Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Prof. Stefan Stuligrosz (1921-2012)

Wspominając mistrza

Niedziela szczecińsko-kamieńska 48/2012, str. 5

[ TEMATY ]

Stuligrosz

Śp. prof. Stefan Stuligrosz

Śp. prof. Stefan Stuligrosz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Żegnając zmarłych, czasem przywołujemy C. K. Norwida, który w usta śmierci wkłada słowa: „Nie stargam Cię, ja nie! Ja uwydatnię!...” („Fortepian Chopina”). Uwydatnienie dokonuje się w głębi ludzkiego wnętrza, jest przeżyciem bardzo osobistym i ma wiele kształtów. Zapewne początkiem takiego przeżycia jest moment dotarcia do nas wiadomości o śmierci kogoś, kogo nam było dane spotkać na naszych życiowych drogach. Zaobserwowany przez Norwida proces uwydatnienia nabiera intensywności, gdy uczestniczymy w liturgii pogrzebu i żałobnej uroczystości. Udział w takiej wspólnocie: wspólna modlitwa, jakieś współmyślenie, współodczuwanie w sposób znaczący dopełniają to, co narodziło się jako przeżycie indywidualne. Pamięć, która jest nie od końca odganioną duchową władzą człowieka, ale to ona stanowi spoiwo naszej psychiki, potrafi dokonywać rzeczy niezwykłych i przywoływać czasem z dużą dokładnością wydarzenia bardzo oddalone w czasie.

Wybitny, światowej sławy polski dyrygent prof. Stefan Stuligrosz zmarł 15 czerwca br. w Poznaniu, mieście swego urodzenia, w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Wiadomość o tej śmierci sprawiła, że moja pamięć wróciła najpierw do uroczystości w katedrze kamieńskiej 14 września 2010 r. Maestro Stuligrosz otrzymał tego dnia honorowe obywatelstwo tego historycznego książęco-biskupiego miasta. Okazją było 90-lecie urodzin wybitnego artysty muzyka. Czułem się zaszczycony, mogąc rozmawiać z Jubilatem. Wspominaliśmy ciepło ks. inf. Romana Kostynowicza, który umożliwił swoimi pracami konserwatorskimi i mądrymi decyzjami powołanie do życia prestiżowego festiwalu muzyki organowej i kameralnej. Na horyzoncie jawi się już jubileusz półwiecza festiwalu w 2014 r.

Uczestniczę jako słuchacz festiwalowych koncertów już od 45 lat. W czasie studiów seminaryjnych, zwykle w miesiącu lipcu odbywałem praktyki duszpasterskie w Kamieniu Pomorskim. Do moich obowiązków należała też piecza nad przybywającymi do katedry muzykami. Dawało to możliwość osobistego kontaktu, a także prowadzenia ciekawych rozmów. Często miałem okazję towarzyszyć artystom bezpośrednio po zakończeniu występu. Bardzo głęboko przeżyłem takie pokoncertowe chwile z „Poznańskimi Słowikami” i ich Dyrygentem.

Minęły od tego pamiętnego wieczoru czterdzieści cztery lata, ale zachowuję we wdzięcznej pamięci to ważne i cenne dla mnie przeżycie. Po śmierci prof. S. Stuligrosza postanowiłem, że podejmę próbę opisania tego wydarzenia. W tamtych latach nie oklaskiwano koncertujących w katedrze artystów. Po wybrzmieniu ostatnich dźwięków wykonanego dzieła otwierała się jakby nieskończona przestrzeń ciszy. Ta cisza umożliwiała przenikanie muzyki do duchowego centrum wrażliwych słuchaczy.

Reklama

Poznański chór złożony z chłopców i dorosłych mężczyzn, ustawiony w transepcie, tworzył jakby żywą predellę do gotyckiego tryptyku z 1510 r., fundacji biskupa von Karitha. Wejście chóru, jego ustawienie się w transepcie, jak i zejście po wykonaniu utworu nosiły znamiona niewymuszonej elegancji z wyczuwalną aurą opiekuńczości wobec młodszych ze strony starszych chórzystów. W tamtych latach Muzycy stawali przed publicznością, wychodząc z kapitularza. W czasie koncertu pełnił on rolę garderoby. Wydarzenie, do którego wracam, jest moim własnym odczuwalnym uwydatnieniem prof. Stefana Stuligrosza i dokonało się ono w kapitularzu pod pięknym palmowym sklepieniem wspartym na smukłej kolumnie.

Po ostatnim utworze Profesor stanął wewnątrz przy drzwiach, dziękował swoim śpiewakom uściskiem dłoni, przytuleniem głowy małego chórzysty do siebie, innymi serdecznymi gestami: jakby formował ze swoich chórzystów jakąś nową wspólnotę.

Chciałem dyskretnie wyjść... Różne wcześniejsze scenki z kapitularza były często wstępnymi autorecenzjami samych muzyków. Czasem ktoś jakby machinalnie sięgnął po papierosa. Przyjazny gest zatrzymał mnie i jakby włączył do tej niecodziennej wspólnoty. Pozwalał, aby wyśpiewane dźwięki wybrzmiały jeszcze we wnętrzach jego podopiecznych. Śpiewacy utworzyli otwarty z jednej strony czworobok. Zaczął od ciepłych słów podziękowań kierowanych do starszych, młodszych i najmłodszych. Przypomniał swoim artystom, że śpiewali Bogu i ludziom.

Warto przypomnieć, że chór powstał jeszcze przed II wojną światową w Poznaniu i był chórem katedralnym. Założył go i kierował nim przez wiele lat ks. Wacław Gieburowski (1877-1943).

