Reklama

Na maryjnym szlaku (122)

Kawnickie refleksje

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Od kilku lat wciągnęła mnie tematyka naszych wschodnich, dawnych Kresów. Czytam pamiętniki i wspomnienia ludzi, którzy po 1939 r. przeżyli prawdziwą gehennę. Wchodzę w środowisko Sybiraków i ze wzruszeniem słucham ich opowieści. Są one w gruncie rzeczy wszystkie do siebie podobne, chociaż w każdej z nich jest los jednostki, los niepowtarzalny. Treść tych wspomnień niby wspólna, a każda jednak nieco inna. Znakomity kwartalnik historyczny Karta dokumentuje losy naszych Wschodniaków. Jest jeszcze bardzo wiele nieutrwalonych wspomnień, a to dla naszej przyszłości, tożsamości sprawa niezwykle ważna. Przecież nie możemy dopuścić, by pamięć o przeszłości zagubiła się wśród narodów europejskich. Czytamy nieraz historie wręcz nieprawdopodobne. Ileż jeden człowiek może wytrzymać bólu, cierpień? Wydaje się, że dysponuje nieograniczonymi możliwościami fizycznymi. Ale to nie jest tylko zwycięstwo ciała, jak w filmach z Bondem, gdzie zmasakrowany bohater wstaje i z uśmiechem poprawia krawat.
Z fizyczną wytrzymałością więźniów okrutnego totalitaryzmu sowieckiego i hitlerowskiego wiąże się niesamowity hart ducha, wiara w Opatrzność Bożą, w siłę modlitwy. I to dopiero wzrusza, to każe patrzeć na wycieńczonych ludzi jak na prawdziwych herosów. Modlitwa, Różaniec, litania, Pod Twoją obronę..., wielka radość z posługi kapłańskiej - to też jest historia narodu polskiego. Wiara i modlitwa zawsze w nas tkwiły. I chociaż nieraz postępujemy w myśl powiedzenia: "Jak trwoga - to do Boga", to w gruncie rzeczy możemy być pewni, że Bóg nas oczekuje, że jest z nami.
Na przestrzeni wieków wiele naszych kościołów było niszczonych przez różne zawieruchy wojenne, przez częste pożary, od zwykłych piorunów lub z powodu czyjegoś zaniedbania. Prawie jednak zawsze wierny lud je odbudowywał. Tam gdzie byli wierni, tam nie rezygnowano z posiadania świątyni. Nawet jeśli nie mieli księdza, to mogli chociaż pójść na swoją modlitwę. Są wspomnienia mówiące o czytaniu przez wiernych tekstów mszalnych w "obecności" zaledwie szat kapłańskich, gdyż ich proboszcz siedział gdzieś w gułagu lub obozie koncentracyjnym.
Mój redakcyjny kolega Waldek Hass podniósł sprawę zrujnowanego kościoła w wyludnionym Rapocinie k. Głogowa. I słusznie, że o tym pisze. Ten kościół się już nie odrodzi, bo nie ma w Rapocinie ludzi. Ale, na miły Bóg, uszanujmy chociaż te szczątki, uszanujmy tych, którzy przez wiele, wiele lat modlili się w rapocińskim kościele, przyjmowali tam sakramenty święte. To też nasza przeszłość, chociaż nie towarzyszyły jej fizyczne cierpienia.
Bardzo często na maryjnym szlaku spotykam kościoły, które kilkakrotnie były podnoszone z ruin. Nie przez królów, nie przez państwo, a przez zwykłych, prostych ludzi.
W lipcu znalazłem się w wiejskim kościele, który był odbudowany siedem razy. Dziś jest to piękne sanktuarium. 8 km na zachód od Konina, przy szosie na Poznań leżą Kawnice. Pielgrzymki jadące do Lichenia często się tam zatrzymują.
Początki kawnickiego sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia sięgają roku 1628. Do miejscowego kościoła sprowadzono prawdopodobnie ze Lwowa obraz pochodzący z XVI w. Sława obrazu szybko się rozeszła po odległych nawet okolicach.
Do początku XX w. kościół był czterokrotnie odbudowywany, piąta budowa przypadła na lata 1912-25. W czasie wojny, w 1942 r. Niemcy bez żadnego powodu kościół rozebrali do fundamentów i posiali w tym miejscu łubin. Obraz Matki Bożej został natomiast przeniesiony do niedalekiej Goliny (dziś znajduje się tam również sanktuarium), gdzie przez pewien czas poniewierał się w szkole, dopóki stróż nie ukrył go u siebie w domu. Po wojnie, do ukończenia budowy nowego, drewnianego kościoła w 1946 r., obraz przebywał w remizie strażackiej zamienionej na kaplicę. Po niespełna 2 latach kościół spłonął od uderzenia pioruna. Uratowany z najwyższym poświęceniem obraz ponownie oczekiwał w prowizorycznej kaplicy na siódmą, murowaną już świątynię, do której został przeniesiony w lipcu 1952 r. Już 2 lata później Stolica Apostolska wydała dekrety koronacyjne. Koronacja nastąpiła dopiero po 20 latach. W 1974 r. kard. Stefan Wyszyński dokonał uroczystej koronacji.
Parafianie długo czekali na tę chwilę. Były jeszcze prowadzone prace konserwatorskie obrazu, odnowa srebrnych sukienek z XVII w. Renowację przeszły także najstarsze, cudem ocalone wota. Brak funduszy i niesprzyjający klimat Polski Ludowej zapewne też ten okres wydłużyły. Ale dziś Matka Boża Pocieszenia błogosławi tym wszystkim, którzy do Niej przybywają, i tym, którzy przez tyle wieków podnosili z ruin Jej dom.
I tak to losy kościołów na Wschodzie, ustawiczne podnoszenie ich ruin, zdeterminowana do końca postawa wiernych i głęboka wiara - czyn połączony z modlitwą - kojarzy tak oddalone od siebie miejsca. To jest nasza przeszłość, ale i nasza teraźniejszość. Choć nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę.
W kawnickiej modlitwie czytamy: Jest Matka Boża Pocieszycielką Rodzin, jest Wspomożeniem w podejmowaniu ważnych decyzji życiowych, jest najlepszą Matką, prowadzącą swoje dzieci do Jezusa - źródła pokoju i radości.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

[ TEMATY ]

nowenna

św. Marta

Adobe Stock

Jezus i św. Marta

Jezus i św. Marta

Święta Marto, przyjaciółko Jezusa, kobieto wiary i ufności, patronko spraw trudnych i po ludzku beznadziejnych, przychodzimy do Ciebie z naszymi troskami, lękami i cierpieniami. Ty doświadczyłaś bólu po śmierci brata Łazarza, a jednocześnie usłyszałaś z ust Chrystusa słowa: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem”. Wstawiaj się za nami, abyśmy nawet w najciemniejszych chwilach nie tracili nadziei i ufali Bożej miłości.

CZYTAJ DALEJ

Mundial 2026. Ferran Torres, zdobywca zwycięskiego gola: Dziękuję Bogu, On zawsze daje mi siłę, żeby iść dalej

2026-07-20 06:54

[ TEMATY ]

mundial 2026

PAP/EPA/WILL OLIVER

Ferran Torres

Ferran Torres

-To było przeznaczenie. Było nam pisane, żeby wygrać - stwierdził w pomeczowym wywiadzie Ferran Torres. Bohater reprezentacji Hiszpanii, który strzelił zwycięskiego gola w finale mistrzostw świata, zadedykował ten sukces wszystkim swoim rodakom. Co więcej, podziękował za wszystko Panu Bogu!

- Ten gol należał do 47 mln ludzi. Myślę, że to było przeznaczenie. Było nam pisane, żeby wygrać - mówił na gorąco napastnik.
CZYTAJ DALEJ

Zostawcie mosty niespalone

2026-07-25 13:47

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Do tego politycznego rozwodu musiało dojść, skoro doszło i nie o tym jest mój felieton. Strony wewnętrznego konfliktu w Prawie i Sprawiedliwości przerzucają się odpowiedzialnością za spór. Toczy się debata, czasami ostra o to, kto zaczął. Niezależnie od faktów, dziś prawica musi zastanowić się co dalej. Szczególnie, że najbliższe wybory będą nie tylko starciem politycznym, ale być albo nie być dla obozu konserwatywnego. Takim "hamulcem" były wybory prezydenckie, ale jak się okazało rząd tym hamulcem się nie przejmuje, a taran "uśmiechniętej" koalicji jedzie dalej. Po trupach do celu. A "kordon sanitarny" zacieśnia się coraz mocniej.

Właśnie dlatego zmiana władzy dla wyborców prawicy i nie tylko jest dziś potrzebą dużej wagi. O tym politycy PiS, w coraz większe emocje nakręceni zapominać nie mogą. Widać zresztą, że prezes Jarosław Kaczyński ma świadomość, że teraźniejszość nie może skreślać przyszłości. A zna politykę nie od dziś i w niejedną koalicję w życiu wchodził.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję