Reklama

Niedziela Sandomierska

Święty Józefie, prowadź…

Niedziela sandomierska 11/2013, str. 4-5

[ TEMATY ]

św. Józef

Jezus i św. Józef – obraz z ołtarza głównego sanktuarium w Nisku

Jezus i św. Józef – obraz z ołtarza głównego sanktuarium w Nisku

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

To było dla mnie dojmujące odkrycie, że od najmłodszych lat byłam czcicielką św. Józefa - wspominała kiedyś, w czasie powołaniowego spotkania z młodymi ludźmi, zakonnica ze zgromadzenia Sióstr Józefitek. Z barwnie opowiadanej historii jej życia wyłaniał się charakterystyczny dla św. Józefa rys cichej obecności w życiu wielu ludzi i Kościoła. - Miałam swoje ulubione miejsce do modlitwy w kościele parafialnym - opowiadała siostra. - Było to w prawej nawie świątyni, tuż przed ołtarzem, gdzie zwykle było więcej miejsca i nikt się nie cisnął. Modliłam się do Boga, Matki Bożej i do Świętego z obrazu, przed którym stałam, bardzo tradycyjnie: „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Maryjo”, „Chwała Ojcu”. Modliłam się powierzając rozmaite sprawy, także odkrycie mojej drogi życiowej, mojego powołania. Kiedy po odbyciu nowicjatu i złożeniu moich pierwszych ślubów zakonnych przyjechałam do rodzinnej parafii, poszłam w kościele na zwykłe dla mnie miejsce modlitwy. Ze zdumieniem wówczas odkryłam, że w ołtarzu, przed którym się modliłam całe dzieciństwo i młodość, jest obraz św. Józefa. Że to Jego pytałam o drogę mojego życia. A On zaprowadził mnie do powstałego w XIX wieku Zgromadzenia, któremu patronuje. Do Sióstr Józefitek w Tarnowie.

Dlaczego św. Józef

Reklama

Podobną historię można byłoby opowiedzieć o parafii św. Józefa w Nisku. Z dziejów miasta, którego początki, co ma swoje potwierdzenie w dokumentach, sięgają XV wieku, dowiadujemy się, że pierwotnie miejscowość ta należała do parafii Bieliny, a potem, do końca XIX wieku do parafii Racławice. W 1889 r. właściciele Niska, Maria i Oliwier Resseguier, urządzili w swoich dobrach kaplicę, a rok później dali impuls do budowy kościoła, który wzniesiono w latach 1892-1896. Dnia 16 października 1896 r., a więc w liturgiczne wspomnienie św. Jadwigi Śląskiej, kościół został poświęcony. Jest to do dziś dzień parafialnego odpustu ku Jej czci. Jednakże 10 czerwca 1901r., bp Józef Fischer konsekrował kościół pod wezwaniem św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Marii Panny.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Bolesne chwile przeżywali wierni w czasie I wojny światowej. 18 października 1914 r., podczas ostrzeliwania Niska, spłonął dach świątyni. Odbudowę kościoła zakończono w 1922 r., a wiosną 1923 r. kościół został ponownie konsekrowany. Parafię erygował dopiero w 1928 r. bp Anatol Nowak.

Reklama

Można słusznie pytać: dlaczego mieszkańcy Niska zaczęli czcić św. Józefa jako swego patrona i opiekuna? Dlaczego Jego tytuł został nadany świątyni, która pierwotnie powierzona została pieczy św. Jadwigi Śląskiej? Pierwszy kustosz niżańskiego Sanktuarium, ks. Marian Balicki, uważa, że miał na to wpływ fakt, iż na przełomie XIX i XX wieku kult św. Józefa doznał w całym Kościele katolickim niezwykłego ożywienia. Działo się to za sprawą ówczesnego papieża Piusa IX, który w tamtych niespokojnych czasach ogłosił św. Józefa patronem Kościoła powszechnego. Natomiast nauczanie papieża Leona XIII o św. Józefie otrzymało w 1889 r. po raz pierwszy w historii Kościoła postać encykliki zatytułowanej: „Quamquam pluries”. Papież podkreśla w niej, że: „Przenajświętsza Rodzina, którą św. Józef kierował jakby władzą ojcowską, była początkiem powstającego Kościoła.(…) To właśnie jest powód, który sprawia, iż św. Józef rozumie, że w szczególny sposób powierzono mu wszystkich wiernych, należących do Kościoła, członków owej wielkiej, aż po krańce ziemi rozprzestrzenionej rodziny, wobec której jako małżonek Maryi i Ojciec Jezusa Chrystusa cieszy się niemal ojcowską władzą. Dlatego jest rzeczą słuszną i należy się św. Józefowi przed innymi, aby teraz swą niebieską potęgą strzegł i bronił Kościoła Chrystusowego tak, jak strzegł ongiś najsumienniej Rodzinę z Nazaretu, gdzie było tego potrzeba”.

Przewodzący Kościołowi na początku XX wieku papież Pius X zatwierdził do publicznego odmawiania Litanię do św. Józefa. Te okoliczności zwracają uwagę na milczącą, stojącą u zarania wspólnoty nowotestamentalnej, postać św. Józefa. Świadczą też o głębokiej jedności Kościoła i przeżywaniu wiary w ścisłej więzi i duchowej łączności jego członków, często bardzo oddalonych od Rzymu.

Niżańskie sanktuarium

Reklama

Kult św. Józefa w Nisku, od momentu konsekracji kościoła i utworzenia parafii, ma charakter rozwojowy. Świadectwem tego jest namalowany w 1937 r. przez Karola Rutkowskiego obraz Patrona niżańskiej fary. Wizerunek Świętego jest samodzielną wizją artysty mocno zakorzenioną w przesłaniu biblijnym oraz w nauce Kościoła. Umieszczony w głównym ołtarzu, pośród innych świętych, których postaci ozdobiono białym kolorem, przykuwa uwagę wstępujących na modlitwę do świątyni. Artysta ukazał św. Józefa jako mężczyznę w sile wieku z atrybutami charakteryzującymi jego osobę. Laska podkreśla, że jest on patriarchą rodu, a lilia Jego powściągliwość i czystość. Idzie za Jezusem, do nóg którego przylgnął baranek, znak ofiary całopalnej. Ofiarniczy rys mesjańskiej misji małego jeszcze Jezusa, autor malowidła zaznaczył małym krzyżem, który Zbawiciel trzyma w swej lewej ręce oraz gestem prawej dłoni wyrażającym błogosławieństwo. - Odnowiony obraz został pobłogosławiony przez bł. Jana Pawła II podczas jego pobytu w Krośnie w 1997 r. - wyjaśnia ks. Balicki. Od chwili podniesienia świątyni do rangi sanktuarium, tradycją stało się zasłanianie owego wizerunku przy dźwiękach pieśni „Szczęśliwy, kto sobie patrona Józefa ma za opiekuna”.

Ostatni etap, zmierzający do oficjalnego potwierdzenia kultu dokumentem Ordynariusza Diecezji Sandomierskiej, był kontynuacją odkrywania osoby świętego Patrona w Nisku w świetle adhortacji apostolskiej „Redemptoris Custos” bł. Jana Pawła II o św. Józefie. Została ona opublikowana w 1989 r. - Był to tekst, który w parafialnych wspólnotach zgłębialiśmy, analizowaliśmy i medytowaliśmy, podejmując praktyczne decyzje duszpasterskie. Często wtedy modliłem się osobiście i z parafianami w słowach: „Święty Józefie! Prowadź” - wspomina pierwszy kustosz Sanktuarium. Na tę pracę wspólnot nałożyła się decyzja bł. Jana Pawła II z 1992 r., w wyniku której nastąpiła reorganizacja polskich diecezji. Parafia niżańska znalazła się odtąd w granicach diecezji sandomierskiej.

Bractwo św. Józefa

Reklama

Po wielu latach przygotowań i wysiłków zmierzających do zdynamizowania życia religijnego mężczyzn, dekretem z 1998 r. bp Wacław Świerzawski erygował w Nisku sanktuarium św. Józefa Opiekuna Rodzin. Szczególną troskę o rozwój kultu podjęli mężczyźni powstałego w tym czasie Bractwa św. Józefa. Bractwo skupia ojców zatroskanych o świętość swoich rodzin oraz pragnących szerzyć kult św. Józefa. - Koło niżańskie gromadzi obecnie 239 braci - mówi jego przewodniczący Czesław Rakoczy. Mamy wiele samodzielnych kół poza Niskiem w naszej diecezji i poza nią, m.in. w Groblach, Tarnobrzegu, w parafii św. Barbary, a także w parafii NMP Nieustającej Pomocy, w Rzeszowie, Łęcznej, Toruniu, Zamościu i innych miejscowościach. Bractwo podjęło także swą działalność w USA i Kanadzie, gdzie żyje 6 braci. Obecnie przygotowujemy się do uroczystości odpustowej 19 marca, podczas której w poczet senatorów, wyróżnionych stosownym strojem, przyjmiemy kilku braci. Godność ta jest przyznawana szczególnie gorliwym i dyspozycyjnym dla spraw Bractwa członkom. Posiadamy swój sztandar, z którym bierzemy udział w wielkich wydarzeniach parafialnych, dekanalnych czy diecezjalnych. Ostatnio towarzyszyliśmy Maryi, nawiedzającej w Jasnogórskim Wizerunku naszą diecezję. Organizujemy rozmaite pielgrzymki: do sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, na Mękę Pańską do Kałkowa czy do lokalnych sanktuariów. Każdego 19. dnia miesiąca uczestniczymy w Eucharystii, nabożeństwie do naszego Patrona i braterskim spotkaniu. Angażujemy się także w sprawy bieżące naszych parafii, a nawet, jak to ma miejsce w parafii Groble, prowadzimy dzieła charytatywne.

- Bractwo jest żywe i otwarte na nowych braci, a nasze sanktuarium na przybywających pielgrzymów - zapewnia obecny proboszcz i kustosz Sanktuarium ks. Franciszek Grela. W poszczególnych miesiącach modlimy się w różnych intencjach obejmując potrzeby Kościoła, Ojczyzny a także naszych rodzin. Z dynamiką życia Sanktuarium możemy się zapoznać na stronie internetowej: www.swjozef.cal24.pl/index.php/o-sanktuarium. Przybywa tu wiele grup pielgrzymujących do innych miejsc. Niejako „po drodze” zatrzymują się na nawiedzenie progów naszej świątyni.

Inspirujący Święty

Piękną tradycję pielgrzymowania kontynuują członkowie Krucjaty Wyzwolenia Człowieka i Ruchu Światło-Życie naszej diecezji. Te spotkania, odbywające się przy okazji majowego odpustu, łączą młodzież i starszych, zdeklarowanych abstynentów i ludzi potrzebujących pomocy, żyjących z piętnem uwikłania w alkoholizm. - Swoje spotkania przy św. Józefie - opowiada Kustosz - przeżywają także Grupy Modlitewne Ojca Pio, a w ostatnim czasie przygotowujemy się na najliczniejszą chyba pielgrzymkę przeżywaną w ramach Diecezjalnego Spotkania Młodych, która odbędzie się we wrześniu bieżącego roku. - W duchu przygotowań do tego wydarzenia odbywają się w każdy drugi piątek miesiąca Wieczory Uwielbienia. Gromadzą one około 500-600 młodych - dodaje wikariusz ks. Ryszard Sałek. Odkrywają oni w sobie głęboką potrzebę trwania we wspólnocie przed Chrystusem w Eucharystii z naszym Patronem. Młodzi, szczególnie wstępujący w związki małżeńskie, polecają się opiece św. Józefa w dniu ślubu. W tym celu idą do „Nazaretańskiego Domku”, aby w nim odmówić swoją pierwszą, małżeńską modlitwę zawierzenia. Adrian - parafianin, ministrant, lektor, oazowicz, dziś dojrzały mężczyzna dzieli się swoim spostrzeżeniem: - To właśnie w tej parafii wzrastałem w miłości chrześcijańskiej. Może wydać się to dziwne, ale mimo tego, że wychowywała mnie samotnie mama, to nigdy nie odczuwałem braku ojca. Po pierwsze, całe życie czułem bliskość Ojca Niebieskiego, a także wspierało mnie wstawiennictwo św. Józefa. Kapłani pracujący przy tym kościele, od lat pełniąc funkcję duszpasterzy, dawali mi możliwość doświadczenia postawy mężczyzny i ojca, którego w mojej rodzinie straciłem 25 lat temu. Św. Józef od zawsze był dla mnie wzorem ojca i męża. Nigdy nie martwiłem się o to, czy będę miał wspaniałą żonę, bo wiedziałem, że będę miał. No i mam. Jednakże od lat prosiłem św. Józefa, by wstawiał się w mojej intencji, abym był dobrym człowiekiem, mężem i ojcem. Dziś każdego dnia walczę o to, abym wypełniał rodzinne obowiązki w tym zakresie z miłością i gorliwością. Bo wiem też, że jest to jedno z ważniejszych powołań, jakie otrzymałem od Boga.

Przy Sanktuarium działa Katolickie Centrum Pomocy Rodzinie. Zauważamy wielkie zapotrzebowanie na pomoc psychologa i prawnika. Wielkim dynamizmem odznaczają się także inne formacje działające przy Sanktuarium. Należą do nich: Parafialny Oddział Caritas, Towarzystwo Kultury Chrześcijańskiej Logos, Arcybractwo Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa, a także kontynuowane od lat pismo „Dokąd idziesz”, Tydzień Kultury Biblijnej, albo Niżańskie Spotkania z Kolędą. Najbardziej cieszy fakt, że nasze Sanktuarium wpisuje się w dzieło rozbudzenia laikatu, na co 50 lat temu wskazał Sobór Watykański II. Jest to także płaszczyzna troski o rozbudzenie i zaangażowanie w życie Kościoła mężczyzn, bez których wspólnota wiary utraciłaby poważny element swojej trwałości.

MODLITWA DO ŚW. JÓZEFA

Święty Józefie,
Oblubieńcze Bogarodzicy Maryi,
Opiekunie Rodzin.
Twojej ojcowskiej opiece
powierzył Bóg swojego Syna
i Jego Niepokalaną Matkę.
Z największą miłością
wypełniałeś obowiązki troskliwego ojca
i opiekuna Najświętszej Rodziny.
Powierzam Ci moją rodzinę,
nasze prace, radości i cierpienia.
Powierzam Ci moje dzieci (rodziców).
Wprowadź Jezusa do naszego domu,
pomóż przyjąć Go do serca.
Uproś łaskę miłości, zgody i pokoju,
aby nasza rodzina,
osiągnęła szczęście doczesne i wieczne.
Amen

(modlitwa ułożona przez ks. Mariana Balickiego)

2013-03-13 12:34

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Józef - milczący święty

Bywają na świecie wielkie osobistości, o których głośno przez jakiś czas, potem są zapominane, nieraz potępiane przez tysiące osób za różne okrutne zbrodnie, nadużycia, wykorzystywanie władzy i stanowisk dla własnych celów. Na progu nadchodzącej wiosny Kościół stawia przed nami osobę św. Józefa, opiekuna Chrystusa Pana. Patrząc na postać tego Świętego, mimo woli mówimy: jaka cicha, ale prawdziwa jest jego wielkość. Wielkość, której nic nie dorówna oprócz Boskiej wielkości. Wielkość, której nikt nigdy nie urągał, z której nikt się nie wyśmiewał. Wielkość, którą błogosławią miliony serc ludzkich oddających się przez wieki opiece św. Józefa.Zamknij X To właśnie św. Józefowi Bóg powierzył Jezusa i Maryję. Nie był ojcem, w dosłownym tego słowa znaczeniu, a majestat ojcostwa otoczył jego osobę. Był opiekunem Jezusa, występującym w dostojeństwie zastępcy Ojca Przedwiecznego. Bóg bowiem od wieków postanowił, że Jezus Chrystus narodzi się z Dziewicy. Boża Mądrość zapobiegła potrzebie obrony dobrej sławy Maryi w opinii publicznej, wyznaczając św. Józefa na Oblubieńca Maryi. Dlaczego Chrystus począł się nie ze zwykłej Dziewicy, lecz z poślubionej? - zastanawia się św. Hieronim i odpowiada: po pierwsze dlatego, aby pochodzenie Józefa wykazało jednocześnie rodowód Maryi. Po drugie dlatego, aby Żydzi nie uznali Jej za niewierną żonę i nie ukamienowali, jak to było w ich zwyczaju. Po trzecie, by w czasie dzieciństwa Jezusa i ucieczki do Egiptu miała zapewnioną opiekę. Opatrzność Boża przewidziała wszystko w najdrobniejszych szczegółach i dlatego wyznaczyła św. Józefowi tak doniosłą rolę, z której wywiązał się doskonale. Józef pochodził z królewskiego rodu Dawida (por. Mt 1, 16-20). Był synem Jakuba (por. Mt 1, 16) lub Helego (por. Łk 3, 23) . Ojcowie jego panowali w Izraelu, mieszkali we wspaniałych pałacach, a jemu przyszło żyć na granicy niedostatku, jako że nie odziedziczył żadnego majątku. Na życie zarabiał pracą rąk, trudząc się obróbką drewna jako cieśla. Zaręczony z Maryją, stanął wkrótce przed tajemnicą cudownego poczęcia Syna Bożego. Domyślając się w nim działania Bożego, albo - jak chcą inni - nie wiedząc, co czynić wobec przekonania o niewinności Maryi, postanowił oddalić Ją potajemnie (por. Mt 1, 19), tzn. bez uciekania się do interwencji sądu. Wprowadzony jednak przez anioła w Tajemnicę, wziął Maryję do siebie, nadając Nowo Narodzonemu imię Jezus (por. Mt 1, 25). Zanim jednak to się stało, udał się do Betlejem na spis ludności. W Betlejem "nadszedł dla Maryi czas rozwiązania" ( por. Łk 2, 1-7). Po przedstawieniu Dzieciątka w świątyni (por. Łk 2, 22-38) uciekł z Nim i Maryją do Egiptu (por. Mt 2, 13 nn.), a gdy tam dowiedział się o śmierci Heroda, wrócił do Nazaretu (por. Mt 2, 19-23). Widzimy go jeszcze, jak z Maryją i dwunastoletnim Jezusem odbywa paschalną pielgrzymkę do Jerozolimy (por. Łk 2, 41-51) - i od tego wydarzenia Ewangeliści milczą o św. Józefie. Można sądzić, że przed rozpoczęciem publicznego nauczania Jezusa św. Józef zmarł, o czym wiele mówią nam opowieści apokryficzne, rozszerzając tym jego biografię. Wiadomo, że św. Józef zmarł w otoczeniu Maryi i Jezusa. A czyż może być dla chrześcijanina godniejsza śmierć, gdy w chwili jego konania jest przy nim Chrystus i Jego Matka? Św. Józef pierwszy na ziemi doznał tej wielkiej łaski, umierając cicho i spokojnie, gdyż życie jego było święte. "Mąż sprawiedliwy" - tak nazywa go Ewangelia, bo odznaczał się wiernością