Reklama

Kolejnym etapem tego apelu przed Stwórcą były słowa przeproszenia, żalu, rachunek sumienia. Druh Stefan, tak mieli prawo zwracać się do niego chórzyści, podawał kolejne intencje modlitewne. Wymieniał: rodziców, dziadków, rodzeństwo, nauczycieli, duszpasterzy. Zapraszał do modlitwy za siebie nawzajem. Podawał proste znane wszystkim formuły modlitewne: „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Mario”. Modlono się za Ojczyznę, za bliskich zmarłych. Wymienione intencje wiązane były mądrym słowem i uczyły dostrzegania dobra w ludziach i wydarzeniach codziennego życia. Jedną z końcowych intencji była modlitwa za nieprzyjaciół i słowo o potrzebie wybaczania „naszym winowajcom”.

Dziś po latach jako uczestnik tej modlitewnej wspólnoty dziękuję Bogu za tamto przeżycie, świadectwo wiary żywej i głębokiej, przywodzącej na myśl to, co sam wielokrotnie odczuwałem, wczytując się w „Modlitwę zakochanej duszy” św. Jana od Krzyża (1542-91). Bardziej współczesnym odniesieniem wydają się być refleksje znanego współczesnego teologa Gerharda Lohfinka (ur. 1934 r.): „Modlitwa moją ojczyzną. Teologia i praktyka modlitwy chrześcijańskiej”.

Stefan Stuligrosz pisze w swojej autobiografii „Piórkiem słowika”, że w czasie koncertu utrzymuje za pośrednictwem wzroku intensywny żywy kontakt z każdym ze swoich chórzystów.

Śpiewacy opuszczali kapitularz pojedynczo, każdy otrzymywał dla siebie dobre słowo i przyjemny gest, jakby pełną miłości ojcowską pieczęć na radosne dopełnienie trudów i złagodzenie napięć, które nieuchronnie przynosi każdy koncert. Działo się to wszystko w czasie, gdy ateizm był traktowany jak swoista religia państwowa. Funkcjonariusze państwowi byli zmuszeni do potajemnych praktyk religijnych. W powiatowych miastach, takich jak ówczesny Kamień przybierało to czasem formy groteskowe.

Uczestnicząc w uroczystościach pogrzebowych prof. Stefana Stuligrosza 23 czerwca br. w katedrze arcybiskupów poznańskich, można było zobaczyć przedstawicieli prawie wszystkich pokoleń chórzystów. Przez lata przewinęło się ich ok. dwa i pół tysiąca chłopców i mężczyzn. Rozpoznawali się, okazując dyskretną radość. Najstarsi nosili na twarzach zapis przeżytych lat. Na obliczach starszych i młodszych chórzystów widoczny był jakiś trudny do określenia rys dobra i piękna. Wspomniany niegdyś przez Zygmunta Krasińskiego „strumień piękności” nie tylko przez nich przepływał, ale jakże ich wewnętrznie kształtował i wzbogacał.

Prof. Stefan Stuligrosz wielokrotnie gościł w Szczecinie i Kamieniu, tysiącom słuchaczy dostarczył wielkich przeżyć estetycznych i duchowych. Zasługuje na naszą wdzięczną pamięć.

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Opłatek Rodzin Smoleńskich

[ TEMATY ]

Rzym

Stuligrosz

Bożena Sztajner/Niedziela

12 stycznia w kościele św. Klemensa w Warszawie odbędzie się spotkanie opłatkowe Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010. Sprawowana będzie Msza św. Skupieniu modlitewnemu towarzyszyć będzie m.in. Elegia Smoleńska.
CZYTAJ DALEJ

Czy otwieram się na Bożą łaskę? Czy ją przyjmuję? Czy pozwalam, aby we mnie wzrastała?

2026-07-09 11:40

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Siewcą jest przede wszystkim Bóg. On rozsiewa hojnie dobro. Udziela obficie swoich łask. Nikomu niczego nie szczędzi. Każdy człowiek jest obdarowany Jego darami. Nikt nie może więc powiedzieć, że ominęła go Boża łaska. Każdy ma jej tyle, ile potrzebuje.

Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: «Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!» Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego mówisz do nich w przypowieściach?» On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i w nadmiarze mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą nawet to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: „Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił”. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».
CZYTAJ DALEJ

Papież do Kościoła w Azji: Bądźcie budowniczymi jedności

2026-07-12 09:30

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Kościół w Azji

budowniczy jedności

Vatican Media

Widok na Dżakartę z katedrą i meczetem

Widok na Dżakartę z katedrą i meczetem

Papież mianował kard. Oswalda Graciasa, emerytowanego metropolitę archidiecezji bombajskiej, swoim specjalnym wysłannikiem na XII Zgromadzenie Plenarne Federacji Konferencji Episkopatów Azji (FABC), które odbędzie się w Dżakarcie w dniach 20–26 lipca 2026 roku. W liście do kard. Graciasa Leon XIV zachęca wiernych i biskupów w Azji do stawiania Boga na horyzoncie działania, a człowieka w centrum wyborów - podaje Vatican News.

Papież wyraża nadzieję, że Kościół w Azji nie przestanie się rozwijać. Za pośrednictwem kard. Graciasa wzywa zarówno wiernych jak i biskupów do podejmowania działań służących rozwojowi. Zachęca, aby nie bali się „pobrudzić sobie rąk na placu budowy naszych czasów”, kierując się nadzieją, że umiłowany Kościół w Azji „nigdy nie przestanie rozkwitać w wierze i człowieczeństwie”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję