy w stałym dialogu ze związkami zawodowymi i naszymi pracownikami. Mamy nadzieję, że znajdziemy konsensus. Myślę, że tego oczekują nasi pracownicy – nie tylko od zarządu, ale również, a może przede wszystkim, także od liderów związków zawodowych. – Niedawno miałem okazję rozmawiać z częścią jednej z załóg waszych linii latającej do Stanów Zjednoczonych. Usłyszałem opinię, że konflikt związkowców z zarządem nie odzwierciedla atmosfery panującej na wszystkich liniach i że jest on inspirowany zewnętrznie. Co Pan na to? – Nie dziwią mnie takie opinie, skoro na różnego rodzaju protestach czy spotkaniach poza LOT-em pojawiają się znani działacze polityczni. Proszę pamiętać, że Polska wkroczyła w cykl kilku kampanii wyborczych i sytuacja w Locie jest w związku z tym wykorzystywana jako metoda zdobywania kapitału politycznego. Nasza marka jest tak rozpoznawalna i nośna, że wielu próbuje na tym coś ugrać. Tym bardziej apelujemy do związków zawodowych, żeby przestały angażować się quasi-polityczne działania a skupiły na trosce o dobro tych, których mają reprezentować. – A może to jest tak, jak w powiedzeniu, że u Polaków każdy sukces musi zostać... ukarany? Sukces LOT-u także… – Mam nadzieję, że tak nie jest, gdyż mogłoby to zagrozić przyszłości LOT-u. Polski przewoźnik ma naprawdę unikalną, historyczną szansę osiągnąć sukces, ale zarazem nie jest jeszcze zupełnie gotowy na mierzenie się z naprawdę wysokimi falami na tym niepewnym oceanie rynku lotniczego. Czeka nas nadal dużo pracy. Jeśli zamiast pracy będziemy mieli do czynienia z podsycaniem czy wręcz kreowaniem wewnętrznych konfliktów, to będzie to najlepszy prezent dla naszej konkurencji, która przecież tylko na to czeka. – U wjazdu do dobrze Panu znanego Kazimierza Dolnego można napotkać prostą wiejską kapliczkę, ale za to z unikalną inskrypcją: „Boże, daj temu, kto zazdrości”. Czy jest ktoś, komu chciałby Pan to zadedykować? – Myślę, że to doskonała myśl i przesłanie dla wszystkich, którzy kierowani tego typu pobudkami krytykują i podważają sukces, który osiągnął LOT. Nie mówię tego z perspektywy prezesa spółki, ale z perspektywy setek pracowników i współpracowników LOT-u, którzy ciężko na ten sukces pracują, identyfikując się z nim.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: przemoc w imię Boga profanuje Jego Imię

2026-09-28 10:44

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Leon XIV we Francji

Vatican Media

Religie mają rozbrajać serca i słowa, budować pokój oraz chronić życie – mówił Leon XIV podczas spotkania międzyreligijnego w Metzu. Papież podkreślił, że dialog nie osłabia tożsamości, a przywoływanie Imienia Boga dla usprawiedliwienia przemocy lub ucisku jest „profanacją tego Imienia”. Ojciec Święty wskazał też Czcigodnego Sługę Bożego Roberta Schumana jako przykład człowieka, który potrafił przemieniać linie podziału w „mosty nadziei”.

W ostatnim dniu podróży apostolskiej do Francji Leon XIV uczestniczył w spotkaniu międzyreligijnym w Centrum Kongresowym im. Roberta Schumana w Metzu. W swoim przemówieniu mocno przestrzegł przed wykorzystywaniem religii do usprawiedliwiania przemocy.
CZYTAJ DALEJ

Uroczystości pogrzebowe śp. ks. Stanisława Zbojnowicza: "Ludzie mówili, że to był męczennik konfesjonału"

2026-09-29 09:42

[ TEMATY ]

ks. Stanisław Zbojnowicz

PAP/Darek Delmanowicz

W poniedziałek, 28 września 2026 r., w kościele pw. św. Mikołaja przy Jarosławskim Opactwie rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe śp. ks. Stanisława Zbojnowicza, zmarłego tragicznie w wyniku ataku nożownika - informuje Radio Fara.

Eksporcie w intencji zmarłego kapłana przewodniczył Metropolita Przemyski abp Adam Szal. We wstępie do Mszy Świętej hierarcha zapraszał do starań o wzajemną miłość i pokój.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję