Na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie rozpoczęła się Międzynarodowa Konferencja Naukowa, zatytułowana: „Beatyfikacja męczenniczek II wojny światowej, siostry Krzysztofy Klomfass i XIV Towarzyszek. Perspektywa historyczna, prawna i teologiczna”. Organizatorem konferencji jest Papieski Uniwersytet Gregoriański w Rzymie, Wydział Historii Kościoła i Dziedzictwa Kulturowego oraz Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie, Wydział Teologii.
- Pomysł na konferencję o Siostrach Katarzynkach w Rzymie zrodził się z potrzeby ukazania duchowego i eklezjalnego znaczenia ich męczeństwa w szerszym, międzynarodowym kontekście. Po beatyfikacji sióstr w Braniewie, która miała miejsce w tym roku, uznaliśmy, że warto zaprezentować ich świadectwo w miejscu, które jest sercem Kościoła, czyli w Rzymie - mówi ks. Lucjan Świto, z komitetu naukowo-organizacyjnego.
- Celem konferencji jest nie tylko przypomnienie historii męczeństwa sióstr, ale przede wszystkim refleksja nad tym, co ich ofiara mówi współczesnemu Kościołowi. Chcemy podczas tego naszego spotkania pokazać, że wierność tych sióstr, miłość i przebaczenie mają wymiar uniwersalny. Są znakiem nadziei dla świata, która często zapomina o wartościach duchowych i o sensie ofiary. Konferencja więc ma charakter nie tylko naukowy, ale i świadectwa wiary. To spotkanie pamięci, refleksji i modlitwy - wyjaśnia ks. Świto.
W pierwszym dniu konferencji skupiono uwagę na temacie męczeństwa jako wyrazu wiary w ujęciu teologiczno-historycznym, a także na świadectwie wiary Sióstr Męczenniczek. Ks. Wojciech Zawadzki z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie przedstawił konteksty męczeństwa Sióstr ze Zgromadzenia św. Katarzyny w 1945 r. Zwrócił uwagę na kontekst regionalny, historyczny, martyrologiczny, archiwalny i eklezjalny.
Reklama
Ks. Paweł Rabczyński z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, mówił o martyrologicznej wiarygodność Kościoła w związku z błogosławionymi Siostrami Katarzynkami. - Chrześcijańskie świadectwo życia wiarą na co dzień posiada bardzo duży walor motywacyjny. Bezpośrednio wpływa na wiarygodność Kościoła - wspólnoty zgromadzonej w jedności z Chrystusem i między sobą. Szczytem tego świadectwa i jego najdoskonalszą formą jest męczeństwo. W historii życia piętnastu Sióstr Katarzynek Męczenniczek, można dostrzec wyraźny znak wiarygodności Kościoła - mówi Ks. Rabczyński.
Natomiast obraz kenozy Chrystusa w profilu męczeństwa Siostry Kleomfasy i jej 14 Towarzyszek omówiła Katarzyna Parzych-Blakiewicz z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. - Przynależność do Chrystusa implikuje ukazanie Go innym ludziom w całej pełni Jego osobowego piękna. To Chrystusowe piękno staje się widoczne przez wiarę, nadzieję i miłość. Siostry, swoją posługą i śmiercią ukazały piękno Chrystusowej kenozy-uniżenia. Bez tego uniżenia, Boskie piękno nie byłoby dostępne ludzkiemu doświadczeniu - mówi Parzych-Blakiewicz.
Na współczesne formy prześladowania chrześcijan w nauczaniu św. Jana Pawła II, zwrócił uwagę ks. Janusz Bujak z Uniwersytetu Szczecińskiego. - Ogromną zasługą św. Jana Pawła II było nieustanne głoszenie, że wszyscy ochrzczeni są powołani do świętości. Prawdę tę papież ukazywał wynosząc na ołtarze duchownych, osoby konsekrowane i świeckich. W czasie swojego pontyfikatu dokonał on 482 kanonizacje i 1338 beatyfikacji. Wyniósł na ołtarze męczenników prześladowań Kościoła w XX wieku - mówi ks. Bujak
Reklama
W czasie konferencji przypomniano także rolę biura poszukiwań i identyfikacji IPN w ekshumacjach Sióstr Katarzynek. - Biuro zajęło się ekshumacją siedmiu sióstr Katarzynek, ofiar żołnierzy sowieckich. Przeprowadziliśmy trzy etapy prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych w Gdańsku, Olsztynie i Ornecie - mówi Anna Dymek z Instytut Pamięci Narodowej oddział w Gdańsku. - Szczątki zostały odnalezione w Gdańsku na cmentarzu w Brentowie. Następnie w Olsztynie przeprowadziliśmy w październiku 2020 roku dwutygodniowe prace, gdzie również zostały odnalezione szczątki sióstr oraz szczątki innych osób. Był to cmentarz tak zwany regularny, gdzie już po 1945 roku zakończono pochówek. Natomiast w Ornecie przeprowadziliśmy pracę poszukiwawcze na cmentarzu komunalnym, cmentarzu czynnym i tam prowadziliśmy przez pięć dni pracę poszukiwawczą - wyjaśnia Dymek.
W dalszej części konferencji ks. Marek Jodkowski mówił o warmińskim środowisku dojrzewania do powołania w Zgromadzeniu św. Katarzyny Dziewicy i Męczennicy. - Historyczna Warmia była krainą, która swoją tożsamością budowała na tradycji i wyznawanej wierze. Siostry Męczenniczki wzrastały w rodzinach przeważnie wiejskich, dla których autorytetem była nauka Kościoła i proponowana przez niego formacja duchowa. Siostry uczestniczyły w tradycjach religijnych Warmii, czyli m.in. w dniach ślubowanych, łosierach i kiermasach. Bezgraniczne przekonanie o Bożej miłości stało się w chwili próby ich siłą, która w słabości ludzkiej mogła jedynie ukazać swoje doskonałe oblicze - mówi ks. Jodkowski.
Ksiądz Adam Bielinowicz zwrócił uwagę na obecność Sióstr Katarzynek Męczenniczek w warmińskiej katechezie. - Proces włączania świadectwa życia i męczeństwa Sióstr Katarzynek do programów katechetycznych na Warmii, jest bezpośrednim następstwem ich beatyfikacji. Mamy nadzieję, że nowe treści katechetyczne pomogą młodemu pokoleniu budować tożsamość na fundamencie heroicznej postawy Sióstr Męczenniczek - mówi ks. Bielinowicz.
Na koniec ks. Lucjan Świto, wyjaśniał że ofiara, przykład i beatyfikacja Sióstr Katarzynek ma ogromne znaczenie. - Proces beatyfikacyjny Sióstr Katarzynek nie tylko potwierdza historyczne fakty męczeństwa, ale także ukazuje żywotność świętości Kościoła i dowodzi, że męczeństwo nie jest wyłącznie kategorią przeszłości, lecz pozostaje wezwaniem i inspiracją dla wspólnoty wierzących dzisiaj - mówi ks. Świto.
Konferencja na temat beatyfikacji sióstr katarzynek na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim zakończy się w piątek.
„Można i należy odrzucić pokusę, wywołaną także zmianami ustawodawstwa, aby używać medycyny dla zaspokojenia ewentualnego życzenie śmierci pacjenta, zapewniając pomoc w samobójstwie lub powodując bezpośrednio śmierć poprzez eutanazję” – stwierdzili biskupi włoscy po ogłoszeniu wyroku Sądu Konstytucyjnego w Rzymie w sprawie wspomaganego samobójstwa. W stwierdzeniu tym powołali się na słowa papieża Franciszka.
Trybunał Konstytucyjny uznał, że pod pewnymi warunkami nie podlega karze „kto ułatwia realizację zamiaru samobójstwa, podjętego samodzielnie i w sposób wolny, pacjenta utrzymywanego przy życiu przez leczenie podtrzymujące życie i cierpiącego z powodu nieodwracalnej choroby, będącej źródłem cierpienia fizycznego i psychicznego, które uważa on za nie do zniesienia, ale będąc w pełni zdolnym do podejmowania decyzji wolnych i świadomych”. Orzekł ponadto, że niezbędna jest inicjatywa ustawodawcza, by rozwiązać tę kwestię. Stwierdzono zarazem, że należy „uniknąć ryzyka nadużyć wobec osób szczególnie bezbronnych”.