i prawdziwie ojcowskim sercem wobec Syna Bożego. Wielkość św. Józefa płynie nie tylko z wierności, z jaką spełniał swe życiowe powołanie, lecz także z bliskości świętych źródeł, z którymi przyszło mu żyć wiele lat, z których czerpał siły i moc do przezwyciężania życiowych trudności. Nie było w jego sercu buntu, niezadowolenia, szemrania, narzekania, jakie często wypełnia duszę współczesnego człowieka. Rozumiał sens pracy, umiał ją spełniać dla należytego celu i przysporzenia zasobów materialnych swej Rodzinie. Rozumiał wartość pracy, choć praca człowieka na ziemi nie zawsze jest źródłem radości. Przez upadek człowieka jego praca połączona została z trudem, wysiłkiem, niekiedy z przykrością. Bóg mówił do mężczyzny po grzechu pierwszych rodziców: "Przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu ( ...). W pocie oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie" ( por. Rdz 3, 17-19). Bóg, wybierając św. Józefa na opiekuna swego Syna, pokazał ludziom, jak wysoko ceni pracę rąk ludzkich. Praca wykonywana z całym oddaniem i zaangażowaniem jest błogosławieństwem, jest wyrazem miłości równej modlitwie i zachowaniu Bożych przykazań. Kościół znalazł w św. Józefie pociągający wzór człowieka pracującego z Bogiem i dla Boga, i dlatego wysunął go jako patrona naszej codziennej pracy. Św. Józef był człowiekiem milczenia. Ewangeliści nie zanotowali ani jednego jego słowa, bo ludzie milczący, jeśli są " ludźmi Bożymi", obcują zwykle w myślach i w cichej wewnętrznej rozmowie z Bogiem. Milczał, bo umiał uszanować Boże tajemnice, znał szczegóły poczęcia Syna Bożego, milczał, czekał, aż nadejdzie ten dzień, kiedy ziemia powita swego Odkupiciela. Milczał, gdy Jezus przyszedł na świat, gdy wzrastał pod jego opieką. Milczał - co nie znaczy, że nic nie mówił; jego milczenie obejmowało sprawy wyższej wagi, sprawy związane z Odkupieniem. Oddał się na służbę powierzonych sobie osób, wiedział, że jako głowa rodziny całkowicie oddaje się tym Istotom, które odegrać mają w historii ludzkości zasadniczą rolę. Największe prawdy życia rozgrywają się w milczeniu, milczenie skupia siły, ucisza bóle, wzmacnia wolę, wyostrza myśl, wyrabia charakter. Milcząc nieraz w trudach i przeciwnościach życia, bierzmy wzór z Opiekuna Świętej Rodziny. Niech główny Patron Kościoła stanie się dla nas wzorem życia rodzinnego ubogaconego Bożym wybraniem, wzorem uległości wobec Bożych planów.
CZYTAJ DALEJ

Włochy/ Władze: wśród rannych w Modenie są cztery osoby z polskiej rodziny

2026-05-17 16:51

[ TEMATY ]

ranni

PAP

Cztery osoby ranne w Modenie to członkowie polskiej rodziny mieszkającej w pobliskiej miejscowości Castelfranco Emilia na północy Włoch - poinformowały w niedzielę lokalne władze. W sobotę rozpędzony samochód uderzył w grupę przechodniów w Modenie, raniąc osiem osób, w tym trzy ciężko.

Cytowany przez agencję ANSA burmistrz miejscowości Gianni Gargano podał, że dwie z czterech rannych osób już opuściły szpital. Dodał, że w niedzielę odwiedził dom polskiej rodziny, by przekazać jej wyrazy bliskości.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo normalności

2026-05-17 19:16

[ TEMATY ]

Częstochowa

marsz dla życia i rodziny

Maciej Orman/Niedziela

Ani niska temperatura, ani deszcz nie odstraszyły osób, dla których rodzina to najpiękniejszy fundament naszego społeczeństwa.

To właśnie one 17 maja uczestniczyły w kolejnym Marszu dla Życia i Rodziny w Częstochowie, który tym razem odbywał się pod hasłem: „Z miłości do życia”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję