MARIUSZ RZYMEK: - W poprzednich pielgrzymkach na Jasną Górę, z przyczyn zdrowotnych częściej Ksiądz jeździł niż szedł. Jak będzie w tym roku?
KS. JÓZEF WALUSIAK: - Ze zdrowiem jest już znacznie lepiej, więc całą trasę zamierzam pokonać na własnych nogach. Z Hałcnowa wyruszam z pierwszą grupą, której patronem jest zresztą św. Józef.
- Pierwsze grupy, które poprowadził Ksiądz na Jasną Górę z Podbeskidzia, stanowiły część reprezentacji archidiecezji krakowskiej, a z momentem powstania diecezji bielsko-żywieckiej stały się „autonomicznym elementem pątniczym”. Jak na przestrzeni tych 30 lat pielgrzymowania, które ma Ksiądz za sobą, ewoluował charakter i wizerunek maryjnego pątnika?
- Tak się akurat składa, że wszelkie przeobrażenia, które można było zauważyć, następowały wraz ze zmianą Papieża. Za Jana Pawła II doszło do wielkiego zrywu pątniczego. Pielgrzymki stały się dogodnym miejscem do manifestowania swojej wiary i patriotyzmu. Tak było w czasie komunizmu, jak i świeżo po jego upadku. Ludzie wtedy masowo włączali się w ruch pątniczy. Za Benedykta XVI pielgrzymki przybrały bardziej stabilny kształt. Ich religijny charakter był dla wszystkich czytelny i nie trzeba go było jakość szczególnie akcentować. Teraz, w Roku Wiary, któremu patronuje papież Franciszek, pielgrzymi idą na Jasną Górę nie tylko jako świadkowie wiary, ale też jako ci, którzy pragną ją pogłębiać.
- Co z pontyfikatu papieża Franciszka, oprócz słów pochodzących z jego nauczania, zostanie wprzęgnięte w rytm tegorocznej pielgrzymki?
- Nie tylko papieskie nauczanie będzie towarzyszyć nam w drodze na Jasną Górę. Jego pontyfikat jest dla nas wspaniałą lekcją bycia w Kościele i z Kościołem. Ojciec Święty kładzie nacisk na prostotę i ubóstwo, na które wskazał przed wiekami św. Franciszek z Asyżu. Te elementy doskonale odnajdujemy w pielgrzymim trudzie. W nim nie ma wygód, luksusu, jest za to ryzyko pełne zawierzenia.
- Pielgrzymi w czasie swej drogi są świadkami modlitwy, a przyjmujący ich gospodarze świadkami wyrosłej na chrześcijańskiej tradycji staropolskiej gościnności. Prostota daje więc wspaniałe owoce.
- To prawda. Bardzo często słyszę po pielgrzymce, jak wspaniałe świadectwo jedni drugim dają wzajemnie. Pątnicy podejmują trud drogi, a gospodarze ryzyko związane z przyjęciem pod swój dach nieznajomych. Ci ludzie są wspaniale bezinteresowni, szczodrzy i otwarci.
- Młodzi ludzie są przyzwyczajani do wygód i do beztroski. Pielgrzymka tymczasem idzie w poprzek tych trendów, a mimo to ma wśród młodych wielu zwolenników.
Reklama
- To jest wyzwanie. Tutaj przez 6 dni nie ma wanny pełnej gorącej wody z pianką. Na szczęście młodzi lubią wyzwania ekstremalne i nie boją się wypróbować samych siebie na pielgrzymim szlaku.
- Czy Światowe Dni Młodzieży jakoś odcisnęły piętno na młodych pątnikach?
- A tak. Słyszałem i takie głosy, że Brazylia jest dla kogoś tam za droga, więc idzie na pieszą pielgrzymkę. Jedno dobro napędza więc drugie.
- Czy tak jak to miało miejsce w ubiegłych latach, diecezjalną pieszą pielgrzymkę zasilą goście z zagranicy?
- Jak zwykle spodziewamy się grupy Węgrów oraz po 5-6 osób z Czech i Białorusi. Ci ludzie są w naszych szeregach od wielu lat, więc myślę, że także i teraz nie odpuszczą. Ich obecność to zresztą efekt oddziaływania znajomych na innych znajomych. Ktoś zachęci, namówi i obcokrajowcy idą.
- Czy w programie tegorocznej pielgrzymki są jakieś korekty?
- Wszystko zostaje po staremu. Na Jasną Górę pielgrzymi ruszają z Andrychowa, Cieszyna, Czechowic-Dziedzic, Hałcnowa i Oświęcimia. Oprócz pątników pieszych naszą pielgrzymkę zasilą także pielgrzymi na rowerach. Na przedmieściach Częstochowy wszyscy utworzymy zwartą kolumnę i tak wejdziemy do miasta i do sanktuarium. Na jasnogórskich wałach powita nas bp Piotr Greger. Jako że dzień wejścia przypadnie na niedzielę, zachęcam diecezjan, którzy przyjadą po swych znajomych, aby ich odebrać i odwieźć do domów, żeby na 2 lub 3 km przed Jasną Górą dołączyli do nas i razem z nami wkroczyli do sanktuarium.
Reklama
- Na tegoroczne hasło diecezjalnej pielgrzymki zostały wybrane słowa: „Z Maryją w pielgrzymce wiary”. O jakiej prawdzie mają one przypominać?
- Hasło nawiązuje do Roku Wiary, jaki właśnie przeżywamy. Jednocześnie przypomina nam, że to właśnie Maryja była tą, która w pełni uwierzyła. Stąd też to właśnie Ona uczy nas czym ta wiara jest.
- Ten rok przyniósł Księdzu probostwo w parafii w Janowicach. Ta funkcja nie oznacza chyba rozbratu z kierowaniem pielgrzymką diecezjalną?
- W żadnym razie. Póki starczy sił i zdrowia będę starał się łączyć jedno i drugie. Dla mnie niezwykłe jest to, że trafiłem do parafii, której drugim patronem jest Matka Boska Częstochowska. Uważam, że to nie przypadek. Na dodatek pierwszym patronem jest św. Józef - patron grupy pielgrzymiej, na której czele idę, oraz patron parafii na Złotych Łanach, w której rozpoczynałem swą drogę kapłańską. Cieszę się również, że mieszkańcy Janowic stale są obecni w diecezjalnej pielgrzymce. Część z nich będę mógł więc lepiej poznać.
Ludzie Kościoła w Polsce - biskupi i świeccy - od samego początku dyskusji nad Konwencją Rady Europy ws. zwalczania przemocy wobec kobiet odnosili się krytycznie. Argumentowali, że dokument nie przyniesie pozytywnych rozwiązań, ugodzi natomiast w rodziny i podważy wartości, na których zbudowana jest nasza cywilizacja.
Stanowisko wobec planów ratyfikacji kontrowersyjnej Konwencji wyrazili biskupi w już lipcu 2012 r. Podkreślili w niej, że Konwencja - choć poświęcona jest istotnemu problemowi przemocy wobec kobiet - zbudowana jest na ideologicznych i niezgodnych z prawdą założeniach, których w żaden sposób nie można zaakceptować. Dokument wskazuje m.in., że przemoc wobec kobiet jest systemowa, zaś jej źródłem są religia, tradycja i kultura.
Biskupi wskazali m.in. na art. 12 konwencji, który zobowiązuje sygnatariuszy do walki z dorobkiem cywilizacyjnym, traktowanym jako zagrożenie i źródło przemocy. Konwencja wprowadza także definicję płci jako „społecznie skonstruowane role, zachowania i cechy, które dane społeczeństwo uznaje za właściwe dla kobiet i mężczyzn” (art. 3), przy czym całkowicie pomija naturalne, biologiczne różnice pomiędzy kobietą i mężczyzną i zakłada, że płeć można dowolnie wybierać lekceważąc biologię.
Szczególny niepokój wzbudziło nałożenie na sygnatariuszy obowiązku edukacji (art. 14) i promowania m.in. "niestereotypowych ról płci", a więc homoseksualizmu i transseksualizmu. Łączenie słusznej zasady przeciwdziałania przemocy z próbą niebezpiecznej ingerencji w system wychowawczy i wyznawane przez miliony rodziców w Polsce wartości, jest bardzo niepokojącym sygnałem.
Prezydium KEP przypomniało w swoim oświadczeniu, że Kościół katolicki od szeregu lat prowadzi dziesiątki placówek w całym kraju, które pomagają ofiarom przemocy w rodzinie. "Rząd, chcąc zminimalizować ponure zjawisko przemocy wobec kobiet, powinien skupić się m.in. na doinwestowaniu istniejących już inicjatyw oraz powołać nowe, skoncentrować wysiłek zmierzający do tworzenia miejsc pracy dla kobiet – ofiar przemocy, udostępniając im mieszkania socjalne i dokonać skuteczne uregulowania prawne, gdy wskutek agresywnych działań muszą uciekać z mieszkań, będących wspólną własnością małżonków" - podkreślono w stanowisku biskupów.
Prezydium KEP przypomniało także, że polskie prawodawstwo ma dostateczne narzędzia do zwalczania zjawiska przemocy, także agresji wobec kobiet. "Uważamy, że Rząd powinien wzmacniać pozycję rodzin, poprawiać poziom opieki zdrowotnej kobiet i dziewcząt, wspierać edukację zawodową kobiet, realizować programy wychowawcze, oparte na wzajemnym szacunku i współdziałaniu obydwu płci, w tym przygotowania do życia w rodzinie" - zaznaczyli hierarchowie.
Z kolei w komunikacie z 364. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski biskupi zaznaczyli ponownie, że są "przeciwni jakiejkolwiek formie przemocy wobec kobiet i wypowiadają się zdecydowanie za ich równouprawnieniem". Podkreślili przy tym, że Polska ma już obecnie wystarczające rozwiązania prawne, by przeciwdziałać przemocy. "Nie ma żadnej potrzeby wprowadzania rozwiązań opartych na redefinicji takich pojęć, jak np. płeć, rodzina czy małżeństwo. Niebezpieczeństwa przyjęcia tej konwencji dostrzegają liczne środowiska prorodzinne i kobiece oraz przedstawiciele środowisk naukowych. Ich głosy docierają do Sekretariatu Konferencji Episkopatu" - poinformowali w komunikacie.
W środę 30 kwietnia, dzień po zgodzie Rady Ministrów na przesłanie do Sejmu wniosku o ratyfikację konwencji, rzecznik Episkopatu ks. dr Józef Kloch powtórzył w rozmowie z KAI, że strona kościelna nie może zgodzić się z niektórymi zapisami Konwencji przemocowej. „Jesteśmy przeciw przemocy domowej, ale jesteśmy również przeciw zmienianiu definicji rodziny, płci, małżeństwa i to są kwestie, które w Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej budzą niepokój” - stwierdził ks. Kloch.
Rzecznik Episkopatu przypomniał, że w dokumencie przesłanym do ratyfikacji w Sejmie znajdują się także inne kwestie, z którymi strona kościelna się nie zgadza. Należy do nich stwierdzenie jakoby to religia była tym czynnikiem, który sprzyja prześladowaniu kobiet, jakoby była źródłem przemocy.
Jak poinformował, w połowie listopada ub. roku na spotkaniu Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu strona kościelna zwracała uwagę na to zagadnienie. „Skoro Konwencja nie określa konkretnej religii, która miałaby być źródłem przemocy wobec kobiet, to należy wnosić, iż dotyczy to wszystkich wyznań. Religia chrześcijańska nie jest tym czynnikiem, który sprzyja nierówności kobiet, czy przemocy wobec nich. Z tym absolutnie nie można się zgodzić” - stwierdził rzecznik KEP.
Ks. Kloch ma nadzieję, że podczas prac nad ustawą ratyfikującą Konwencję w Sejmie dojdzie do szerokiej dyskusji nad tym dokumentem, czego wyraźnie zabrakło przed przyjęciem Konwencji przez rząd. „Środowiska katolickie, ruchy pro-life, kobiety z różnych stowarzyszeń katolickich albo w ogóle nie były konsultowane, albo tylko niektóre i to w bardzo niewielkim zakresie. To jest niedopuszczalne. Ta reprezentacja kobiet nie była pełna. Nie można powiedzieć, że wszystkie kobiety w Polsce mają takie samo zdanie jak lewica. Tak nie jest” - podkreślił rzecznik.
Przeciw ratyfikacji opowiedziały się także organizacje i stowarzyszenia katolików świeckich, w tym liczne środowiska kobiece.
Członkinie Rady ds. Duszpasterstwa Kobiet Episkopatu Polski, zwróciła się w lutym tego roku do premiera RP Donalda Tuska z prośbą o zaprzestanie działań Rządu w celu ratyfikacji Konwencji. "Zapisy w niej zawarte mają na celu wymuszenie poważnych zmian społecznych w Polsce, w żaden sposób nie skonsultowanych ze społeczeństwem, które w przeważającej części ich nie akceptuje. Może to prowadzić do poważnych protestów i niepokojów społecznych oraz dezorganizacji społeczeństwa" - przestrzegały sygnatariuszki.
List z prośbą o spotkanie i wysłuchanie argumentów za nie podpisaniem Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy do premiera Donalda Tuska wystosowały też członkinie kilku stowarzyszeń kobiecych. Podpisały się pod nim Danuta Baszkowska ze Stowarzyszenia Effatha, Ewa Bednarkiewicz i prof. Maria Ryś ze Stowrzyszenia Fides et ratio, Jadwiga Chołodniuk, Jolanta Jesiotr-Bulikowska, Alina Petrowa-Wasilewicz - ze Stowarzyszenie Amicta Sole, Ewa Kowalewska z Human Life International oraz Maria Wilczek z Polskiego Związku Kobiet Katolickich. Działaczki katolickie podkreśliły w nim, że w ramach konsultacji społecznych, dotyczących Konwencji, premier Tusk spotkał się jedynie z członkiniami Kongresu Kobiet, który nie reprezentuje wszystkich środowisk kobiecych w Polsce, dlatego proszą o możliwość zaprezentowania stanowiska katoliczek. Na ich list odpowiedział nie premier Tusk, a na jego prośbę min. Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, która również nie zechciała spotkać się ze środowiskiem, a wysłała swoje argumenty drogą pocztową.
Do premiera Donalda Tuska zwróciła się w tej samej sprawie Polska Federacja Ruchów Obrony Życia. Autorzy listu pytali, dlaczego konsultacje społeczne w sprawie ratyfikacji Konwencji Rady Europy o przemocy wobec kobiet i przemocy domowej były prowadzone jedynie ze stowarzyszeniem feministycznym, jakim jest Kongres Kobiet, a pominięte zostały liczne organizacje, które publicznie wypowiedziały się przeciw jej podpisaniu. "Nie rozumiemy dlaczego w tak ważnej sprawie konsultacje prowadzone są ze stowarzyszeniem, które zrzesza niewielki procent kobiet polskich" - brzmi fragment listu otwartego PFROŻ, która dodaje, że takie działanie jest nieuzasadnione. Na ten list także odpowiedział nie premier RP, a jego minister ds. równego statusu.
Krajowa Rada Katolików Świeckich, która skupia przedstawicieli wszystkich metropolii w Polsce, także włączyła się w akcję pisania listów - opinii do premiera Donalda Tuska. Zdaniem sygnatariuszy, polskie prawo dostatecznie chroni przed przemocą zarówno kobiety jak i mężczyzn, a zawarta w Konwencji definicja płci może pośrednio osłabić rodzinę.
Czy różaniec musi być trudny, długi i odklejony od codzienności? W tym roku udowadniamy, że nie. Od 1 października na portalu niedziela.pl oraz w Niezbędniku Katolika rusza wyjątkowy, codzienny cykl rozważań różańcowych, który odpowiada na to, czym naprawdę żyjesz.
Październik to czas, w którym Kościół w sposób szczególny zaprasza nas do modlitwy różańcowej. Często jednak brakuje nam sił, czasu, a czasem po prostu słów. Wydaje nam się, że aby się modlić, musimy być idealni, skupieni i pozbawieni trosk.
Po zakończeniu Mszy św. wierni podchodzili do trumny śp. ks. kan. Wojciecha Draba, by dotknąć jej i w ciszy oddać zmarłemu kapłanowi ostatni znak pożegnania.
Ta księga się nie zamknęła. Ona cały czas jest otwarta – powiedział podczas pożegnania ks. kan. Wojciecha Draba dziekan dekanatu Wałbrzych-Północ. 30 września w kościele św. Barbary w Wałbrzychu biskupi, blisko 50 kapłanów, rodzina, parafianie i przyjaciele dziękowali za życie kapłana, który przez lata prowadził innych przez słowo Boże, sakramenty i osobiste spotkanie.
Liturgii przewodniczył bp Ignacy Dec. Przy ołtarzu stanął również bp Adam Bałabuch oraz blisko 50 kapłanów. W pierwszych ławkach zasiedli najbliżsi ks. Wojciecha, wśród nich jego mama Elżbieta, brat Maciej z rodziną, a świątynię wypełnili wierni z Wałbrzycha, Doboszowic i wielu innych miejsc związanych z jego ponad 24-letnią posługą kapłańską.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.