Do historii Łęcznej przejdą 12 i 13 lipca br. Po raz pierwszy miały tam miejsce święcenia kapłańskie, których udzielił sekretarz Konferencji Episkopatu Polski bp Artur Miziński. Przyjął je Adam Choma ze Zgromadzenia Misjonarzy Afryki Ojców Białych. Nowy kapłan sprawował niedzielną Sumę w parafii pw. św. Józefa Opiekuna Rodzin jako uroczystą Mszę prymicyjną
Biskup Artur Miziński we wprowadzeniu do uroczystości podkreślał, że Eucharystia połączona ze święceniami prezbiteratu to nie tylko uroczystość wspólnoty parafialnej, ale całego Kościoła Jezusa Chrystusa, który z Jego woli i postanowienia jest Kościołem powszechnym, misyjnym, idącym aż po krańce świata z Dobrą Nowiną. Wzywam wszystkich do ustawicznej modlitwy o liczne i święte powołania, o świętość życia tych, którzy odpowiedzieli Bogu na to szczególne powołanie, by służyć Mu niepodzielnym sercem w Kościele. To Chrystus jest jedynym, najwyższym i wiecznym Kapłanem; On powołuje i udziela łaski powołanym, którzy odpowiadają na ten głos mówił Ksiądz Biskup.
Misjonarz to krzyk Jezusa
Kandydata do święceń, który wychowywał się w Łęcznej, zaprezentował jego przełożony o. Francis Barnes. Z kolei bp Artur Miziński, dziękując matce Adama i społeczności miasta za troskę o jego misyjne powołanie, podkreślał, że misjonarz to krzyk Jezusa, to człowiek nawrócenia. Nie chodzi tu tylko o nawracanie innych, ale przede wszystkim o nawracanie samego siebie. Misjonarz to człowiek wielkiej cierpliwości i tolerancji; cierpliwie czeka aż zasiane ziarno zakiełkuje, a potem wyda owoce. Misjonarz to pomost, po którym ludzie mogą przejść na drugi brzeg swojego życia i spotkać Boga; wskazuje im kierunek drogi. Jest świadkiem, to znaczy mówi to, o czym jest przekonany i czego sam doświadczył mówił.
Uroczystość święceń ubogacił taniec liturgiczny i śpiew dzieci z parafialnej grupy misyjnej, kierowanej przez o. Otto, misjonarza z Ugandy. W procesji z darami uczestniczyło rodzeństwo Adama ze swoimi dziećmi. Przed konsekracją kandydat złożył zobowiązanie do szacunku i posłuszeństwa biskupowi oraz prawnie ustanowionemu przełożonemu Zgromadzenia Misjonarzy Afryki.
Prezent dla Afryki
W niedzielne południe os. Samsonowicza rozbrzmiewało melodiami, które towarzyszyły procesji neoprezbitera o. Adama wraz z braćmi kapłanami, siostrami zakonnymi, sąsiadami i rodziną, do kościoła parafialnego. Procesję prymicyjną otwierała Orkiestra Górnicza Lubelskiego Węgla „Bogdanka” i dzieci. W progach świątyni o. Adam ucałował krzyż podany przez proboszcza ks. Stefana Misę, który powitał gości, m.in. misjonarzy. Jeden z nich o. Otto zyskał sobie tak wielką sympatię u św. Józefa, że parafianie proponowali, aby nie wracał do Afryki, lecz został „na misji w Łęcznej”. Ksiądz Proboszcz przypomniał, że w latach szkolnych Adam Choma należał do jedynej wówczas w Łęcznej parafii pw. św. Marii Magdaleny i udzielał się w pionierskim KSM „Źródło”. Mszę św. prymicyjną ks. Adama odprawił w dziękczynieniu za Boży wybór do posługi misyjnej i kapłańskiej, w intencji mamy Wiesławy, rodzinę oraz zmarłego tatę.
Współbrat ze zgromadzenia o. Paweł, w homilii przypomniał, że urodzony 24 grudnia 1977 r. we Włodawie Adam był dla swoich rodziców prezentem pod choinkę. Droga mamo i drogi tato! Dziękujemy wam za to, że dbaliście o ten prezent, o ten dar, dziękujemy za ludzkie i chrześcijańskie wychowanie i za to, że Adam jest Bożym człowiekiem. Może dlatego na swoim prymicyjnym obrazku umieścił zdanie założyciela ZMA kard. Lavigerie: „Przede wszystkim trzeba być Bożym człowiekiem” mówił kaznodzieja. Adaś! Ty napisałeś kiedyś, że wiara i radość muszą być dzielone, inaczej giną. Bądź wierny tej myśli. Życzę ci, abyś był prezentem użytecznym, szczególnie dla biednych, chorych i tych, którzy czują się opuszczeni lub zapomniani zwracał się do neoprezbitera. Odnosząc się do przypowieści o ziarnie, przypomniał, że o. Adam sporo wie o rolnictwie, gdyż przed wstąpieniem do Ojców Białych ukończył studia na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. Wręczając mu czarkę z ziarnem, mówił: Stając w prawdzie o sobie samym, zamieniałeś skaliste obszary twojego życia w uprawne pole, a kiedy ciernie starały się zagłuszyć w tobie to, co Bóg ci proponował, to nie zawahałeś się ich wyciąć, aby ziarno zakorzeniło się głęboko w twoim sercu i wydało plon. Niech sianie Słowa Bożego będzie twoim najważniejszym zadaniem. Chcesz wydać plon? Uwierz w to, co Bóg ci proponuje.
Zgodnie z tradycją Ojców Białych pod koniec Mszy św. przedstawiciel rodzimego Kościoła lokalnego, tj. polskiego duchowieństwa, przekazał o. Adama Chomę w ręce opiekuna i bezpośredniego przełożonego placówki misyjnej Korhogo na Wybrzeżu Kości Słoniowej o. Georgowi Jacques’owi z Francji. O. Adam otrzymał od o. Franciszka w imieniu polskiej prowincji ZMA hebanowe figurki mężczyzny i kobiety. Przed udzieleniem prymicyjnego błogosławieństwa misjonarze wraz z duchowieństwem diecezjalnym odmówili modlitwę przed wizerunkiem Matki Bożej Królowej Afryki.
Kościół w Santo Domingo w którym pracuje ks. Leon Juchniewicz
Jednym z celów wyprawy do Ekwadoru, jakie wraz z ks. Antonim Michno postawiliśmy przed sobą, były odwiedziny polskich misjonarzy pracujących w tym kraju. Udając się do Ekwadoru otrzymaliśmy z Komisji Misyjnej Konferencji Episkopatu Polski, reprezentowanej przez ks. Kazimierza Szymczychę, wykaz polskich misjonarzy pracujących w tym kraju. Aktualnie w Ekwadorze posługuje 36 misjonarzy z Polski; 33 kapłanów i 3 siostry zakonne.
Rozpoczynając od stolicy Ekwadoru - Quito - udało nam się uczestniczyć w różnego typu spotkaniach, w których wzięła udział większość polskich misjonarzy. Spotkanie z wszystkimi okazało się niemożliwe, z uwagi na ich nieobecność w Ekwadorze lub znaczne odległości dzielące miejscowości, w których sprawowali posługę, od stolicy. Misjonarze tworzą piękną mozaikę, gdyż pochodzą z różnych diecezji i zgromadzeń zakonnych. Pracują w różnych miejscach Ekwadoru. Dużą grupę stanowią ojcowie franciszkanie konwentualni (7) oraz werbiści (5). Pozostałą część tworzą księża diecezjalni (fideidoniści). Do Ekwadoru przybyli z diecezji: częstochowskiej, lubelskiej, przemyskiej, sandomierskiej, tarnowskiej, elbląskiej, warszawskiej, rzeszowskiej.
Oryginalną posługę pełni o. Jerzy Konieczny - jezuita, który jest katechistą wędrownym działającym między innymi na terenie wikariatu apostolskiego w Esmeraldas. Wśród polskich misjonarzy są trzy siostry ze Zgromadzenia Sióstr Benedyktynek Misjonarek, które prowadzą dom dziecka wybudowany i dotowany przez ofiarodawców z Niemiec.
W miarę możliwości, wraz z ks. Zdzisławem Rakoczym odwiedziliśmy wielu misjonarzy w miejscach ich misyjnej działalności. Imponująca jest placówka Ojców Franciszkanów znajdująca się w Santo Domingo. W 1995 r. wybudowali oni kompleks składający się z kościoła, sal katechetycznych i duszpasterskich, budynku socjalnego przeznaczonego na organizowanie różnych szkoleń, gabinet stomatologiczny i lekarski.
Z wieloma trudnościami boryka się ks. Leon Juchniewicz, proboszcz peryferyjnej parafii w Santo Domingo. Kapłan ten prowadzi katolicką szkołę parafialną, do której uczęszcza ok. 120 uczniów.
Piękną działalność prowadzą księża pochodzący z diecezji tarnowskiej. Do Ekwadoru przybyło ich w 2000 r. siedmiu. Pracują głównie w diecezji Babahoyo para los Ríos. Mieliśmy okazję spotkać się z nimi w parafii przy kościele św. Krzysztofa w Quevedo.
Odwiedziliśmy także kapłanów pochodzących z diecezji rzeszowskiej, ks. Krzysztofa Kudławca pracującego w miejscowości Chone w diecezji Porto Viejo oraz pracującego w tej samej diecezji ks. Dariusza Miąsika. Obaj kapłani mają różne parafie. Ks. Kudławiec buduje nową świątynię, natomiast ks. Miąsik prowadzi parafię liczącą ok. 25 tys. wiernych, mając do pomocy tylko jednego wikariusza.
Pełne uroku było spotkanie w budynku parafialnym w miejscowości Chone, na które obok wielu księży misjonarzy przybył ordynariusz diecezji Porto Viejo, abp Lorenzo. Dobrze zorganizowaną parafię w diecezji Zamora-Chinchipe prowadzi pochodzący z archidiecezji przemyskiej ks. Stanisław Wróbel, który kilka lat temu został inkardynowany do tego wikariatu apostolskiego.
Stosunkowo dużo czasu poświęciliśmy na spotkanie z kapłanami przemyskimi, szczególnie z ks. Andrzejem Juszczęciem i ks. Zdzisławem Rakoczym (o ich pracy więcej w kolejnych odcinkach).
Przy okazji wspólnych spotkań mieliśmy okazję zapoznać się z codziennością życia misyjnego. Pojawiły się sugestie dotyczące szerszego propagowania w Polsce spraw misji i pomocy misjonarzom. Chodzi o pomoc duchową, ale też i materialną, gdyż misjonarze często są zdani na samych siebie w odległym od Ojczyzny kraju. Istnieje wiele problemów, które należy rozwiązać, np. dotyczących ubezpieczenia zdrowotnego czy zabezpieczenia emerytalnego misjonarzy.
Według relacji polskich misjonarzy aktualnie pracujących w Ekwadorze, ewangelizacja dokonana przed wiekami przez kolonizatorów, głównie hiszpańskich, zaowocowała tym, że ponad 90% mieszkańców tego kraju przyjmuje chrzest. Zbyt mała liczba duchowieństwa sprawia, że ich dalsze życie religijne potrzebuje ciągłej troski misjonarzy, których wspierają katechiści. Mimo już kilkuwiekowej obecności Kościoła na ekwadorskiej ziemi, tylko część ochrzczonych rozwija swoją wiarę przez korzystanie z sakramentów świętych. Zaledwie 50% ochrzczonych przystępuje do I Komunii św. a zaledwie 25% otrzymuje sakrament bierzmowania. Niepokojącym jest to, że tylko kilka procent ochrzczonych zawiera sakramentalne związki małżeńskie. Już z tej prostej obserwacji wynika potrzeba ciągłej pracy misjonarzy i tych, którzy ich wspierają, a więc katechistów. Każda parafia posiada zorganizowany zespół wolontariuszy katechistów, którzy po odpowiedniej formacji przygotowują wiernych do sakramentów świętych, prowadzą grupy duszpasterskie, nabożeństwa, opiekują się kościołami i kaplicami misyjnymi. Wstępne przygotowanie katechistów trwa kilka miesięcy, a w dalszej perspektywie polega także na okresowych spotkaniach z duszpasterzem, podczas których omawiane są przyszłe zajęcia podejmowane już samodzielnie przez katechistów w wyznaczonych wspólnotach.
Wiele nadziei można wiązać ze wspólnotami żywego Kościoła. W Ekwadorze najbardziej popularnym jest ruch o nazwie „Jan XXIII”. Zmierza on do ożywienia wiary w parafii, mocno akcentuje udział członków w życiu liturgicznym parafii. Wspólnoty tego ruchu posiadają swój program formacyjny. Istnieje także Odnowa w Duchu Świętym oraz Legion Maryi. Podobnie jak w Polsce są też przy parafiach grupy ministrantów i lektorów.
Z reguły każda parafia prowadzona przez misjonarzy w Ekwadorze posiada wiele wiosek, które są rozsiane po okolicy w odległości od centrum o kilkadziesiąt nawet kilometrów. Bywa, że tych kaplic dojazdowych i miejsc sprawowania Eucharystii (np. szkoły) jest przy parafii kilkadziesiąt. Ich liczba dochodzi nawet do 50. To oczywiście sprawia, że misjonarz może do niektórych wspólnot przyjechać raz w miesiącu czy nawet kilka razy w ciągu roku. Stąd też bardzo ważnym narzędziem dla misjonarza jest samochód, koniecznie z napędem na 4 koła, z racji trudnych nieraz dróg.
Podczas pobytu w Ekwadorze mieliśmy rownież okazję do spotkania z kilkoma biskupami Ekwadoru. Wyrażali oni wdzięczność polskim misjonarzom i misjonarkom za ich pracę ewangelizacyjną. Jednocześnie apelowali o przybywanie nowych misjonarzy.
Ks. Franciszek Blachnicki (1921-1987) był założycielem i duchowym ojcem Ruchu Światło-Życie - jednego z ruchów odnowy Kościoła według nauczania Soboru Watykańskiego II - oraz wspólnoty życia konsekrowanego Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła. Był wieloletnim wykładowcą teologii na KUL. Walczył z okupantem niemieckim w czasie II wojny światowej, trafił do KL Auschwitz.
Prokuratura złoży zażalenie na decyzję katowickiego sądu, który w czwartek odmówił aresztowania podejrzanego o korupcję prezydenta Częstochowy Krzysztofa M. Niezależnie od tego jeszcze w piątek śledczy zdecydują o zastosowaniu wobec samorządowca wolnościowych środków zapobiegawczych.
W czwartek wieczorem Sąd Rejonowy Katowice-Wschód nie zgodził się na aresztowanie prezydenta Częstochowy Krzysztofa M., któremu Prokuratura Krajowa przedstawiła zarzuty dotyczące przyjmowania korzyści majątkowych.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.