Z osobą m. Marceliny Darowskiej zetknęłam się dwa lata temu,
kiedy to zaczynałam pracę w gimnazjum. Tradycją panującą w szkole,
gdzie uczę, było organizowanie dwa razy w roku spotkań rekolekcyjnych
dla nauczycieli w Domu Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Zgromadzenie
to założyła właśnie Matka Marcelina. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam
pracę sióstr i ich uczennic. Każdy wyjazd do Szymanowa był dla mnie
kolejnym cennym doświadczeniem. Po pewnym czasie bardziej zainteresowałam
się osobą Matki Marceliny i postanowiłam o niej napisać.
Zaczęłam wtedy czytać wszelkie publikacje na jej temat.
Wydawało mi się początkowo, że nic interesującego w tych książkach
nie znajdę. Bo cóż może być ciekawego w życiorysie siostry zakonnej?
I tu pełne zaskoczenie. Jednym tchem przeczytałam polecone mi książki.
Matka Marcelina okazała się być obdarzona niezwykle bogatą osobowością,
a jej życie mogłoby posłużyć za temat filmu, który - nie mam co do
tego żadnych wątpliwości - zainteresowałby niejednego współczesnego
widza.
Zanim Matka Marcelina została przełożoną Zgromadzenia
Sióstr Niepokalanek - była szczęśliwą matką i żoną. W jej życiu nie
zabrakło też dramatycznych momentów. W wieku dwudziestu pięciu lat
została wdową, a w niecały rok po śmierci męża straciła swego dwuletniego
synka. To nie koniec jej cierpień. Musiała jeszcze walczyć o życie
swojego drugiego dziecka - maleńkiej Karoliny, której lekarze nie
dawali szans na przeżycie. Młoda wdowa przezwyciężyła wszelkie kłopoty.
Dziecko wyzdrowiało, a jej gospodarstwo było przykładem dla okolicznych
posiadłości. Przez cały ten czas trudnych doświadczeń ani razu nie
zwątpiła w miłość Boga, ani razu nie zbuntowała się przeciwko Jego
woli. Jakże niezwykle mocna musiała być jej wiara! Mało tego, nie
mając żadnego doświadczenia zakonnego, a jedynie pragnienie służenia
Bogu, odważyła się zostać przełożoną - założycielką nowo tworzonego
Zgromadzenia, którego głównym zadaniem miało być wychowanie dzieci
i młodzieży.
Nie na życiorysie Matki Marceliny chciałabym jednak skupić
swą uwagę, mimo że jest on naprawdę bardzo ciekawy. Zainteresowanych
odsyłam do książek poświęconych bohaterce tego tekstu1. To, co najcenniejsze,
to nauki Matki
Marceliny, jej przemyślenia i refleksje, ujęte często w
formę jakże trafnych i aktualnych do dziś sentencji. Znaleźć je można
w wydanej w 1997 r. przez Siostry Niepokalanki książce zatytułowanej
Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny
Darowskiej2.
Wartości szczególnie ważne dla Matki Marceliny to przede
wszystkim Bóg, miłość, rodzina, Ojczyzna, praca i to, czemu poświęciła
całe swoje życie, czyli wychowywanie kolejnych młodych pokoleń. Wiele
jest cennych wskazówek zawartych w słowach Matki Marceliny. Mnie,
jako nauczycielkę, która dopiero zaczyna swoją pracę z młodzieżą,
szczególnie zainteresowały te poświęcone wychowaniu. Pierwsze słowa,
jakie przeczytałam, kiedy "na chybił trafił" otworzyłam książkę z
myślami Matki Marceliny, brzmiały następująco: "Zadanie wielkie,
praca kolosalna - z jednej strony łatwa, z drugiej bardzo trudna.
Łatwa, bo serca dzieci to wosk, na którym wszystko łatwo się wyciska.
Trudna, bo wosk wystawić na gorąco ognia lub słońca, a ślad jego
cały się zgładzi. Dzieci przyjmują dobre i złe wrażenia, jedne zacierają
drugie". Jakże trafnie oddają one pracę wychowawcy. Czytając te zdania,
uświadomiłam sobie ogromną odpowiedzialność, jaką biorę za swoich
wychowanków. To, co im przekażę, będzie miało wpływ na całe ich życie.
I nie najważniejsza w tym momencie jest wiedza. Moim zadaniem, jako
wychowawcy, jest pokazanie tym młodym ludziom właściwych wzorców
zachowań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy
wciąż słyszymy o przypadkach, gdy młodzi ludzie zabijają swoich rówieśników,
często nawet nie dostrzegając zła, które wyrządzili.
Matka Marcelina cały czas miała świadomość odpowiedzialności
za wychowanie młodych ludzi. Dlatego też tak wiele miejsca poświęciła
sprawom rodziny, a w kształceniu dziewcząt ogromną wagę przywiązywała
do przygotowania ich do roli matki i żony. Wierzyła bowiem, że to
właśnie kobieta jest duchem rodziny, a od tego, jakie wartości przekażemy
młodym ludziom, zależy odrodzenie całego społeczeństwa. Dziś również
wiele miejsca podczas publicznych debat poświęca się sprawom rodziny.
Mówi się o polityce prorodzinnej i o kryzysie rodziny. Może warto
zatem sięgnąć po myśli Matki Marceliny. Znajdziemy tu oczywiste -
wydawałoby się - prawdy, ale jak często przez nas zapominane. Polecam
tę część nauk Matki Marceliny szczególnie dziewczętom, które zamierzają
w niedługim czasie założyć własną rodzinę. Naprawdę znajdziecie tu
wiele wskazówek pomocnych przy budowaniu własnego domu.
Jak już wspominałam wcześniej - jestem młodą nauczycielką.
Nie mam zatem bogatego doświadczenia pedagogicznego, wielu rzeczy
muszę się jeszcze nauczyć. Wciąż borykam się z różnymi problemami
wychowawczymi. Tak jak wielu młodych nauczycieli, staram się pogłębiać
swoją wiedzę pedagogiczną, czytając chociażby różne publikacje poświęcone
tym zagadnieniom. Panuje obecnie moda na nowoczesne, proponowane
nam przez zachodnich autorów, sposoby wychowania. Ja jednak najważniejsze
wskazówki pedagogiczne znalazłam w następujących słowach Matki Marceliny: "
Rozwijać - nie wysilając, ubogacać - nie przeciążając, uczyć praktyczności
- nie odzierając z poezji, hartować - nie zatwardzając, oczyszczać
sumienie - nie dopuszczając skrupułów, uczyć miłości - bez czułostkowości,
pobożności - bez dewoterii, zniżać się do dzieci w zabawach - nie
zmalając siebie, aby następnie być w stanie wznieść dzieci do wysokości
zadania". Oto - zdaniem Matki Marceliny - zadania nauczyciela. Mam
nadzieję, że będę w stanie im sprostać.
1 Informacje na temat życia Matki Marceliny można znaleźć
m.in. w następujących publikacjach:
- Ewa Jabłońska-Deptuła, Zakorzeniać nadzieję. M. Marcelina
Darowska o rodzinie i dla rodziny, Lublin 1996
- Marcelina Darowska - Niepokalański charyzmat wychowania,
pod red. ks. Marka Chmielewskiego, Lublin 1996
- S. Grażyna (Jordan), Wychowanie to dzieło miłości, Szymanów
1997
2 Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki
Marceliny Darowskiej, zebrały i opracowały s. M. Grażyna od Współpośrednictwa
Matki Bożej, Anna Kosyra-Cieślak, Romana Szymczak, Szymanów 1977.
W minioną niedzielę w miejscowości Gać i Małujowice odbyło się radosne kolędowanie. Barwne korowody i zespoły muzyczne można było spotkać w kościołach, domach i na ulicach.
W kościele parafialnym w Małujowicach kolędowanie odbyło się z kapelą Po Naszemu. Tworzące ją utalentowane dzieci ubogaciły śpiewem sprawowaną liturgię. Kolędowanie w domu parafialnym poprowadził ks. Grzegorz Mądry, ojciec duchowny WSD diecezji warszawsko-praskiej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.