Reklama

Niedziela w Warszawie

Więcej niż jasełka

Orszak Trzech Króli idzie ulicami Warszawy tylko godzinę. Jednak przygotowania do tego trwają niemal cały rok

Niedziela warszawska 1/2013, str. 4

[ TEMATY ]

Warszawa

Orszak Trzech Króli

ARCHIWUM SZKOŁY ŚW. FRANCISZKA

Dzieci ze szkoły św. Franciszka zaczynają przygotowania do Orszaku już pod koniec października

Dzieci ze szkoły św. Franciszka zaczynają przygotowania do Orszaku już pod koniec października

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z biegiem lat Orszak staje się coraz bardziej profesjonalnym przedsięwzięciem. Mimo tego co roku wychodzą jakieś drobne elementy, które można będzie poprawić w przyszłym roku. - Największym wyzwaniem, jest rosnąca liczba widzów, uczestników i aktorów Orszaku. Sprawne zorganizowanie widowiska dla kilkudziesięciu tysięcy osób nie jest prostym zadaniem - mówi Maciej Marchewicz, prezes Fundacji Orszak Trzech Króli.

Nie lada trudnością jest skoordynowanie działalności aż 14 szkół, które biorą udział w przedsięwzięciu. - Początkowo na Orszaku byli uczniowie i rodzice tylko ze Sternika. Dzieci szły w towarzystwie swoich wychowawców, nauczycieli i rodziców. Wcześniej mogli wszystko razem przećwiczyć - przypomina Anna Śmigielska, koordynator wszystkich warszawskich szkół, które biorą udział w tegorocznym Orszaku. Teraz jest inaczej, bo dzieci nie znają nawet siebie na wzajem. -Trudno jest zapanować nad 600 dziećmi. Do tego nie ma żadnej generalnej próby, a więc widowisko w dużej mierze jest improwizowane - tłumaczy Śmigielska.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Anioły od ks. Skargi

Reklama

W przedsięwzięcie zaangażowanych jest wiele organizacji, stowarzyszeń i wspólnot. - W straży i asyście można znaleźć zarówno harcerzy z ZHR, Skautów Europy, jak i członków Strzelca. - Pełnimy obowiązki strażników oraz zabezpieczenia medycznego. Zawsze uczestniczymy w specjalnej odprawie tuż przed Orszakiem - mówi Tomasz Podkowiński, rzecznik prasowy harcerstwa katolickiego „Zawisza” Skauci Europy.

Choć zasadnicze przesłanie święta Trzech Króli jest niezmienne prawie od 2000 lat, to jednak do ulicznych jasełek co roku dochodzą nowe elementy.- Nie możemy używać dokładnie tego samego scenariusza, bo Orszak by się znudził - mówi Marchewicz. Dlatego oprócz setek rycerzy, dam dworu i pastuszków, na trasie ustawione są sceny, pomiędzy którymi odbywa się walka dobra ze złem. Hufce diabelskie próbują kierować uczestników na manowce, a zastępy anielskie wskazują właściwą drogę do Świętej Rodziny.

- Od kilku miesięcy szykujemy się do walki po stronie dobra. W arsenale naszego chóru aniołów będziemy mieli Wiarę, Nadzieję i Miłość - mówi Agata Warda, której syn jest uczniem Zespołu Edukacyjnego im. ks. Piotra Skargi.

Z aktorami nie było żadnego problemu. Zgłosiło się więcej chętnych rodziców niż potrzeba. - To dobrze, bo przecież siły dobra musza być potężniejsze od zła - z uśmiechem mówi Agata Warda i dodaje: - Nie będziemy jakimiś lukrowanymi aniołkami. Szykujemy sobie miecze, aby utworzyć zastęp prawdziwych anielskich wojowników.

Kontener dobroci

Reklama

W warszawski Orszak Trzech Króli - w różnym stopniu - zaangażowanych jest grubo ponad 1000 osób. - Kilka lat temu zaprojektowałem sztandary i znaki graficzne orszaku. Teraz są one już jego symbolem - mówi Jarosław Kłaput, ociec dzieci ze „Sternika” oraz projektant wystroju m.in. Muzeum Powstania Warszawskiego oraz Jan Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego. - Obecnie moja rola ogranicza się do bycia ambasadorem promującym Orszak. Ponadto jestem strażnikiem jednej z trzech królewskich świt.

Przygotowania w szkołach ruszają pełną parą juz na przełomie października i listopada. - Chcemy, aby całe rodziny przeżyły to również w wymiarze duchowym. Dlatego w naszej szkole św. Franciszka zorganizowaliśmy dzień skupienia, który rozpoczął się Mszą św., a później odbyła konferencja ks. Piotra Pawlukiewicza. W tym czasie dzieci malowały tarcze rycerskie oraz zdobiły nałęczki dla dam dworu - tłumaczy Śmigielska.

Mnożą się także akacje towarzyszące Orszakowi. Przykładem mogą tu być szkoły stowarzyszenia „Sternik”, gdzie od kilku lat prowadzony jest program wolontariuszy, którzy kolędują w szpitalach i zakładach opieki paliatywnej. Sprytnie wykorzystano również fakt, że Trzej Królowie pochodzą z różnych stron świata. - To doskonała okazja, aby przybliżyć problemy ludzi, którzy mieszkają w Afryce i Azji - mówi Marchewicz.

W szkołach można zobaczyć wystawy ukazujące pracę misjonarzy, a nawet wspomóc ich działalność. W zeszłym roku zorganizowano „Kontener Dobroci”. Dzięki zbiórce udało się wysłać do Bangui - stolicy Republiki Środkowej Afryki - ponad 400 kg najpotrzebniejszych produktów: żywności dla niemowląt, nowej odzieży, butów, środków czystości, czy nowych przyborów szkolnych. - Największym problemem okazał się transport. Kontener musiał dotrzeć najpierw do Francji, skąd popłynął wojskowym okrętem Legii Cudzoziemskiej do Afryki - mówi Marchewicz.

Ocieplenie wizerunku Kościoła

Jednym z celów jasełkowego przedsięwzięcia jest budzenie społeczeństwa obywatelskiego. Zjednanie ludzi i stowarzyszeń, które razem będą potrafiły realizować wielkie projekty wykraczające poza organizowanie corocznego Orszaku. - Z jednej strony chodziło nam o to, aby chrześcijanie odzyskali ulice swoich miast, a z drugiej chcieliśmy wskrzesić stary obyczaj wspólnego kolędowania. Pokazać, że religijne świętowanie może być atrakcyjne dla ludzi o różnych poglądach - tłumaczy Maciej Marchewicz. - W Polsce jest wiele osób, które nie pójdą na Msze św., jednak wszyscy lubią kolędy. Orszak jest więc łagodną propozycją ewangelizacji i ociepleniem wizerunku Kościoła.

2013-01-07 09:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Warszawa/ Andrzej Duda spotkał się z grupami wieńcowymi na Dożynkach Prezydenckich

Prezydent Andrzej Duda wraz z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą spotkał się w niedzielę w Warszawie z grupami, które przygotowały wieńce dożynkowe - symbolizujące zebrane w tym roku plony. Wydarzenie miało miejsce w ramach Dożynek Prezydenckich.

Para prezydencka, która podziwiała bogato ozdobione wieńce dożynkowe i rozmawiała z ubranymi w barwne stroje ludowe uczestnikami dożynek, przeszła następnie z korowodem dożynkowym na miejsce ceremoniału dożynkowego na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego.
CZYTAJ DALEJ

Wspólnota Dwunastu niesie w sobie tajemnicę wolności

2026-01-09 19:33

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Saul wyrusza z trzema tysiącami wybranych, aby schwytać Dawida. Liczba podkreśla przewagę króla i jego lęk. Dawid żyje wśród skał i jaskiń, na ziemi pogranicza. Tam serce uczy się zawierzenia. Saul wchodzi do jaskini. Dawid z ludźmi pozostaje w głębi. W ustach towarzyszy pojawia się odczytanie chwili jako znaku od Boga. Dawid podchodzi i odcina rąbek płaszcza. Ten gest wygląda drobno, a płaszcz w Biblii niesie znaczenie godności i władzy. Tekst mówi, że „zadrżało serce” Dawida. W hebrajskim pobrzmiewa (wayyak lēb), uderzenie sumienia. Wystarcza mu sam znak. Zatrzymuje swoich ludzi i wypowiada słowa o „pomazańcu Pana” (māšîaḥ JHWH). Namaszczenie wiąże króla z decyzją Boga także w czasie błędu króla. W tej księdze rąbek płaszcza już raz pojawił się przy Saulowej utracie królestwa. Rozdarcie płaszcza w 1 Sm 15 towarzyszyło wyrokowi Samuela. Tutaj odcięty rąbek zapowiada zmianę, a Dawid nie przyspiesza jej przemocą. Wychodzi za Saulem, woła go i pada na twarz. Nazywa Saula „panem moim, królem”. Pokora otwiera przestrzeń prawdy. Dawid pokazuje skrawek płaszcza jako dowód, że jego ręka nie szuka krwi. Wzywa Pana na sędziego i oddaje Mu spór. Brzmi przysłowie o złu, które rodzi zło. Dawid nie chce podtrzymywać tej fali. Słowo i gest poruszają Saula. Król płacze i uznaje sprawiedliwość Dawida. Prosi o przysięgę w sprawie potomstwa, bo królowanie w Izraelu dotyka pamięci rodu i imienia. Dawid przysięga. Opowiadanie rysuje obraz władzy poddanej Bogu i serca, które wybiera miłosierdzie w chwili największej przewagi. W tej scenie zwycięstwo ma kształt opanowania, a jaskinia staje się szkołą serca.
CZYTAJ DALEJ

Rekord upadłości w branży taksówek

2026-01-23 07:18

[ TEMATY ]

samochody

pixabay.com

W 2025 r. zniknęło ponad 1,6 tys. firm, głównie jednoosobowych działalności – podaje „Rzeczpospolita”.

Z analiz Dun&Bradstreet (D&B), przygotowanych specjalnie dla „Rz”, wynika, że obecnie w kraju działa 49 tys. firm taxi. To wynik najniższy od 15 lat. Dla porównania w 2019 r. było ich 71 tys. Uśredniając, w ubiegłym roku każdego dnia znikało z rynku pięć firm, przy czym zjawisko uległo znacznemu przyśpieszeniu w drugiej połowie roku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję